Szukaj na tym blogu

piątek, 6 kwietnia 2012

Wesołych Świąt

Zdrowych i spokojnych 
oraz 
spędzonych w rodzinnym gronie 
Świąt Wielkiej Nocy
życzę Wam wszystkim

Wyzwanie fotograficzne - dzień 6 co czytam

Patrząc od dołu - Perfekcyjna pani domu i Porządek musi byc, to taki przedświąteczny żart. Wszyscy znajomi wiedzą, że jestem beznadziejną panią domu i zupełnie nie umiem sprzątac (teraz siedzę na gromadzie papierzysk, starych gazet i zastanawiam się gdzie je upchnąc, bo na pewno nie wyrzucę) i żaden poradnik mi nie pomoże niestety.
Za to "Kuchnia Neli" Anieli Rubinstein jest jak najbardziej na czasie. Przez pewien czas była to moja ulubiona książka kucharska, o której sobie przypomniałam ostatnio, gdy postanowiłam upiec mazurek migdałowy. Jeśli się uda dam znac.
Oraz "Spadkobiercy" Kaui Hart Hemmings - powoli się wciągam, może w Święta uda mi się nadrobic.
A "Naszyjnik z Madrytu" Doroty Combrzyńskiej-Nogala kupiłam 2 dni temu w antykwariacie. Moim wyborem kierowało to zdanie z okładki: "W tle sercowych potyczek Igi galeria intrygujących postaci: ekscentryczny wuj - pszczelarz, gosposia transwestyta i wreszcie barwne wspomnienia o matce artystce zamieszkałej w Madrycie".

czwartek, 5 kwietnia 2012

Króliczek do mnie dziś przykicał

Dostałam bowiem przesyłkę z Finlandii od Ikki, a w niej piękny szal i drobiazgi dla Judytki.
Tutaj Judytka z uśmiechem przygląda się zawartości paczki. I to zdjęcie dedykuję wyzwaniu foto - dzisiaj dzień 5 UŚMIECH.
A tu ze swoim prezentem

I zawartośc paczki w zbliżeniu
 Na koniec szal w całej okazałości, już oczywiście musiałam go dzisiaj założyc. 

Dzisiaj cały dzień było słonecznie, nie tak jak wczoraj.

środa, 4 kwietnia 2012

Dzień 4 w mojej torebce

Nie tak dawno na imprezce z okazji 40stki znajomej, kobitki zaczęły wyciągac oryginalne rzeczy, które mają w torebkach. Gdy ja wyciągnęłam nożyczki, padło pytanie: To jaki ty kurna masz zawód? A przecież nożyczki w torebce to nic dziwnego ;-)

I jeszcze zbiorowe zdjęcie tego co mam w torebce (przy okazji wyjęłam perełki, których mam zamiar użyc do dekoracji ciast/ciasteczek wielkanocnych)

A to zdjęcie zrobiłam dzisiaj 4 kwietnia.

To widok z mojego okna na dawną łaźnie miejska - od 1974 roku nieczynną.

wtorek, 3 kwietnia 2012

Coś starego

Niestety nie mam czym się pochwalic, żadnych rodowych sreber, kolekcji starych monet czy chociażby obtłuczonych filiżanek :-) Moja rodzina albo nie była sentymentalna, albo po prostu zbyt bogata. 
Moją pamiątką po Babci jest bieżnik, których wyhaftowała kiedy była już chora i z trudnością szło jej wyszywanie. Wcześniejsze prace rozeszły się - Babcia haftowała dla Cepelii (może mogłabym dochodzić swoich korzeni twórcy ludowego?) Mama opowiada mi nie raz o misternych pracach - serwetach na drutach, haftowanej pościeli, świetnie skrojonych kostiumach wykonanych przez moją Babcię, ale ja tego nie pamiętam, a i prawie nic się nie uchowało.
Bieżnik już pokazywałam fragmentami w poprzednich postach z tego wyzwania i dzisiaj też tylko fragmenty.
 A sałatka nie jest stara ;-) 
Kiedy zobaczyłam TUTAJ zdjęcie sałatki z pomarańczami, to od razu zapragnęłam ją zrobic. Niestety lenistwo wzięło górę i nie chciało mi się przeczytac i przetłumaczyc chociażby składników potrzebnych do sałatki (moja umiejętnośc posługiwania się hiszpańskim jest ledwie raczkująca). Dzisiaj robiąc zakupy pamiętałam, że potrzebne są pomarańcze, rzodkiewki i coś zielonego :-) 
Tak więc w mojej sałatce są : sałata, pomarańcze, rzodkiewki, szczypior i sos vinigret. I nawet jadalne jest to połaczenie pomarańczy i rzodkiewki.
A oryginalny przepis wymaga (moje tłumaczenie)

Składniki:
* 4 pomarańcze,
* 4 czerwone pomarańcze (w sumie to nie wiem dokładnie jakie to pomarańcze naranjas sanguinas,
* 8 rzodkiewek,
* 1 awokado,
* 60gr rukwi wodnej i rukola,
* 30gr pistacji,
Winegret :
* 1 szalotka,
* 1 łyżka octu winnego,
* 2 łyżki oliwy,
* 1 łyżka oleju z pistacji (albo zastąpic oliwą z oliwek)
* 1 łyżka stołowa posiekanej natki pietruszki
* pół  łyżeczki kminku
* sól i pieprz

Myślę, że jak dalej robic sałatkę to już tłumaczyc nie trzeba :-)

Na pewno zrobię na święta, aczkolwiek bez tych czerwonych pomarańczy.

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Wyzwanie foto dzień 2 i jeszcze w lutym ...

Po pierwsze, jeszcze w lutym wrzucałam na bloga fotkę z moim ulubionym kolorem, dzisiaj tylko zdjęcie z najnowszym nabytkiem w kolorze ZIELONYM
Teraz tylko czas najwyższy w końcu zrobic coś zielonego dla siebie ;-) Tylko kiedy?

Po drugie jeszcze w lutym skończyłam dziergac sweter Trio Jacket.
Bardzo mi się podoba wzór, ale wyszedł za duży, chociaż początkowo planowałam zrobic do niego podszewkę, ale chyba jednak oddam przyjaciółce, jeśli tylko będzie na nią pasował.






Nie dorobiłam się manekina, więc drzewko za niego czasami służy.
A ten sweterek spokojnie mogę zaliczyc do mojej akcji Ubranie to wyzwanie na luty. W marcu, ech marzec już się skończył, a marcowy projekt jeszcze nie, ale mam nadzieję, że przed Świętami mi się uda.


Bardzo się cieszę, że bierzecie udział w mojej mini ankiecie. Proszę o wzięcie w niej udział, bo samej ciężko mi zdecydować o dalszym kształcie bloga.


niedziela, 1 kwietnia 2012

Wyzwanie foto i przepis na sernik

W poprzednim wyzwaniu foto padłam po 20 dniach.
Te wyzwanie ma tylko 15 dni i nie jest bezpośrednio związane z robótkami.
Pomysł i zasady wyzwania z bloga Sen Mai
Dzisiaj dzień 1: własny portret
Taka jestem - prosta, zwyczajna, bez makijażu i fryzury.

A na deser przepis na Sernik z białą czekoladą (przepis pochodzi z czasopisma Kuchnia 04/2012)


Spód: * 15 dkg mielonych herbatników,
* 7 dkg mielonych orzechów laskowych,
* 5-6 dkg stopionego masła,
* szczypta cynamonu

1. Dno tortownicy wyłożyc pergaminem, a boki wysmarowac masłem. Połączyc wszystkie składniki spodu i rozkładamy masę na dnie trotownicy, dociskamy też trochę boki - 1,5-2 cm.
2. Zapiekamy w temperaturze 180 stopni przez 5-7 minut i wyjmujemy z piekarnika i studzimy.
3. Obniżamy temperaturę piekarnika do 150 stopni i przygotowujemy masę serową.

Masa serowa:
* 120 ml śmietany 36%,
* 35 dkg białej czekolady,
* 65 - 70 dkg sera trzykrotnie mielonego,
* 5 dkg cukru,
* 4 jajka,
* 2 łyżki likieru orzechowego.

1. Śmietanę podgrzac w rondelku (bardzo ostrożnie bo lubi się przypalac) i rozpuścic w niej czekoladę. Ostudzic.
2. Utrzec ser z cukrem i stopniowo dodawac po 1 jajku cały czas ucierając. Powoli dodac rozpuszczoną czekoladę i likier orzechowy. Ucierac jeszcze przez chwilę, by wszystkie składniki dobrze się połączyły.
3. Masę serowo-czekoladową wylac na podpieczony spód i piec 45 -55 minut.
4. Po tym czasie ostrożnie wyjąc ciasto z piekarnika i przygotowac polewę.

Polewa:
* 450 ml kwaśnej śmietany 22%,
* 5 dkg cukru,
* 1 łyżka likieru orzechowego

1. Śmietanę urzec z cukrem i likierem orzechowym.
2. Podnieśc temperaturę piekarnika do 200 stopni.
3. Wylac śmietanową polewę na ciasto i wstawic do piekarnika na 5-7 minut.
4. Po tym czasie wyłączyc piekarnik, ale NIE otwierac drzwiczek piekarnika przez godzinę.
5. Następnie wyjąc, przykryc sernik i wstawic na noc do lodówki.
6. Rano posypac wiórkami białej czekolady i kakao.


B


Bardzo lubię białą czekoladę, a sernik smakuje właśnie białą czekoladą. Przepyszny do kawy. I mam oczywiście zamiar zrobic na Święta.


Jeśli ktoś do czytał do końca to mam jeszcze jedną prośbę.
W prawej bocznej szpalcie umieściłam małą ankietę. Chciałabym wiedziec o czym chcecie czytac na moim blogu. Czy tylko o robótkach czy może też o kuchni, książkach, moim życiu (czyli mojej rodzince)? Bardzo proszę zagłosujcie, bo przecież blog bez czytelników nie ma sensu, a ja bym chciała wiedziec co Was interesuje.