Wiosenny mini quilt
Robiony wg tutorialu
Te małe kwadraciki klei się żelazkiem na fizelinie, a dopiero potem szyje. Tutaj też próbowałam pikowania bez wzoru.
Tę pracę dodałam do poniedziałkowego przeglądu patchworkowego nr 21 na blogu Patchworkowa Gwiazda
I jeszcze uszyłam małą podkładkę pod kubek - haft miałam zrobiony już dawniej, miał to byc domek zapachowy, ale stwierdziłam, że może posłużyc jako podkładka.
Widzę, że domki robią ostatnio karierę jako poduszeczki zapachowe lub podkładki, więc nie powiem, że to mój oryginalny pomysł, chociaż ten haft to czekał w szufladzie spokojnie ponad rok. Przy okazji - taki haft sprawia mi dużo więcej przyjemności niż krzyżyki, bo jednak krzyżyki wymagają więcej skupienia. Wczoraj np. w ciągu godziny postawiłam kilkanaście krzyżyków, częśc musiałam wypruc i po godzinie efekt mizerny. Żałuje, że ostatnio brak mi czasu na zabawę haftem i produkcje domków, ale bardziej praktyczne projekty mam na tapecie.
Szukaj na tym blogu
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haft. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haft. Pokaż wszystkie posty
środa, 6 kwietnia 2011
środa, 12 maja 2010
Serwetka hardanger cz. 3
Etykiety:
haft
Ponieważ od dzisiaj na jakiś czas muszę zawiesić pracę nad serwetkę i zająć się innym haftem (torebkowe RR czeka), to ku pamięci pokazuję co na razie mam.
Tak naprawdę to zostało mi już całkiem niewiele - 2 niby serduszka ażurowy i samo wykończenie dookoła, ale to za jakiś czas.
Na razie serwetka prezentuje się tak:
Tak naprawdę to zostało mi już całkiem niewiele - 2 niby serduszka ażurowy i samo wykończenie dookoła, ale to za jakiś czas.
Na razie serwetka prezentuje się tak:
sobota, 8 maja 2010
I po spotkaniu
Etykiety:
haft
Jednym słowem było: ŚWIETNIE.
Poznałam wiele utalentowanych i przemiłych osób.
Napatrzyłam się na cudowne prace wykonywane różnymi technikami.
Ale oczywiście zapomniałam wziąć aparat i swoich zdjęć nie mam.
Dobrze, że nie zapomniałam swojej robótki hardangerowej ;-) Dziewczyny pokazały mi jak robi się mostki, gołębie oczka.
W domku nie mogłam się doczekać, kiedy będę mogła chwycić za igiełkę i poćwiczyć to czego się nauczyłam.
Na chwile obecną serwetka wygląda tak:


Teraz mam nadzieję uporać się z nią szybko.
Napatrzyłam się na różne rzeczy, ale najbardziej urzekł mnie haft krzyżykowy na bardzo drobnej kanwie, albo na lnie. Marzenie - do tego to już w ogóle nie mam cierpliwości. Jedna z pań miała bardzo efektowne obrusy wykonane dość prostą techniką - bo sznureczkiem i haftem płaskim. Po prostu cudo!!!!!
I odpowiadając na wasze komentarze - ten haft póki co nie jest aż taki trudny, tylko troszkę żmudny, bo trzeba liczyć niteczki i bardzo uważać przy przecinaniu - przy okazji dowiedziałam się, że mam złe nożyczki, bo mają za mało ostry czubek, a posiadane przeze mnie nożyczki do paznokci z kolei mają zaokrąglony czubek. I bardzo ważny jest dobry tamborek - mój jest do bani, a od dziewczyn dowiedziałam się o istnieniu tamborków gumowych.
Ata, tam są linie pomocnicze, a raczej były - została jedna, drugą muszę poprawić, bo na początku źle zrozumiałam schemat i muszę troszeczkę jedną linię przenieść - zrobiłam początek niesymetrycznie do jednej z nich.
Poznałam wiele utalentowanych i przemiłych osób.
Napatrzyłam się na cudowne prace wykonywane różnymi technikami.
Ale oczywiście zapomniałam wziąć aparat i swoich zdjęć nie mam.
Dobrze, że nie zapomniałam swojej robótki hardangerowej ;-) Dziewczyny pokazały mi jak robi się mostki, gołębie oczka.
W domku nie mogłam się doczekać, kiedy będę mogła chwycić za igiełkę i poćwiczyć to czego się nauczyłam.
Na chwile obecną serwetka wygląda tak:


Teraz mam nadzieję uporać się z nią szybko.
Napatrzyłam się na różne rzeczy, ale najbardziej urzekł mnie haft krzyżykowy na bardzo drobnej kanwie, albo na lnie. Marzenie - do tego to już w ogóle nie mam cierpliwości. Jedna z pań miała bardzo efektowne obrusy wykonane dość prostą techniką - bo sznureczkiem i haftem płaskim. Po prostu cudo!!!!!
I odpowiadając na wasze komentarze - ten haft póki co nie jest aż taki trudny, tylko troszkę żmudny, bo trzeba liczyć niteczki i bardzo uważać przy przecinaniu - przy okazji dowiedziałam się, że mam złe nożyczki, bo mają za mało ostry czubek, a posiadane przeze mnie nożyczki do paznokci z kolei mają zaokrąglony czubek. I bardzo ważny jest dobry tamborek - mój jest do bani, a od dziewczyn dowiedziałam się o istnieniu tamborków gumowych.
Ata, tam są linie pomocnicze, a raczej były - została jedna, drugą muszę poprawić, bo na początku źle zrozumiałam schemat i muszę troszeczkę jedną linię przenieść - zrobiłam początek niesymetrycznie do jednej z nich.
piątek, 7 maja 2010
Hardanger - pierwsze kroki
Etykiety:
haft
Dzisiaj zrobiłam tylko 3 i pół "granny squares" na mój pledzik, ale nie bójcie się, nie będę zamęczać nikogo wrzucaniem zdjęć nowych kwadracików.
Dzisiaj pokażę moje początki hardanegra. W marcu kupiłam gazetkę i wybrałam wzór i oczywiście zaraz zaczęłam wyszywać - poświęciłam na wyszywanie tylko 1 wieczór, bo oczywiście miałam mnóstwo innych zaczętych robótek, a po drodze jeszcze święta były.A tak wygląda ten kawałeczek:

A tak wygląda serwetka w gazetce

Czemu akurat dzisiaj o tym postanowiłam napisać? Ponieważ jutro pędzę na wielkie podlasko-mazurskie spotkanie w Białymstoku i będę miała przyjemność poznać mistrzynię hardangera Krzysię oraz inne fanatyczki robótek ręcznych.
Przyznaję, że nie mam co ze sobą zabrać - brak na stanie robótek zakończonych, tak więc zapakuję tylko tę serwetkę i skrawki tkaniny, by spróbować pod okiem mistrzyni hardangerowych sztuczek ;-)
Dzisiaj pokażę moje początki hardanegra. W marcu kupiłam gazetkę i wybrałam wzór i oczywiście zaraz zaczęłam wyszywać - poświęciłam na wyszywanie tylko 1 wieczór, bo oczywiście miałam mnóstwo innych zaczętych robótek, a po drodze jeszcze święta były.A tak wygląda ten kawałeczek:

A tak wygląda serwetka w gazetce

Czemu akurat dzisiaj o tym postanowiłam napisać? Ponieważ jutro pędzę na wielkie podlasko-mazurskie spotkanie w Białymstoku i będę miała przyjemność poznać mistrzynię hardangera Krzysię oraz inne fanatyczki robótek ręcznych.
Przyznaję, że nie mam co ze sobą zabrać - brak na stanie robótek zakończonych, tak więc zapakuję tylko tę serwetkę i skrawki tkaniny, by spróbować pod okiem mistrzyni hardangerowych sztuczek ;-)
piątek, 25 września 2009
Wymiana na forum Maranciaki
Na forum Maranciaki odbyła się wymiana Jesienna.
Otrzymałam przecudnej urody szydełkowy szal od Lucysi

Widzicie jaki jest długi? Ma ponad 2 metry długości i jest przyjemnie mięciutki.
A tutaj szal z dodatkami.

Lucysiu, bardzo dziękuję za prezent.
Sama przygotowałam niespodziankę dla Reni
Szydełkowy szal z Luny i lnianą saszetkę zapachową.

Zdjęcie pożyczyłam sobie od Reni (mam nadzieję,że się nie gniewasz), bo oczywiście przed wysłaniem zrobiłam zdjęcia, ale aparatem w telefonie, a teraz nie mogę znaleźć kabelka, aby ściągnąć zdjęcia - taka ze mnie roztrzepana baba.
EDIT: Jestem genialna, chciałam sobie podrasować blog i skasowałam wszystkie linki do ulubionych blogów, buuuuuuuuuuuuuuuu.

