Szukaj na tym blogu

czwartek, 17 lipca 2014

Dawno, dawno temu ...

... wydziergałam wdzianko, a raczej swetrzysko, kamizelę, czy też płaszczyk oversize.

Namówiłam przyjaciółkę, by dała się sfotografować i mam materiał fotograficzny na kilka wpisów :-), a dziś zaczynam właśnie od tego wdzianka.


Zrobiony na grubych drutach, chyba 8,00 z grubej włóczki wełniano-akrylowej firmy Kartopu (nawet nie wiem czy jeszcze istnieje).





Można go nosić na dwa sposoby i raz jest dłuższy, a raz ma większy kołnierz.









W sumie to podoba mi się i nawet sama mogłaby w takim polatać jesienia, ew. na lato mieć wersję bawełnianą lub jedwabną (marzenia), ale ten powędruje na Etsy.

A póki co sprawdziłam na Ravelry, ż zaczęłam go dziergać 7 marca 2013 roku. 
Wzór z Dropsa



środa, 16 lipca 2014

Wspólne dzierganie i czytanie 34

*Jedną z największych moich pasji jest robienie na drutach. Próbuję to połączyć z przyjemnością czytania. Co tydzień będę zamieszczała jedno zdjęcie przedstawiające moją aktualną robótkę (robótki) i czytaną książkę.
Bardzo też lubię zaglądać na wasz blogi, by dowiedzieć się nad czym aktualnie pracujecie i co czytacie. Podzielicie się ze mną swoimi pasjami.
Zapraszam w każdą środę na wspólne dzierganie i czytanie.*




Dałam się w tym tygodniu skusić na książki Agaty Christie  i zaczęłam czytać "I nie było już nikogo". Na razie moje uczucia względem książki są letnie, a postępy niewielkie, jakoś inne rozrywki mnie wciągają, a raczej mój połówek więcej jakoś ogląda tv w pokoju, w którym zwykle dziergam i siłą rzeczy oglądam razem z nim tv.
A na drutach nowa chusta, wg tego wzoru zrobiłam już 3, ale do tej pory nie spisałam wzoru i teraz postanowiłam, że trochę zmodyfikuję i zapiszę czarno na białym. 

Bardzo lubię wymyślać nowe rzeczy, ale nie lubię ich zapisywać, a co gorsza jeszcze później poprawiać, bo ja jestem jednak w gorącej wodzie kąpana, nawet jeśli nie widać tego po mnie na co dzień :-)

A co Wy czytacie i dziergacie, szyjecie, kraftujecie?
Zapraszam na 



   


   

sobota, 12 lipca 2014

Jeszcze jedna chusta.

Chusta  Danielle  -  tym razem wykończenie takie jak we wzorze (no prawie takie same, trochę pofantazjowałam jak zwykle). Włóczka to zapasy Luny, zużyłam chyba niecałe 2 motki.










I jeszcze córka mi zrobiła zdjęcie przy pracy



I kilka zdjęć z moją pomocnicą:






I wśród kwiatów


Pogoda u nas mało letnia, deszcz, chmury, zimno, ale mam nadzieję, że wkrótce się poprawi i będzie można korzystać z uroków lata na całego.


czwartek, 10 lipca 2014

Powtórka z rozrywki

Jeden z kupki prac do wykończenia, kolejna odsłona białego szala. Wzór Danielle, tylko wykończenie trochę zmodyfikowane.






Mam nadzieję, że teraz już częściej uda mi się pokazać skończone prace, a nie tylko prace w toku.

środa, 9 lipca 2014

Wspólne dzierganie i czytanie 33

*Jedną z największych moich pasji jest robienie na drutach. Próbuję to połączyć z przyjemnością czytania. Co tydzień będę zamieszczała jedno zdjęcie przedstawiające moją aktualną robótkę (robótki) i czytaną książkę.
Bardzo też lubię zaglądać na wasz blogi, by dowiedzieć się nad czym aktualnie pracujecie i co czytacie. Podzielicie się ze mną swoimi pasjami.
Zapraszam w każdą środę na wspólne dzierganie i czytanie.*


Jak widzicie bardzo się opuściłam w czytaniu. Nic nie skończyłam, przeczytałam tylko kilka stron. Całe dnie i wieczory żyłam sztuką :-)
Poza tym kończę szal, o którym wspominałam w zeszłym tygodniu. Zostało mi jedno powtórzenie wzoru i połączenie (zszycie) dwóch części ze sobą.

Ze stosiku, o który pokazywałam w zeszłym tygodniu napięłam 1 chustę tylko. Tak więc mój plan wykończeniowy przechodzi na ten tydzień. Dzisiaj był ostatni dzień moich warsztatów, więc już będę miała więcej czasu i więcej spokoju, bo mąż od czwartku do niedzieli na pewno będzie pochłonięty Suwalskim Festiwalem Bluesowym (Suwałki Blues Festival 10 - 12. 07. 2014) , na który przy okazji serdecznie zapraszam.

A teraz zapraszam do dzielenia się linkami i zdjęciami do Waszych wpisów.
Serdecznie zapraszam na



   

   

czwartek, 3 lipca 2014

Wieczorny spacer

Nasze miasto ciągle się zmienia i ostatnio z parku powstał duży plac z małą ilością drzew, a dużą ilością betonu. I oczywiście jestem niechętna wszelkim zmianą, więc nie bardzo mi się on podoba - szczególnie za dnia, bo wieczorem jest dużo przyjemniej.

Miałam dziś i wczoraj niezłą zabawę fotografując fontanny na tym placu.







środa, 2 lipca 2014

Wspólne dzierganie i czytanie 32

*Jedną z największych moich pasji jest robienie na drutach. Próbuję to połączyć z przyjemnością czytania. Co tydzień będę zamieszczała jedno zdjęcie przedstawiające moją aktualną robótkę (robótki) i czytaną książkę.
Bardzo też lubię zaglądać na wasz blogi, by dowiedzieć się nad czym aktualnie pracujecie i co czytacie. Podzielicie się ze mną swoimi pasjami.
Zapraszam w każdą środę na wspólne dzierganie i czytanie.*



Dziś na zdjęciu książek brak, bo wciąż czytam (o ile to można tak nazwać, bo przy koralikach nie daje się czytać i chyba będę musiała się naprawdę przestawić na audiobooki) to co tydzień temu i 2 tygodnie temu.  

A na drutach szal - szal składa się z dwóch części, więc jedną krótszą już skończyłam, a teraz jestem gdzieś przy 1/3 drugiej - tej bardzo długiej, bo szal ma być bardzo długi.

Do tego zaczęłam robić letnie bikini z wzorów Dropsa , ale już po zrobieniu pierwszej miseczki stwierdziłam, że ścieg francuski nie nadaje się i będę pruć i robić ściegiem gładkim. 

I oczywiście królują na razie koraliki. Wszystko w cukierkowych kolorach, bo ponoć lepiej się uczyć na jasnych niciach. Te dwa szaro - różowe cosie są uszyte wzorem Russian Spiral, a cukiereczki robię szydełkiem, ale zdecydowanie już na tym etapie powiem Wam, że wolę szyć koraliki niż szydełkować. Mam tylko mały problem z zakończeniem tych dwóch szaro-różowych sznurków, bo kupiłam zapięcia, które trzeba przykleić, a nie kupiłam oczywiście czego? ... kleju :-) 

I chcę Wam jeszcze pokazać stosik prac, które wymagają tylko małego pranka, blokowania, schowania nitek i będą gotowe. Tylko niestety znowu doszłam do etapu, że liczy się tylko samo dzierganie - jego moc terapeutyczna, a efekty jakoś mniej mnie interesuję (wiem dziwadło ze mnie). Ale może uda mi się przełamać. Takie moje postanowienie na ten tydzień. Jak wyjdzie zobaczymy. 



Poza tym w tym tygodniu idę na warsztaty z malarstwa, grafiki i fotografii :-)

A co u Was słychać? Zapraszam na