Rok temu 4 kwietnia spadł u nas śnieg, ale to była tylko jednorazowa akcja. Nawet na blogu o tym wspominałam.
It was snowing on April 4 a year ago, but it was only an incident. I was writing about in here
Tak więc ku pamięci wrzucam zdjęcia tego jak wyglądał świat dziś rano za moim oknem.
Today I'm posting the photos of my garden I took this morning.
Szukaj na tym blogu
piątek, 5 kwietnia 2013
środa, 3 kwietnia 2013
Yarn along 10
Etykiety:
druty,
yarn along
Właśnie skończyłam dziergać chustę - jeszcze jedną wg wzoru Danielle. I naprawdę jestem z niej zadowolona.
Ale musicie zaczekać dzien lub dwa, aby ją zobaczyć, bo jeszcze nie została zblokowana.
I've just finished knitting a shawl - one more version of Danielle shawl. And I really like it.
But you have to wait a day or two to see it, it needs blocking.
Skończyłam też szydełkować nową czapkę dla Judyty. Mogę uznać, że to był dobry dzień.
I also finished crocheting a new hat for Judyta, so it was a good day today.
Teraz mogę wrócić do pracy nad moją Betsy, o której pisałam tutaj
Now I can work on my Betsy. I was writing about this project here.
I teraz jestem w połowie sweterka, chyba.
And now I'm in the middle of the project I suppose.
Jak widzicie, czytam obecnie dwie książki. "Dieta bez pszenicy. Jak pozbyć się pszennego brzucha i być zdrowym" to projekt długoterminowy. Mój syn Julek jest na podobnej diecie już od ponad roku, a teraz chcę całą rodzinę przestawić na dietę wolną od zbóż. Tak więc czytam sobie stronę lub dwie, gdy mam wolną chwilę. Druga książka to "Tysiąc dni w Wenecji". Prawdę mówiąc (pisząc) strasznie męczy mnie ta książka, ale postanowiłam brnąć dalej, aby przekonać się co sprawiło, że jest taka znana.
As you can see I'm reading two books at the same time. "Wheat Belly: Lose the Wheat, Lose the Weight, and Find Your Path Back to Health" is a long last project. My son Julek has been on similar diet for more than a year and now I want to make all my family free from grains. So I'm reading a page or two whenever I have a bit of spare time. The other book is "A thousand days in Venice". To tell the truth reading this book makes me feel tired, but I decided to finish it to find out why it's been so famous.
Zanim skończę mój przydługi post chciałam Wam pokazać jeszcze jeden interesujący projekt na durty - Arris the raggedy rabbit. Tylko ciężko jest pokazać coś co z zasady ma być Tajemniczym Wspólnym Dzierganiem. Kiedy zobaczyłam pierwsze zdjęcia króliczej głowy stwierdziłam, że muszę mieć takiego królika. W tej chwili jestem na etapie dobierania włóczki. Potrzebne są 3 rodzaje włóczki, tzn. włóczka w 3 grubościach, a ja nie mam zamiaru wydawać ani złotówki i muszą mi wystarczyć włóczki, które mam w domu, tak więc muszę odrobinę pokombinować. Mam nadzieję, że nie polegnę.
Before finishing I want to show you one more interesting knitting project - Arris the raggedy rabbit. It's a mystery KAL but when I saw the first photos of the rabbit's head I knew that I had to have it!
Ale musicie zaczekać dzien lub dwa, aby ją zobaczyć, bo jeszcze nie została zblokowana.
I've just finished knitting a shawl - one more version of Danielle shawl. And I really like it.
But you have to wait a day or two to see it, it needs blocking.
Skończyłam też szydełkować nową czapkę dla Judyty. Mogę uznać, że to był dobry dzień.
I also finished crocheting a new hat for Judyta, so it was a good day today.
Teraz mogę wrócić do pracy nad moją Betsy, o której pisałam tutaj
Now I can work on my Betsy. I was writing about this project here.
I teraz jestem w połowie sweterka, chyba.
And now I'm in the middle of the project I suppose.
Jak widzicie, czytam obecnie dwie książki. "Dieta bez pszenicy. Jak pozbyć się pszennego brzucha i być zdrowym" to projekt długoterminowy. Mój syn Julek jest na podobnej diecie już od ponad roku, a teraz chcę całą rodzinę przestawić na dietę wolną od zbóż. Tak więc czytam sobie stronę lub dwie, gdy mam wolną chwilę. Druga książka to "Tysiąc dni w Wenecji". Prawdę mówiąc (pisząc) strasznie męczy mnie ta książka, ale postanowiłam brnąć dalej, aby przekonać się co sprawiło, że jest taka znana.
As you can see I'm reading two books at the same time. "Wheat Belly: Lose the Wheat, Lose the Weight, and Find Your Path Back to Health" is a long last project. My son Julek has been on similar diet for more than a year and now I want to make all my family free from grains. So I'm reading a page or two whenever I have a bit of spare time. The other book is "A thousand days in Venice". To tell the truth reading this book makes me feel tired, but I decided to finish it to find out why it's been so famous.
Zanim skończę mój przydługi post chciałam Wam pokazać jeszcze jeden interesujący projekt na durty - Arris the raggedy rabbit. Tylko ciężko jest pokazać coś co z zasady ma być Tajemniczym Wspólnym Dzierganiem. Kiedy zobaczyłam pierwsze zdjęcia króliczej głowy stwierdziłam, że muszę mieć takiego królika. W tej chwili jestem na etapie dobierania włóczki. Potrzebne są 3 rodzaje włóczki, tzn. włóczka w 3 grubościach, a ja nie mam zamiaru wydawać ani złotówki i muszą mi wystarczyć włóczki, które mam w domu, tak więc muszę odrobinę pokombinować. Mam nadzieję, że nie polegnę.
Before finishing I want to show you one more interesting knitting project - Arris the raggedy rabbit. It's a mystery KAL but when I saw the first photos of the rabbit's head I knew that I had to have it!
wtorek, 2 kwietnia 2013
2 kwietnia Dzień Autyzmu / April 2 Autism Day
Etykiety:
autyzm,
pomagamy Julkowi
Nie planowałam tego postu.
Mam dzień autyzmu każdego dnia, tak więc nie muszę i nie chcę obchodzić tych świąt.
Nie mam nowych zdjęć Julka.
To jest całkiem nowe (było zrobione w 2011) - Julek w czasie zajęć z Integracji Sensorycznej
I wasn't planning this post.
I have autism days every day so I don't have to and don't want to celebrate this "holiday".
I don't have new photos of Julek.
But this one is quite new (it was made in 2011) - Julek during his SI therapy:
Ale to jest moje ulubione (Julek ma ok. półtora roku)
But this one is my favourite (Julek is about year and half)
Korzystając z okazji chciałam Was prosić jak co roku:
KRS 0000037904
W rubryce „Informacje uzupełniające - cel szczegółowy 1%” podaj: 4785 Rosłaniec Juliusz
Szanowni Darczyńcy, prosimy o zaznaczenie w zeznaniu podatkowym pola „Wyrażam zgodę”.
Mam dzień autyzmu każdego dnia, tak więc nie muszę i nie chcę obchodzić tych świąt.
Nie mam nowych zdjęć Julka.
To jest całkiem nowe (było zrobione w 2011) - Julek w czasie zajęć z Integracji Sensorycznej
I wasn't planning this post.
I have autism days every day so I don't have to and don't want to celebrate this "holiday".
I don't have new photos of Julek.
But this one is quite new (it was made in 2011) - Julek during his SI therapy:
Ale to jest moje ulubione (Julek ma ok. półtora roku)
But this one is my favourite (Julek is about year and half)
Korzystając z okazji chciałam Was prosić jak co roku:
Przekaż 1% podatku
W formularzu PIT wpisz numer:KRS 0000037904
W rubryce „Informacje uzupełniające - cel szczegółowy 1%” podaj: 4785 Rosłaniec Juliusz
Szanowni Darczyńcy, prosimy o zaznaczenie w zeznaniu podatkowym pola „Wyrażam zgodę”.
52 tygodnie szczęścia - 52 weeks of happy
Etykiety:
52 weeks of happy
Tydzień 0/52
Week 0/52
Na anglojęzycznych blogach trafiłam na akcję pt. 52 tygodnie szczęście i postanowiłam wdrożyć ten projekt w życie od 1 kwietnia.
I read about 52 weeks of happy project on english speaking blogs and decided to try it from April 1.
Co tydzień będę zamieszczała 4 zdjęcia chwil, które są dla mnie ważne i dają mi szczęście.
Every week I will post 4 photos of things that are important to me and are making me happy.
1. Judyta grająca w Sudoku. Judyta playing Sudoku
2. Króliczki, które udało mi się wydziergać przed świętami. Bunnies I managed to crochet before Easter.
3. Książka przeczytana w Święta. The book read during Easter time.
4. Miętowy lakier do paznokci. Mint nail polish.
Znalazłam. Pomysłodawcą tej akcji jest Jen z Little Birdie.
I found. The author of this project is Jen from Little Birdie.
Week 0/52
Na anglojęzycznych blogach trafiłam na akcję pt. 52 tygodnie szczęście i postanowiłam wdrożyć ten projekt w życie od 1 kwietnia.
I read about 52 weeks of happy project on english speaking blogs and decided to try it from April 1.
Every week I will post 4 photos of things that are important to me and are making me happy.
1. Judyta grająca w Sudoku. Judyta playing Sudoku
2. Króliczki, które udało mi się wydziergać przed świętami. Bunnies I managed to crochet before Easter.
3. Książka przeczytana w Święta. The book read during Easter time.
4. Miętowy lakier do paznokci. Mint nail polish.
Znalazłam. Pomysłodawcą tej akcji jest Jen z Little Birdie.
I found. The author of this project is Jen from Little Birdie.
wtorek, 26 marca 2013
Króliczki na ostatnią chwilę
Dzisiaj wpadły mi w oko takie fajne króliczki.
Wszystkie po angielsku, ale dokładnie pokazane na fotografiach.
Today I found such funny bunnies.
The tutorials are written in English, but everything is seen on the photos.
I. Easy Crochet Bunny
Na tego to już miałam nawet się rzucić dzisiaj, ale niestety na drutach mam pilną robótkę. Przez ponad 2 tygodnie nie miałam drutów w rękach i teraz muszę nadrabiać zaległości.
I wanted to start this one today, but I have an urgent project on my needles. I hadn't had needles in my hands for more than 2 weeks and now I have to catch up on.
II. Tumbling bunnies
III. The Hungry Bunnies
To z nowości.
Oczywiście jest całe mnóstwo innych tutoriali, ale te są fajne i szybkie
I może jeszcze taki ze starszych:
These are the newest.
There are also a lot of other tutorials but these are cool and fast.
And one more older:
IV. Ballet Bunny
Zdjęcia pochodzą z zalinkowanych stron
All photos come from linked pages.
czwartek, 21 marca 2013
Mindful eating - living
Etykiety:
kwiaty z bibuły,
szycie
Czy słyszeliście o mindful eating lub mindful living?
Ja przeczytałam o tym dopiero w ostatnią sobotą w lokalnej gazecie.
Z grubsza cała idea polega na świadomym, uważnym życiu i na świadomym uważnym jedzeniu.
Dziewczyna, o której był artykuł twierdzi, że schudła bez wyrzeczeń, stosując takie zasady - skupianie się na jednej czynności - w tym przypadku jedzeniu oraz przeżuwanie każdego kęsa 15 razy.
Postanowiłam wypróbować tej metody i okazuję się, że to jest trudne dla kogoś kto śniadanie je przy komputerze, kolacje je w tzw. między czasie w przerwie na reklamę, nawet kawę czy inny napój pije robiąc co innego. A tu pani twierdzi, że nawet kawę trzeba pić skupiając się tylko i wyłącznie na tej kawie, czuć jej smak, zapach, itd.
Przekładając to na całe życie to aby żyć świadomie należy się skupiać na jednej czynności, a to jest w całkowitej sprzeczności z moją osobą.
Tak więc nic dziwnego, że znowu mam doła. Doła, bo robię na drutach (tzn. chwilowo odpuściłam druty, bo nadgarstek wysiada), ale za to zaczęłam znowu kilka zupełnie odmiennych projektów, każdy z innej bajki.
Żeby nie pokazywać całego p.........nika to tylko kula z róż z krepy.
Kula taka po przejściach, zanim załapałam jak robić róże to oczywiście każda inna mi wyszła, podczas przyklejania zabrakło mi wyobraźni i dziury między kwiatkami powstały, więc gdzie nie gdzie poupychałam listeczki.
Ale wisi i mam nadzieję, że przywoła wiosnę. Bo tak samo jak pewnie większość, mam dość tego białego szaleństwa, tych nowych dostaw białej kaszy i tego zimna, brrrrrrrrrrrr.
A co mi tam, pokażę coś jeszcze - sukienkę dla Judyty na pierwszy dzień wiosny.
Przy okazji jako osoba, która ciągle zmienia zdanie, cały czas chce robić kilka rzeczy na raz, zapraszam na mój nowy blog - Szyciowe Potyczki . Po co mi on i tak mam zamiar tutaj wrzucać efekty mojej pracy. Na tamtym blogu mam zamiar po prostu robić notatki i chcę mieć jasny obraz moich szyciowych postępów. Mam nadzieję, że takowe będą.
Ja przeczytałam o tym dopiero w ostatnią sobotą w lokalnej gazecie.
Z grubsza cała idea polega na świadomym, uważnym życiu i na świadomym uważnym jedzeniu.
Dziewczyna, o której był artykuł twierdzi, że schudła bez wyrzeczeń, stosując takie zasady - skupianie się na jednej czynności - w tym przypadku jedzeniu oraz przeżuwanie każdego kęsa 15 razy.
Postanowiłam wypróbować tej metody i okazuję się, że to jest trudne dla kogoś kto śniadanie je przy komputerze, kolacje je w tzw. między czasie w przerwie na reklamę, nawet kawę czy inny napój pije robiąc co innego. A tu pani twierdzi, że nawet kawę trzeba pić skupiając się tylko i wyłącznie na tej kawie, czuć jej smak, zapach, itd.
Przekładając to na całe życie to aby żyć świadomie należy się skupiać na jednej czynności, a to jest w całkowitej sprzeczności z moją osobą.
Tak więc nic dziwnego, że znowu mam doła. Doła, bo robię na drutach (tzn. chwilowo odpuściłam druty, bo nadgarstek wysiada), ale za to zaczęłam znowu kilka zupełnie odmiennych projektów, każdy z innej bajki.
Żeby nie pokazywać całego p.........nika to tylko kula z róż z krepy.
Kula taka po przejściach, zanim załapałam jak robić róże to oczywiście każda inna mi wyszła, podczas przyklejania zabrakło mi wyobraźni i dziury między kwiatkami powstały, więc gdzie nie gdzie poupychałam listeczki.
Ale wisi i mam nadzieję, że przywoła wiosnę. Bo tak samo jak pewnie większość, mam dość tego białego szaleństwa, tych nowych dostaw białej kaszy i tego zimna, brrrrrrrrrrrr.
A co mi tam, pokażę coś jeszcze - sukienkę dla Judyty na pierwszy dzień wiosny.
Przy okazji jako osoba, która ciągle zmienia zdanie, cały czas chce robić kilka rzeczy na raz, zapraszam na mój nowy blog - Szyciowe Potyczki . Po co mi on i tak mam zamiar tutaj wrzucać efekty mojej pracy. Na tamtym blogu mam zamiar po prostu robić notatki i chcę mieć jasny obraz moich szyciowych postępów. Mam nadzieję, że takowe będą.
wtorek, 12 marca 2013
Wiosenne wdzianko gotowe / Spring jacket is ready
Etykiety:
dla dorosłych,
druty,
ubrania
Skończyłam już jakiś czas temu, potem odleżało swoje zanim uprałam i wysuszyłam. W sobotę wpadła do mnie koleżanka i zrobiłyśmy sesję zdjęciową.
I finished it some time ago, than it had to wait before I washed and dried it. On Saturday my firend came in and we had a photo session. It's available here
O to gotowe wdzianko wiosenne, o którym pisałam tutaj i tutaj
And here is the ready Spring Jacket, I wrote about here and here.
Zużyłam prawie 9 motków włóczki Nepal firmy Katia na drutach 8,00 mm.
I used almost 9 skeins of Nepal yarn by Katia, needles 8,00mm.
Teraz mam na drutach (oprócz chust) wdzianko z DROPSa no 141 Betsy
Now I have on needles (besides shawls) an outfit from DROPS 141 - Betsy
Jutro pokażę ile zrobiłam. Oczywiście muszę trochę kombinowac, bo nie mam włóczki zalecanej Eskimo.
Tomorrow I'll show how much I've done. I have to modify a bit, because I don't have Eskimo yarn.
I finished it some time ago, than it had to wait before I washed and dried it. On Saturday my firend came in and we had a photo session. It's available here
O to gotowe wdzianko wiosenne, o którym pisałam tutaj i tutaj
And here is the ready Spring Jacket, I wrote about here and here.
Zużyłam prawie 9 motków włóczki Nepal firmy Katia na drutach 8,00 mm.
I used almost 9 skeins of Nepal yarn by Katia, needles 8,00mm.
Teraz mam na drutach (oprócz chust) wdzianko z DROPSa no 141 Betsy
Now I have on needles (besides shawls) an outfit from DROPS 141 - Betsy
Jutro pokażę ile zrobiłam. Oczywiście muszę trochę kombinowac, bo nie mam włóczki zalecanej Eskimo.
Tomorrow I'll show how much I've done. I have to modify a bit, because I don't have Eskimo yarn.












