Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 29 grudnia 2018

Książki przeczytanie w 2018


Podsumowanie przeczytanych książek (kolejność przypadkowa):

1. Cal Newport "So Good They Can't Ignore You" - audiobook
2. Anders Ericcson "Peak" - audiobook
3. Josie Silver "One Day in December" - audiobook
4. Dinah Jefferies "The Planter's Wife" - audiobook
5. Valija Zinek "A Tangle of Magic" - audiobook (książka dla dzieci - młodzieży)
6. Joanna Szarańska "Kłopoty mnie kochają" 
7. Joanna Szarańska "Do zakochania jeden rok"
8. Joanna Szarańska "I że ci nie odpuszczę"
9. Joanna Szarańska "Kocha, lubi, szpieguje"
10. Joanna Szarańska "Nic dwa razy się nie zdarza"
11. Romain Puertolas "Całe lato bez Facebooka"
12. Colleen Hoover "Slammed" (po polsku)
13. Colleen Hoover "Point of Retreat" (po polsku)
14. Colleen Hoover "This Girl" (po polsku)
15. Zygmut Miłoszewski "Uwikłanie" 
16. Zygmut Miłoszewski "Ziarno prawdy" 
17. Zygmut Miłoszewski "Gniew" 
18. James Doty "Mózg i serce. Magiczny duet"
19. Rick Riordan "Ukryta wyrocznia" seria Apollo i boskie próby (tom 1)

plus kilka zaczętych i porzuconych lub niedokończonych.

Nie pamiętam czy to wszystkie, bo niestety nigdy nie pamiętam by wrzucić na goodreads albo na lubimy czytać. I chociaż wszystkie moje przeczytane książki są albo z Legimi albo ze Storytel to niestety te nie prowadzą one (te aplikacje) szczegółowych statystyk i nie odznaczają czarodziejsko czy książka została przeze mnie przeczytana czy nie. 

Zresztą jak na kogoś kto "zerwał" z czytaniem, to od czasu do czasu sięgam po książkę. Głównie dla rozrywki, więc większość to lektury całkiem nie wymagające myślenia. 


W 2019 chciałabym czytać w językach obcych. Mam na myśli oczywiście angielski, bo chociaż chciałabym się nauczyć np. niemieckiego i miałam już kilka podejść do tego języka, to jednak chcę skupić się na czymś innym i dlatego odpuszczam sobie naukę niemieckiego. 
Chciałabym czytać po angielsku wszystko, nawet wtedy gdy czytam dla przyjemności. 

środa, 1 lutego 2017

WDiC - ulubione książki dzieciństwa

Trochę przez przypadek zaczęłam czytać "Dziewczynę w walizce".  Od dawna planowałam przeczytać "Dziewczynę z pociągu" i kiedy patrzyłam na swoją półkę w Legimi szukając czegoś do czytania, to rzuciła mi się na oczy "Dziewczyna" tyle, że nie doczytałam całego tytułu. 
Historia w tej książce jest trochę dziwaczna i czytając ją czuję odrazę, ale powoli brnę dalej, bo jednak jestem ciekawa jak potoczy się ta opowieść. 

 

wtorek, 11 października 2016

Czy można sobie wyrobić nawyk czytania?

Zanim pojawi się środowy wpis z serii WDiC, parę słów o czytaniu książek.

W komentarzach pod moim ostatnim postem Yvonne napisała, że chciałaby znowu zmobilizować się do czytania. I pewnie jest więcej osób, które kiedyś czytały więcej, a które z różnych powodów czytanie zarzuciły. 
Mam kilka pomysłów dla Was, a w sumie to i ja sama skorzystam i sprawdzę czy to działa. 

(tym razem zdjęcie pobrane ze stocka)

wtorek, 5 stycznia 2016

Do przeczytania w 2016 roku

W zeszłym roku nie udało mi się sprostać całemu wyzwaniu czytelniczo-tematycznemu głównie dlatego, że nie miałam pomysłu na niektóre książki. Teraz postanowiłam przygotować sobie listę do wyzwania, o którym pisała Agata z Setnej strony


Przejrzałam domowe półki oraz moje zasoby na czytniku i stworzyłam odpowiednią listę plus jeszcze kilka pozycji. 


Wciąż jeszcze brakuje mi kilku książek - wydanej w 2016 roku (ale to jeszcze przed nami), wydanej w 1973 - nie umiem szukać książek po roku wydania, ze zwierzęciem w tytule, komiks, tomik poezji oraz przeczytanej w weekend, wybranej po okładce oraz literatury regionalnej.  Jeśli macie jakieś propozycje w tych brakujących punktach, piszcie śmiało.

Moja lista książek na 2016 rok (kolejność czytania całkowicie dowolna)

  1. Joanna Bator „Ciemno, prawie noc” (ponad 500 stron)
  2. Małgorzata Rozenek „Jak dbać o siebie perfekcyjnie” (napisana przez kobietę)
  3. Gabriel Garcia Marquez „Miłość w czasach zarazy” (napisana przez mężczyznę)
  4. (wydana w 2016 roku)
  5. Isaac Singer „Sztukmistrz z Lublina” (w tytule jest nazwa miasta)
  6. Gustaw Flaubert „Pani Bovary” (ma ponad 100 lat)
  7. F. Scott Fitzgerald „The Great Gatsby” (została sfilmowana) (wyzwanie pani Wu – czytamy w „oryginale”)
  8. Donna Williams „Nikt nigdzie” (biografia / autobiografia)
  9. Mariusz Szczygieł – jeszcze nie wiem co (dziennik / reportaż)
  10. Andy Weir „Marsjanin” (tytuł to jedno słowo)
  11. (wydana w roku twoich urodzin)
  12. Xuen Phuang & Daniele Mazingorbe „Niepokorna córka” (co najmniej 2 autorów)
  13. Bolesław Prus „Faraon” (wydana pod pseudonimem)
  14. Remigiusz Mróz „Parabellum” (akcja dzieje się w czasie wojny)
  15. Ian Thoruton „O człowieku, który podpalił wiek dwudziesty” (historyczna lub polityczna)
  16. Henning Mankell „Chińczyk” (kryminał)
  17. (przeczytana w weekend)
  18. Philippa Gregory „Władczyni rzek” (polecona przez przyjaciela)
  19. (wybrana po okładce)
  20. Magdalena Zawadzka „Gustaw i ja” (w tytule jest imię)
  21. Jordi Sierra i Fabra „Siedem dni w lipcu” (w tytule jest cyfra lub liczba)
  22. Andrzej Maleszka „Magiczne Drzewo” (dla dzieci)
  23. Jane Austin „Emma” (literatura angielska) (wyzwanie pani Wu – czytamy w „oryginale”)
  24. Alice Munro „Przyjaciółka z młodości”(autor dostał Nobla)
  25. (literatura regionalna)
  26. Grzebałkowska Magdalena „Beksińscy. Portret podwójny” (zdobyła nagrodę Pulitzera/Nike/ Agelusa/ inną)
  27. (w tytule jest nazwa zwierzęcia)
  28. Antoni Czechow „Wiśniowy sad” (literatura rosyjska)
  29. (komiks)
  30. Henning Mankell „Włoskie buty” (literatura skandynawska)
  31. Orhan Pamuk „Muzeum niewinności” (historia miłości)
  32. Haruki Murakami „O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu” (literatura azjatycka)
  33. (tomik poezji)
  34. Jane Green „Straight Talking” (wyzwanie pani Wu – czytamy w oryginale)
  35. Sandra Brown „Where There is Evil” (wyzwanie pani Wu – czytamy w oryginale)
  36. Jane Maas „Mad Women”
  37. Julio Cortazar „Gra w klasy”
  38. Haruki Murakami „Kronika ptaka nakręcacza”
  39. Richard Mason „Rozświetlone pokoje”
  40. Edith Warton „Wiek niewinności”
  41. Elizabeth Gilbert „Imiona Kwiatów i Dziewcząt”
  42. Paula Radcliffe "Sztuka biegania"
  43. Lisa See „Marzenie Joy”
  44. Kazuo Ishiguro „Pejzaż w kolorze sepii”
  45. Claire Dederer „Pozerka”
  46. Sarah Jio „Marcowe fiołki”
  47. Nicole Krauss „Historia miłości”
  48. Erica Bauermeister „Radość dla początkujących”
  49. Paula Hawkins „Dziewczyna z pociągu”
  50. Ania Kęska „Jak stać się szczęśliwym człowiekiem”
  51. Beata Pawlikowska „Kurs szczęścia”
  52. Agata Młynarska „Pyszna zmiana czyli moje życie bez glutenu”

    Przy niektórych książkach napisałam wyzwanie pani Wu - czytamy w "oryginale "(te wyzwanie też znalazłam u Agaty), bo są to książki w języku angielskim i będą moim minimum w tym wyzwaniu. Maksimum będą książki typu readersy po hiszpańsku, ale to tylko pod warunkiem, że powrócę do nauki tego pięknego języka. 


     
    PS. Pamiętajcie, że jutro środa i Wspólne dzierganie i czytanie, na które serdecznie zapraszam.

poniedziałek, 2 listopada 2015

Ranek - czyli listopadowego blogowania dzień 2

Przechytrzyłam samą siebie. Kiedy planowałam tematy do listopadowego blogowania, nie wiem czemu założyłam, że 1 listopada wypada w sobotę, a 2 w niedziele. A niedzielny poranek, to zwykle cudowny czas, nigdzie człowiek się nie spieszy, niemal nic nie musi. Spokojnie może usiąść z drutami i książką i jeszcze w piżamie oddawać się swoim pasjom do woli. Może wypić pyszną kawę, zjeść pyszną mężowską jajecznicę. I robić po prostu nic. 

A tu kuku, 2 listopada to poniedziałek. A kto w poniedziałek rano nie budzi się z myślą jak ja nie lubię poniedziałków? No kto? Jest ktoś odważny, by się przyznać?

JA! 

Od pewnego czasu lubię wstawać rano. Mam ku temu silną motywację. Przed całym tym porannym chaosem, czyli wyprawianiem dzieci do szkół, szykowaniem się do pracy, muszę jeszcze zdarzyć napisać moje poranne strony. Muszę, a raczej chcę. To jest mój imperatyw do działania. Zupełnie nie wiem jak ja funkcjonowałam zanim zaczęłam pisać strony. 

Ale o co chodzi? Co za poranne strony!? 


Poranne strony to takie narzędzie terapeutyczne (chyba mogę to tak nazwać) rozpropagowane przez Julię Cameron, scenarzystkę, pisarkę, byłą żonę znanego reżysera Martina Scorsese.

Julia Cameron jest autorką znanego na całym świecie poradnika "Droga Artysty. Jak wyzwolić w sobie twórcę", który tak naprawdę jest 12 tygodniowym kursem dla każdego, kto chce odkryć siebie.  

Ja zaczęłam przechodzić ów kurs w wakacje, bo wtedy mogłam poświęcić każdego ranka dowolną ilość czasu, nie tylko by zapisać odręcznie 3 strony A3 moich kłębiących się myśli (co zajmuje jakieś półgodziny) , a czasami tylko zdania - "O czym to ja mam tu pisać?", ale także by przerobić zadania, które pani Cameron proponuje w każdym tygodniu. Zadania nie są łatwe, gdyż nie rzadko trzeba rozdrapywać zabliźnione rany i nie ze wszystkimi sobie poradziłam, nie do wszystkich podeszłam. Ale praca nad sobą, nad odnajdowaniem swojego wewnętrznego głosu to ciągły proces, więc na pewno w niedługim czasie wrócę do tych zadań. 

Takie pisanie porannych stron, wylewnie swoich żalów na papier, mierzenie się piętrzącymi się problemami, rozpracowywanie złości i zamienianie gniewu w coś produktywnego, a także pisanie o tych miłych i przyjemnych sprawach, za które jestem każdego dnia wdzięczna motywuje mnie ogromnie do wstawania nawet przed 6-tą. 

Oczywiście nie zawsze jest tak słodko. Czasami zastanawiam się po co mi to pisanie, co mi to daje i "zapominam" wcześniej wstać by "odrobić" swoje strony. Niby wszystko jest ok, świat dalej się kręci, ale jakoś nie tak jak powinien. 

Po przerobieniu tego kursu nie stałam się super świetną artystką. Ja w ogóle nie czuję się artystką w żadnej mierze, nawet wtedy gdy maluję obraz, a raczej wtedy czuję się artystką najmniej. 

Może dlatego, że nie udaje mi się "użyć" drugiego narzędzie, o którym Julia Cameron pisze w swojej książce. Tym drugim narzędziem są randki artystyczne, czyli 1 lub 2 godziny w tygodniu poświęcone tylko sobie, gdy będziemy robić coś fajnego, ciekawego, niezwykłego, gdy będziemy karmić dziecko w sobie, podsycać swoje artystyczne ego. 

A wracając do mojego poranka.

Po "odbębnieniu" porannych stron, spisaniu swoich półrocznych celów i wypiciu kawy jestem gotowa na podbój świata - mojego świata. 

A Wy? Jak zaczynacie dzień?

♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥ 

Wpis ten jest drugim wpisem w 30 dniowym listopadowym maratonie blogowym. 

Tematy wyzwania do pobrania w formie pliku PDF 


   
   
 

sobota, 8 sierpnia 2015

Na zachętę ... książkowo

Uff jak gorąco!
Puff jak gorąco!

Jest super, od niedawna uwielbiam upał, bo lato trwa tak krótko (przynajmniej w Suwałkach).
A najwspanialsze jest siedzenie w cieniu z książką i robótką.

Wróciłam do czytania. 

I mała zabawa weekendowa:

Zasady:
1. Otwórz ostatnio czytaną książkę na dowolnej stronie.
2. Wybierz 3 zdania, które mogą zachęcić, ale nie będą zdradzały zbyt wiele.
3. Oczywiście podaj tytuł książki i autora.

"Nasze pieniądze na życie.  Wyjęłam dwa studolarowe banknoty, włozyłam je do innej koperty i dałam ją duchowi.
Zapłaciłam jej, żeby sobie poszła"
 

"Strasznie głośno, niesamowicie blisko" Jonathan Safran Foer


 Jeśli macie ochotę na zabawę, to napiszcie na blogu lub w komentarzach pod tym postem owe 3 zdania i tytuł i autora książki.


niedziela, 28 czerwca 2015

#1 Książki na lato

Co roku wakacje to mój najbardziej aktywny okres jeśli chodzi o robienie na drutach. W tym roku  będzie chyba jednak inaczej. Ręka mi nie daje żyć, przytyłam już ze 3 kilo, bo żal zażeram czekoladą. 

Ostatnio poskarżyłam się koleżankom, że nie mogę robić na drutach, to usłyszałam, że za to wciąż mogę czytać książki. 

Tak więc w tym roku postanowiłam skupić się na czytaniu i odnajdywaniu nowej drogi, nowej pasji. 

Już kilka miesięcy wspominałam o książce Julii Cameron "Droga artysty. Jak wyzwolić w sobie twórce". Wtedy jednak nie udało mi się przejść całego 8 tygodniowego kursu, poległam już na samym początku, bo nie byłam w stanie wstawać na tyle wcześnie by pisać przez półgodziny poranne strony. Teraz gdy nie będę musiała rano zdążyć do pracy, będę mogła spokojnie zająć się tym kursem. 


A z kolei artykuł pt. "10 gruby książek na urlop" skłonił mnie, bym wybrała z własnej półki 10 dość opasłych tomów, z którymi chciałabym się zmierzyć. Nie ma wśród nich prawie nowości, ale są to książki, które od dawna widnieją na mojej liście do przeczytania i trochę objętość mnie przerażą, a może i tematyka wydaje mi się zbyt poważna. Jednak bardzo mi się spodobała wypowiedź przytoczona za Wisławą Szymborską: "Nie wiem skąd się wzięło idiotyczne przekonanie, że na urlopy należy brać książki 'lekkie'. Ależ przeciwnie, te 'lekkie' czyta się - jeżeli w ogóle się coś czyta - przed zaśnięciem, po pracy zawodowej i domowej, kiedy trudno już o skupienie, jakiego wymagają książki poważniejsze."

Trzy z nich to książki z mojej listy 12 książek na 2015 rok:


1. "Dziewczynka w czerwonym płaszczyku" Roma Ligocka

2. "Kronika ptaka nakręcacza" Haruki Murakami

3. "Strasznie głośno, niesamowicie blisko" Jonathan Safran Foer

A pozostałe to:

4. "Muzeum niewinności" Orhan Pamuk

5. "Maria Konopnicka - rozwydrzona bezbożnica" Iwona Kienzler (to akurat nie jest zbyt gruba lektura)

6. "Gra w klasy" Julio Cortazar

7. "Przyjaciółka z młodości" Alice Munro (opowiadania)

8. "Pogromca lwów" Camilla Lackberg

9. "W stronę Swanna" Marcel Proust

10. "Szczygieł" Donna Tartt

Tak sama sobie myślę, że to strasznie ambitne zadanie i pewnie nie dam rady przeczytać wszystkich tych książek, bo mój urlop to i tak urlop w domu z gotowaniem, sprzątaniem i organizowaniem czasu dzieciom, ale co ma być to będzie.


A wy jakie lektury przygotowujecie sobie na lato?

piątek, 1 maja 2015

Co zrobić, żeby więcej czytać?




Bardzo lubię czytać, a do tego jestem, co tu kryć snobką i uważam, że każda osoba inteligentna powinna czytać książki. Ale jak to zrobić, kiedy czas nie jest z gumy, a zajęć przeróżnych mamy każdego dnia po kokardę? Większość kobiet oprócz pracy zawodowej, zajmują się domem, dziećmi, mężem, starszymi rodzicami, zwierzakami, a także różnymi pasjami - czy to robieniem na drutach, czy układaniem pasjansa. Wszystko to nam wypełnia dni i jest wyczerpujące, tak że nie rzadko nie mamy siły sięgnąć po książkę, albo zasypiamy po przeczytaniu pierwszego zadania.

Jak więc znaleźć czas na czytanie?

1. Najłatwiej ze wszystkich moich pasji przychodzi mi zrezygnować z oglądania telewizji właśnie na rzecz czytania książek.  

Telewizja i tak emituje albo starocie, albo szmiry z wyprzedaży, albo dobijające wiadomości. A mimo to jakoś trudno wyzbyć się przyzwyczajenia włączania odbiornika, gdy tylko przyjdzie się do domu.

Niektórzy wyrzucają telewizor z domu. A inni przestają płacić rachunek za telewizję cyfrową.
Od razu tworzy się  atmosfera przyjazna książkom. Niestety jako że jestem w mniejszości, tylko jeden miesiąc nie mieliśmy sygnału telewizyjnego. Ten jedne miesiąc sprawił, że odzwyczaiłam się od włączania telewizora i od oglądania "ulubionych" seriali na rzecz czytania książek.


2. A może by tak schować smartfona do torebki, a torebkę w drugim pokoju? 

A może po prostu wyłączyć WiFi na jakiś czas w telefonie i w komputerze? Bo oczywiście kolejnym pożeraczem czasu, który można by było przeznaczyć na czytanie książek, są social media, na które wchodzimy co chwila.

3. Dobrym sposobem jest po prostu zaplanowanie sobie czasu na czytanie. 

 Jeśli nasz tryb życia na to pozwala, to czas na czytanie dzielimy na dwie części - pół godziny/godzinę rano i wtedy poświęcamy się lekturze poważniejszej, być może związanej z naszą pracą zawodową lub obszarem, w którym się kształcimy i pół godziny/ godzinę wieczorem (po południu) czytamy dla przyjemności. Jeśli zaś nie czytamy książek branżowych, to i przy śniadaniu można poczytać coś przyjemnego.
Poranne czytanie wychodzi mi oczywiście najlepiej w weekendy. I dzięki temu dzisiaj skończyłam czytać Stowarzyszenie Umarłych Poetów zanim jeszcze wypiłam kawę i odpaliłam komputer.

4. Dobrze jest też mieć jakąś książkę zawsze przy sobie - w torebce, w plecaku 

lub na owym smartfonie, o którym wspominałam wcześniej i czytać po trochu w drodze do pracy, w poczekalni do dentysty, gdy dziecko stawia babki w piaskownicy.
Jako nastolatka chodziłam z książką po ulicach, ale w dzisiejszych czasach nikomu nie polecam - wtedy był dużo mniejszy ruch i trudniej było wpaść pod samochód lub rower.
W domu możemy mieć rozłożone lektury w łazience lub kuchni - mniejsze jest ryzyko, że przypalę obiad, gdy czytam w kuchni książkę podczas mieszania zupy lub smażenia kotletów, niż wtedy, gdy pozostawię obiad w garnku i pójdę do komputera "na chwilę" by sprawdzić pocztę.

5. Jeśli już naprawdę nie możemy wcisnąć czasu na tradycyjne czytanie, to można polubić audiobooki, 

które mogą nam umilić zmywanie garów, mycie podłóg, czy prasowanie, a także dojazdy do pracy, przejażdżki rowerowe i są świetnym uzupełnieniem naszych hobby manualnych. Audiobook to najlepszy przyjaciel kobiety robiącej na drutach, szydełkującej, szyjącej czy zajmującej się dekupażem. Zresztą audiobook to najlepszy przyjaciel każdej kobiety, a jeszcze do tego niezastąpiony pomocnik w nauce języka obcego. Przyznaję się bez bicia, że czytanie po angielsku idzie mi tak sobie, bo leń straszny ze mnie, ale za to słuchanie audiobooków w oryginale to najlepsza rzecz pod słońcem. Można słuchać i ćwiczyć słuchanie ze zrozumieniem, można słuchać i powtarzać po lektorze i ćwiczyć w ten sposób akcent i wymowę. Polecam nawet osobom początkującym, tylko wtedy warto posiłkować się wersją papierową w języku polskim.

A Wy jakie macie sposoby by wygospodarować czas na czytanie? 

PS. Jeśli podobał Ci się ten post, bardzo proszę udostępnij go na facebooku lub w google+ lub twitnij - wystarczy kliknąć w którąś z ikonek poniżej tego wpisu.

 

środa, 11 marca 2015

Wspólne dzierganie i czytanie 68

* Jedną z największych moich pasji jest robienie na drutach. Próbuję to połączyć z przyjemnością czytania. Co tydzień będę zamieszczała jedno zdjęcie przedstawiające moją aktualną robótkę (robótki) i czytaną książkę.
Bardzo też lubię zaglądać na wasze blogi, by dowiedzieć się nad czym aktualnie pracujecie i co czytacie. Podzielicie się ze mną swoimi pasjami.

Zapraszam w każdą środę na wspólne dzierganie i czytanie. *



środa, 25 lutego 2015

Wspólne dzierganie i czytanie 66

* Jedną z największych moich pasji jest robienie na drutach. Próbuję to połączyć z przyjemnością czytania. Co tydzień będę zamieszczała jedno zdjęcie przedstawiające moją aktualną robótkę (robótki) i czytaną książkę.
Bardzo też lubię zaglądać na wasze blogi, by dowiedzieć się nad czym aktualnie pracujecie i co czytacie. Podzielicie się ze mną swoimi pasjami.

Zapraszam w każdą środę na wspólne dzierganie i czytanie. *



środa, 18 lutego 2015

Wspólne dzierganie i czytanie 65

* Jedną z największych moich pasji jest robienie na drutach. Próbuję to połączyć z przyjemnością czytania. Co tydzień będę zamieszczała jedno zdjęcie przedstawiające moją aktualną robótkę (robótki) i czytaną książkę.
Bardzo też lubię zaglądać na wasze blogi, by dowiedzieć się nad czym aktualnie pracujecie i co czytacie. Podzielicie się ze mną swoimi pasjami.

Zapraszam w każdą środę na wspólne dzierganie i czytanie. *



środa, 11 lutego 2015

Wspólne dzierganie i czytanie 64

* Jedną z największych moich pasji jest robienie na drutach. Próbuję to połączyć z przyjemnością czytania. Co tydzień będę zamieszczała jedno zdjęcie przedstawiające moją aktualną robótkę (robótki) i czytaną książkę.
Bardzo też lubię zaglądać na wasze blogi, by dowiedzieć się nad czym aktualnie pracujecie i co czytacie. Podzielicie się ze mną swoimi pasjami.

Zapraszam w każdą środę na wspólne dzierganie i czytanie. *



środa, 4 lutego 2015

Wspólne dzierganie i czytanie 63

* Jedną z największych moich pasji jest robienie na drutach. Próbuję to połączyć z przyjemnością czytania. Co tydzień będę zamieszczała jedno zdjęcie przedstawiające moją aktualną robótkę (robótki) i czytaną książkę.
Bardzo też lubię zaglądać na wasz blogi, by dowiedzieć się nad czym aktualnie pracujecie i co czytacie. Podzielicie się ze mną swoimi pasjami.

Zapraszam w każdą środę na wspólne dzierganie i czytanie. *




środa, 28 stycznia 2015

Wspólne dzierganie i czytanie 62

* Jedną z największych moich pasji jest robienie na drutach. Próbuję to połączyć z przyjemnością czytania. Co tydzień będę zamieszczała jedno zdjęcie przedstawiające moją aktualną robótkę (robótki) i czytaną książkę.
Bardzo też lubię zaglądać na wasz blogi, by dowiedzieć się nad czym aktualnie pracujecie i co czytacie. Podzielicie się ze mną swoimi pasjami.

Zapraszam w każdą środę na wspólne dzierganie i czytanie. * 





środa, 21 stycznia 2015

Wspólne dzierganie i czytanie (61) oraz kolekcja - wyzwanie dzień 2

* Jedną z największych moich pasji jest robienie na drutach. Próbuję to połączyć z przyjemnością czytania. Co tydzień będę zamieszczała jedno zdjęcie przedstawiające moją aktualną robótkę (robótki) i czytaną książkę.
Bardzo też lubię zaglądać na wasze blogi, by dowiedzieć się nad czym aktualnie pracujecie i co czytacie. Podzielicie się ze mną swoimi pasjami.

Zapraszam w każdą środę na wspólne dzierganie i czytanie. * 




Ostatnio mam kłopot i z czytaniem i z dzierganiem, a raczej po prostu z szarą rzeczywistością i nie mogę się wykazać ani żadną nową książką przeczytaną, ani niczym nowym wydzierganym. 


Słucham wciąż North and South i idzie wolniej i trudniej mi się skupić, bo myśli gdzieś tam mi krążą i jestem dopiero w 4 rozdziale. A wczoraj musiałam sobie doraźnie poprawić humor wydając 14,99 i kupiłam sobie Bokserkę, bo gdzieś w internecie przewijał się ten tytuł. Zaczęłam czytać tuż przed snem, więc jeszcze nie wiem czy mi się podoba czy nie.

Jeśli zaś chodzi o dzierganie, to znowu trochę prułam zielonego swetra i mam mniej niż tydzień temu, a jeśli chodzi o sukienkę to w końcu próbka została zrobiona, teraz muszę "tylko" wszystko przeliczyć i można startować. 

A w wyzwaniu Uli u mnie dopiero dzień 2 - Kolekcja. 
Niedawno Judyta musiała do szkoły dowiedzieć się co kolekcjonują jej rodzice. I wtedy moją pierwszą myślą było oczywiście - włóczki. Ale dzisiaj postanowiłam nie robić zrzutu wszystkich włóczek, bo potem nie będzie mi się chciało ich segregować, więc pomyślałam o trochę przeze mnie zapomnianej kolekcji kotów. Każda dziewiarka powinna mieć kota, czyż nie? Ja też mam - tylko nie trzeba karmić i sprzątać po moim stadku. 



W zamyśle moich koleżanek z koledżu, od których dostałam pierwszą figurkę, koty miały stać na schodach. Jednakże schody w domu pełnym dzieci muszą być puste, więc trafiły na komodę, a z chwilą, gdy Julek zaczął sprawdzać czy nadają się do jedzenia, trafiły na półkę pod sufitem. I dlatego kolekcja jest trochę zapomniana. 


A teraz zapraszam Was na 



   


   

środa, 14 stycznia 2015

Wspólne dzierganie i czytanie 60

* Jedną z największych moich pasji jest robienie na drutach. Próbuję to połączyć z przyjemnością czytania. Co tydzień będę zamieszczała jedno zdjęcie przedstawiające moją aktualną robótkę (robótki) i czytaną książkę.
Bardzo też lubię zaglądać na wasze blogi, by dowiedzieć się nad czym aktualnie pracujecie i co czytacie. Podzielicie się ze mną swoimi pasjami.

Zapraszam w każdą środę na wspólne dzierganie i czytanie. * 





W zeszłym tygodniu pobiłyśmy rekord i w WDiC brało udział aż 41 osób. Tego jeszcze nie było, ale mam nadzieję, że będzie nas coraz więcej.

Przesłuchałam już "Złodziejkę książek" do końca i ponieważ czuję spory niedosyt chyba jeszcze sięgnę po nią - może tym razem nie będę słuchać a czytać. Chociaż przyznać muszę z zaskoczeniem, że lepiej mi się słucha niż czyta w języku angielskim. I ponieważ tak mi dobrze się słuchało, to teraz postanowiłam posłuchać "North and South", czyli Północ i Południe, ale nie te amerykańskie, które kiedyś tam leciało w tv, a angielską klasykę autorstwa pani Elisabeth Gaskell. Pewnie bym nie zwróciła uwagi na tę książkę, gdyby nie post Agaty z Setnej Strony. Tutaj jest już trochę trudniej, bo język jest trochę archaiczny, ale może słuchając powoli i czasami powtarzając niektóre momenty, dam radę. 

Na drutach zaś wciąż sweterek z Indiecita Ficolana. Trochę się "zacięłam" przy ujmowaniu oczek - muszę sobie rozrysować to ujmowanie oczek, tak by ażur dobrze wyglądał. A dzisiaj przyszłam z pracy i czekała na mnie włóczka na sukienkę - nie dla mnie, więc wpycha się przed wszystkie inny WIP'y i UFO'ki.

I wracając do książek. Na mojej liście (którą mam w głowie) jest kilka dzieł, które wydaje mi się, że powinnam znać, a nie przeczytałam ich - np. "Zbrodnia i kara", "W poszukiwaniu straconego czasu", "Czarodziejska góra". 
A czy wy czytacie klasykę?  Lubicie? Polecacie?

Zapraszam na 






   


   

środa, 7 stycznia 2015

Wspólne dzierganie i czytanie 59

* Jedną z największych moich pasji jest robienie na drutach. Próbuję to połączyć z przyjemnością czytania. Co tydzień będę zamieszczała jedno zdjęcie przedstawiające moją aktualną robótkę (robótki) i czytaną książkę.
Bardzo też lubię zaglądać na wasze blogi, by dowiedzieć się nad czym aktualnie pracujecie i co czytacie. Podzielicie się ze mną swoimi pasjami.

Zapraszam w każdą środę na wspólne dzierganie i czytanie. * 



Witam Was bardzo serdecznie na pierwszym w Nowym Roku posiedzeniu WDiC ;-)


Moja robótka to nowy sweterek z Indiecita Ficolana, włóczki, która jest moim prezentem gwiazdkowym, jaki sprawiłam sobie sama. Włóczka przyszła w Sylwestra i oczywiście już w Sylwestra musiałam zrobić próbkę i jak tylko próbka wyschła przeliczyłam oczki i rzuciłam się na robotę jak szczerbaty na suchary. Zaplanowałam sobie obszerny sweterek wzorem ażurowym robiony od góry. Jednakże kiedy już miałam część tyłu i przody i zaczęłam łączyć wszystko pod pachami, stwierdziłam, że zupełnie mi się to nie podoba, że przody wychodzą za małe i nie odpowiadają mojej koncepcji obszernego kardiganu. Postanowiłam więc wybrać inną metodę i zacząć robić od dołu, a w między czasie zastanowić się nad tymi przodami. Dekolt jest dla mnie najtrudniejszym elementem i niestety jeśli źle go zrobię robiąc od góry, to potem cały sweterek zwykle już mi się nie podoba. 
Jeśli zaś chodzi o rude coś, to niestety poszło do śmieci, a raczej do sprucia i włóczka będzie czekała na inną koncepcję. Chciałam zrobić coś wydumanego, innego, ale przecież ja prosta baba jestem i bym w takim wydumaniu nie chodziła. 

Jak już pisałam w niedzielnym subiektywnym przeglądzie tygodnia "Ciemne sekrety" skończyłam czytać już 1 stycznia, potem pochłonęłam jeszcze "Światło na śniegu" i "Echa" Danielle Steel. "Echa" to taki typowy wyciskacz łez. Mimo iż początkowo nie mogłam się przyzwyczaić do kanciastości używanego przez autorkę języka, to wkrótce akcja wciągnęła mnie do tego stopnia, że czytanie skończyłam po niespełna dwóch dniach. Wszystko się zaczyna w 1915 roku, gdy niemiecka Żydówka poznaje francuskiego hrabiego i zakochują się w sobie. Wbrew woli obu rodzin zamieszkują razem i pobierają się. Żyją życiem do jakiego nieprzywykli, ale są szczęśliwi, kochają się i kochają swoje dzieci, aż do rodzinnej tragedii, a także do wydarzeń poprzedzających II wojnę światową i do samej II wojny światowej. Książka opowiada również o losach ich córek. Narrator opisuje rzeczywistość najpierw tylko z perspektywy głównej bohaterki, a potem jej córki. W wyzwaniu 29 książkowym - punkt "Ma jedno słowo w tytule"

Teraz zaś czytam, a raczej bardziej słucham "The Book Thief", czyli "Złodziejkę książek". Zaczęłam zaraz na początku roku, gdy zobaczyłam, że w TV jest/ma w najbliższym czasie być na Canale film na podstawie tej książki. Jednakże jakoś tak "Echa" weszły mi w drogę i dlatego tak na dobre to dopiero wczoraj zaczęłam słuchać. Na razie nie napiszę nic o tej lekturze, poza tym, że to takie moje kolejne wyzwanie - przeczytać / przesłuchać 12 książek po angielsku.

Zaroiło się u mnie od tych wyzwań. Jeśli nie przystąpiliście do mojego wyzwania 15 projektów w 2015 roku to serdecznie zapraszam tutaj lub na fejsie. Dla osób chętnych biorących udział w zabawie, a chcących sobie uporządkować wszystko Ala przygotowała tabelkę, którą można uzupełnić w google documents, tylko trzeba utworzyć dla siebie kopię i ją oddzielnie zapisywać, tak aby nie psuć innym ich zapisków.   Mam nadzieję, że działa, jeśli nie dajcie znać. 
Można też sobie po prostu ściągnąć taką tabelkę i kolorować;-)

A teraz już serdecznie zapraszam na 






   


   

wtorek, 30 grudnia 2014

Wspólne dzierganie i czytanie 58

* Jedną z największych moich pasji jest robienie na drutach. Próbuję to połączyć z przyjemnością czytania. Co tydzień będę zamieszczała jedno zdjęcie przedstawiające moją aktualną robótkę (robótki) i czytaną książkę.
Bardzo też lubię zaglądać na wasze blogi, by dowiedzieć się nad czym aktualnie pracujecie i co czytacie. Podzielicie się ze mną swoimi pasjami.

Zapraszam w każdą środę na wspólne dzierganie i czytanie. * 




W te święta oprócz spędzania czasu z rodzinką pochłaniała mnie gra 2048. Coś co wciąga, bo wciąż ma się pragnienie pobicia swojego rekordu. Jeśli macie ochotę na odrobinę odmóżdżającej rozrywki, to serdecznie polecam. 

I dlatego nie przybyło zbyt wiele mojego rudego cosia. W sumie to nigdzie mi się nie spieszy, wciąż myślę co z tego ma wyjść. Zaczęłam robić contigousem czy jak tam to się zwie, ale nie wrabiam od razu rękawów - jak widać sweterek będzie miał "opuszczone" ramiona.
Skończyłam w końcu "Zupę z granatów"  i teraz próbuję się wciągnąć w przygody policyjnego psychologa Sebastiana Bergmana, jednego z bohaterów "Ciemnych sekretów". 

Dzisiaj wszystko będzie w jednym, więc  również na zachętę

Zasady:



1. Otwórz ostatnio czytaną książkę na dowolnej stronie.

2. Wybierz 2 zdania, które mogą zachęcić, ale nie będą zdradzały zbyt wiele.

3. Oczywiście podaj tytuł książki i autora.

str. 130 

"- Co ty teraz robisz? - Torkel nalał sobie resztkę kawy do filiżanki i wyłączył ekspres.
- Utrzymuje sie z praw autorskich i polisy mojej żony."

książka to "Ciemne sekrety" cześć 1 Michael Hjorth i Hans Rosenfeldt

Wczoraj zrobiłam sobie czytelnicze podsumowanie roku 2014. Przeczytałam 32 (nie rozdzielając Czarnej Serii na części tak jak zrobił to wydawca) książki. Nie jest źle jak na kogoś kto chodzi do pracy, jednoosobowo zajmuje się gospodarstwem domowym (no dobra, przy małej pomocy męża i dzieci) i ma jeszcze inne zajmujące hobby. Jeszcze gdybym umiała tak napisać recenzję każdej książki. Jest też kilka książek, których nie dokończyłam czytać, ale tych nie umieściłam na liście, być może dołączą do przeczytanych książek 2015 roku. 

A o to sama lista

1. "Księga ojców" Miklos Vamos.
2. "Norwegian Wood" Haruki Murakami
3. "Droga do szczęścia"  Richard Yates
4. "1Q84" tom 1 Haruki Murakami
5. "1Q84" tom 2 Haruki Murakami (audiobook)
6. "1Q84" tom 3 Haruki Murakami
7. "Millennium: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" Stieg Larsson (czarna seria)
8.  "Dziewczęta z Szanghaju" Lisa See
9. "Zaklinacz deszczu" John Grisham
10. "Blog. Pisz, kreuj, zarabiaj" Tomasz Tomczyk
11. "Kto zabił Palomino Molero" Mario Vargas Llosa
12. "Moja firma portretowa" Hanna Bakuła
13.  "Millennium: Dziewczyna, która igrała z ogniem" Stieg Larsson
14. "Millennium: Zamek z piasku, który runął" Stieg Larsson
15.  "Natalii5" Olga Rudnicka
16. "Nie mów nikomu" Harlan Coben
17. "Bez pożegnania" Harlan Coben
18. "Burza uczuć" tom 1
19. "Księżniczka z lodu" Camille Lackberg
20. "I nie było nikogo" Agathe Christie
21. "A.B.C" Agathe Christie
22. "Fastlane milionera" MJ DeMarco
23. "Bogaty albo biedny" T. Harv Eker
24. "Like a Virgin" Richard Branson
25. "Minimalizm po polsku, czyli jak uczynić życie prostszym" Anna Mularczyk Meyer
26. "Sklep na Blossom Street" Debbie Macomber
27. "Kaznodzieja" Camilla Lackberg
28. "Syrenka" Camilla Lackberg
29. "Pokój" Emma Donoghue
30. "Papierowa dziewczyna" Guillaume Musso
31. "Fabrykantka aniołków" Camilla Lackberg
32. "Zupa z granatów" Marsha Mehran 

Bardzo się cieszę, że chociaż kilka osób dało radę wziąć udział w naszej zabawie w zeszłym tygodniu. Mam nadzieję, że przez Święta udało się Wam podziałać robótkowo i czytelniczo i teraz już tłumnie przyłączycie się do mnie. A w przyszłym tygodniu będzie już normalnie - w środę. 
Tak więc zapraszam serdecznie na


Zapraszam Was również do udostępniania swoich wpisów w naszej wspólnej społeczności Kocham dzierganie / I love knitting na Google+ , a także na mojej tablicy na facebooku - Maknetaknits
   

   

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Rok 2015 rokiem dążenia do doskonałości ;-)

Jak to jest, że realizowanie postanowień noworocznych nie jest moją dobrą stroną? 
Dość często stawiam przed sobą nowe wyzwania, by za chwilę o nich zapomnieć.
Bo wyzwania to ja lubię, tylko, że lubię ich za wiele.
Niektóre stawiam sobie, bo tak wypada.
Inne bo po prostu są fajne, może czasami po prostu modne.
Niektórzy kupują impulsywnie, ja impulsywnie wymyślam sobie nowe cele.

Problem tylko potem w ich realizacji.
Nie umiem sobie tego zaplanować.

Przede wszystkim dlatego, że uważałam zawsze, że planowanie jest do bani, bo i tak coś mi wypadnie, co wstrząśnie moim światem. Jakoś tylko do mojego kurzego móżdżka nie docierało, że nie zawsze musi iść wszystko jak z płatka, że sztuka polega na osiąganiu celu pomimo trudność. Zabrało mi sporo czasu odkrycie tego oczywistego faktu. Mam nadzieję, że nie jest już za późno i  uda mi się zmienić to nastawienie. Spece od organizacji nie mogą się mylić. Jak się cel podzieli na mniejsze kawałeczki i spróbuje się wykonać choćby jedno zadani dziennie to będziemy bliżej jego osiągnięcia niż gdy będziemy czekać na sprzyjające warunki.

No tak, ale jak to zwykle bywa już po tygodniu zapominam o małych kroczkach. O czym to świadczy? Najpewniej o tym, że mój cel tak naprawdę nie wynikał z mojej prawdziwej potrzeby lub z pasji. Bo jeśli coś naprawdę kochamy, jeśli stanowi coś sens naszego istnienia, to nie musimy pamiętać o tych małych kroczkach. Ja bez drutów czuję się jak by brakowało mi tlenu. I nawet jeśli są dni, że nie przerobię kilku rzędów, to i tak myślę "koncepcyjnie" i przynajmniej na papierze powstają prost szkice lub mega krótkie opisy nowych robótek. 

Niestety wśród moich wyzwań, które próbuję sobie stawiać, są takie właśnie, które nie wynikają ani z prawdziwej potrzeby, ani z pasji. Stawiam je przed sobą, bo tak wypada, bo wiem, że innym byłoby łatwiej, gdybym się "poprawiła".  Te są skazane z góry na niepowodzenie? Raczej tak. Sztucznie chyba się nie da wyhodować pasji. Mimo to częstsze sprzątanie jak co roku trafia na moją listę. Może jak bym rozpracowała problem, podzieliła na małe cele i codziennie bym realizowała jeden, to może by się okazało, że mam nową pasję - sprzątanie? LOL (wszystkie psy by w okolicy wyzdychały)

Lista moich postanowień na 2015 rok to właśnie taki zbiór wyzwań, które stawiam przed sobą to bardziej lista marzeń o doskonałej, perfekcyjnej Magdzie. 

1. Wydziergam od A do Z 6 sweterków, czyli łącznie z przyszyciem guzików, schowaniem nitek. To najtrudniejsze w całym tym dzierganiu. Mam nadzieję, że dzięki takiemu podejściu będę miała ubrania do noszenia a nie tylko stosy w szafie.

2. Napiszę i opublikuję 1 wzór w miesiącu, choćby miałby to być opis opaski na uszy.  Do tego nie wliczają się wzory, które mam napisane, a z przeróżnych dziwacznych powodów jeszcze ich nie puściłam w eter. 

3. Przeczytam 12 książek z moich półek. Jest to wyzwanie z bloga Ochy achy z książką , które odkryłam dzięki Agacie z Setnej strony. Wyzwanie polega na wybraniu do końca grudnia 12 książek, które trafiły do nas i przeczytaniu 1 w miesiącu. 
A o to mój stosik:


 Kolejność czytania dowolna, więc jeszcze nie wiem, która z nich będzie książką styczniową.

4. Inne fajne wyzwanie książkowe pochodzi z bloga Amelinowa i może być trudniejsze do zrealizowania. Wymaga przeczytania 29 książek wg klucza z załączonej grafiki


5. Będę grała w darta / rzutki i będę pisać o darcie (nie martwcie się, nie tutaj). Może uda mi się wygrać z mężem ;-)

6. Ponieważ od dawna chcę nauczyć się porządnie fotografować, to rozpocznę swój projekt 365days  photo challenge. Nie będę narzucała sobie żadnej listy tematów - po prostu będę cykać fotki mojej rzeczywistości. A fotki będę wrzucać może na 365project, a może po prostu na Insta lub fejsa. 

7. Ograniczę słodycze do minimum, a raczej do 1 dnia w tygodniu - nie tylko sobie, ale i reszcie rodzinki  (marzenie ściętej głowy)

8. Nauczę się robić make-up do pracy - to w ramach nauczenia się czegoś nowego. 

9. Poświęcę 15 - 30 minut dziennie dłużej na sprzątanie niż zwykle - to w ramach dążenia do minimalizmu.

10. Nie przytyję!

I wystarczy, bo co za dużo to nie zdrowo i będę zbyt doskonała na początku 2016 roku i co ja wtedy pocznę, jakie wtedy cele będę przed sobą stawiać?

I zanim się z Wami pożegnam to jeszcze pragnę serdecznie podziękować tajemniczemu Mikołajowi, a raczej pewnie Mikołajce za niespodziankę, którą otrzymałam tuż przed Wigilią. 



A Wy jakie macie plany na 2015 rok???