Czy słyszeliście o mindful eating lub mindful living?
Ja przeczytałam o tym dopiero w ostatnią sobotą w lokalnej gazecie.
Z grubsza cała idea polega na świadomym, uważnym życiu i na świadomym uważnym jedzeniu.
Dziewczyna, o której był artykuł twierdzi, że schudła bez wyrzeczeń, stosując takie zasady - skupianie się na jednej czynności - w tym przypadku jedzeniu oraz przeżuwanie każdego kęsa 15 razy.
Postanowiłam wypróbować tej metody i okazuję się, że to jest trudne dla kogoś kto śniadanie je przy komputerze, kolacje je w tzw. między czasie w przerwie na reklamę, nawet kawę czy inny napój pije robiąc co innego. A tu pani twierdzi, że nawet kawę trzeba pić skupiając się tylko i wyłącznie na tej kawie, czuć jej smak, zapach, itd.
Przekładając to na całe życie to aby żyć świadomie należy się skupiać na jednej czynności, a to jest w całkowitej sprzeczności z moją osobą.
Tak więc nic dziwnego, że znowu mam doła. Doła, bo robię na drutach (tzn. chwilowo odpuściłam druty, bo nadgarstek wysiada), ale za to zaczęłam znowu kilka zupełnie odmiennych projektów, każdy z innej bajki.
Żeby nie pokazywać całego p.........nika to tylko kula z róż z krepy.
Kula taka po przejściach, zanim załapałam jak robić róże to oczywiście każda inna mi wyszła, podczas przyklejania zabrakło mi wyobraźni i dziury między kwiatkami powstały, więc gdzie nie gdzie poupychałam listeczki.
Ale wisi i mam nadzieję, że przywoła wiosnę. Bo tak samo jak pewnie większość, mam dość tego białego szaleństwa, tych nowych dostaw białej kaszy i tego zimna, brrrrrrrrrrrr.
A co mi tam, pokażę coś jeszcze - sukienkę dla Judyty na pierwszy dzień wiosny.
Przy okazji jako osoba, która ciągle zmienia zdanie, cały czas chce robić kilka rzeczy na raz, zapraszam na mój nowy blog - Szyciowe Potyczki . Po co mi on i tak mam zamiar tutaj wrzucać efekty mojej pracy. Na tamtym blogu mam zamiar po prostu robić notatki i chcę mieć jasny obraz moich szyciowych postępów. Mam nadzieję, że takowe będą.
Szukaj na tym blogu
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty z bibuły. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty z bibuły. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 21 marca 2013
niedziela, 6 marca 2011
Kaziuki
Etykiety:
kwiaty,
kwiaty z bibuły,
trzy po trzy
Od dwóch lat jako Stowarzyszenie wystawiamy się w czasie Jarmarku o nazwie Kaziuki. W tym roku wystąpiliśmy bardzo skromnie, a i pogoda nie dopisała. Zamiast stac 6 godzin wytrzymałyśmy tylko 3, na przemian świeciło słońce i padał śnieg, ale najgorszy był wiatr, który zdmuchiwał nam bibeloty ze stolika i oczywiście przenikał na wskroś. Pooglądałam sobie jednak co wystawiają twórcy ludowi.
Palmy i kwiaty
Przeróżne jajka – wykonane techniką decoupage, ozdobione haftem krzyżykowym, a także tradycyjne pisanki i kraszanki. W tym roku niestety nie widziałam jajek grawerowanych
Ale także mniej świąteczne ale nie mniej piękne ważki:
teraz oczywiście żałuję, że nie zapytałam o cenę – z drugiej strony nie bardzo wiem co mogłabym z nimi robic – no tak są by oko cieszyc, ale jeśli musiałabym chowac przed wszędobylskimi łapkami Julka to nie bardzo bym nacieszyła oko.
Ceramiczne kwiaty :
Były też piękne haftowane serwety i bieżniki – sporo z motywami świątecznymi.
Ale ja na przekór chyba upatrzyłam sobie bieżnik jesienny i o to on na moim stole.
i jabłuszka i gruszeczki z bliska
Haft wykonany wełną.
Jak się obrobię z innymi haftami to spróbuję tej techniki. Szczególnie, że mam kilka książek o hafcie, pora spróbowac ;-)
A na koniec moja wypocinka.
Przyznaję – nie mam zupełnie ręki do kwiatów, a byc może i klimatu w domu i niestety mimo iż bardzo lubię storczyki nie umiem ich hodować. Spróbowałam więc zrobic sobie z bibuły. Wyszło tak sobie, ale pierwsze koty za płoty, więc pokazuję (na nowym bieżniku). Tylko nie rozwiązałam jeszcze problemu przysłonięcia gąbki, w którą wbity jest kwiat.
Palmy i kwiaty
Przeróżne jajka – wykonane techniką decoupage, ozdobione haftem krzyżykowym, a także tradycyjne pisanki i kraszanki. W tym roku niestety nie widziałam jajek grawerowanych
Ale także mniej świąteczne ale nie mniej piękne ważki:
Ceramiczne kwiaty :
Były też piękne haftowane serwety i bieżniki – sporo z motywami świątecznymi.
Ale ja na przekór chyba upatrzyłam sobie bieżnik jesienny i o to on na moim stole.
Jak się obrobię z innymi haftami to spróbuję tej techniki. Szczególnie, że mam kilka książek o hafcie, pora spróbowac ;-)
A na koniec moja wypocinka.
Przyznaję – nie mam zupełnie ręki do kwiatów, a byc może i klimatu w domu i niestety mimo iż bardzo lubię storczyki nie umiem ich hodować. Spróbowałam więc zrobic sobie z bibuły. Wyszło tak sobie, ale pierwsze koty za płoty, więc pokazuję (na nowym bieżniku). Tylko nie rozwiązałam jeszcze problemu przysłonięcia gąbki, w którą wbity jest kwiat.
niedziela, 27 lutego 2011
Jeszcze jeden bukiet
Etykiety:
kwiaty,
kwiaty z bibuły
Zupełnie nie spodziewałam się, że spodobają się Wam moje kwiatki.
Tak mnie wciągnęła ta robótka, że wczorajszy wieczór spędziłam na produkowaniu kolejnego bukieciku. Tym razem najprostsze kwiatki - w sumie to nawet nie wiem jak je nazwac, może są trochę podobne do astrów?
Robi się je banalnie prosto - długi pasek bibuły nacina się nożyczkami, a potem zwija i związuje drucikiem, a drucik owija się paskiem zielonej bibuły.
Może teraz przydałoby się zrobic jakieś wiosenne kwiatki? Bo wiosna to chyba o nas zapomniała zupełnie.
Przypominam, że jeszcze do jutra można wypowiedziec się w temacie przeróbek ubrań o TUTAJ
Wśród osób, które do jutra do północy zostawią swój komentarz pod tamtym postem wylosuję jedną, która dostanie ode mnie drobiazg handmade (kwiatuszki ze zdjęcia powyżej będą dodatkiem do prezentu).
Zapraszam
Tak mnie wciągnęła ta robótka, że wczorajszy wieczór spędziłam na produkowaniu kolejnego bukieciku. Tym razem najprostsze kwiatki - w sumie to nawet nie wiem jak je nazwac, może są trochę podobne do astrów?
Robi się je banalnie prosto - długi pasek bibuły nacina się nożyczkami, a potem zwija i związuje drucikiem, a drucik owija się paskiem zielonej bibuły.
Może teraz przydałoby się zrobic jakieś wiosenne kwiatki? Bo wiosna to chyba o nas zapomniała zupełnie.
Przypominam, że jeszcze do jutra można wypowiedziec się w temacie przeróbek ubrań o TUTAJ
Wśród osób, które do jutra do północy zostawią swój komentarz pod tamtym postem wylosuję jedną, która dostanie ode mnie drobiazg handmade (kwiatuszki ze zdjęcia powyżej będą dodatkiem do prezentu).
Zapraszam
piątek, 25 lutego 2011
Czy uwierzycie, że znalazłam zajęcie, które jeszcze bardziej mnie odpręża niż druty????????
Etykiety:
kwiaty,
kwiaty z bibuły
A wszystko przez Anioły Anielki, u której w ostatnią niedzielę znalazłam kurs robienia różyczek z bibuły. A raczej, u której moja Judytka zobaczyła śliczne róże i zapytała “Mamusiu, zrobisz mi?” Nie pierwszy raz zobaczyła coś oglądając z mamą blogi i poprosiła o zrobienie czegoś, ale jakoś tak mnie wzięło, że wyszperałam bibułę i zaczęłam kręcic różyczki.
Oczywiście, daleko im jeszcze do doskonałości, ale robi się je bardzo przyjemnie. Nie trzeba za dużo myślec, a jak nie wyjdzie, to trudno, nie trzeba pruc i poprawiac – w tym tygodniu druty były w odstawce.
Kupka nieszczęścia – czyli niedokończone różyczki bez gałązek:

Duża różyczka:
I mój pierwszy bukiet, który skończyłam tuż przed chwilą:

Już teraz wiem, że nie osiągnę takiego efektu jaki bym chciała ze zwykłej bibuły, a nie z krepiny.
Oczywiście, daleko im jeszcze do doskonałości, ale robi się je bardzo przyjemnie. Nie trzeba za dużo myślec, a jak nie wyjdzie, to trudno, nie trzeba pruc i poprawiac – w tym tygodniu druty były w odstawce.
Kupka nieszczęścia – czyli niedokończone różyczki bez gałązek:
Duża różyczka:
Już teraz wiem, że nie osiągnę takiego efektu jaki bym chciała ze zwykłej bibuły, a nie z krepiny.


