Dzisiaj coś bardzo prostego. Przed domem mam szpalerek berberysów, które mają takie cudne czerwone owoce
Inne interpretacje wyzwania u Uli.
Szukaj na tym blogu
czwartek, 14 listopada 2013
środa, 13 listopada 2013
Ciepły - Wyzwanie foto Dzień 3
Etykiety:
czapki,
druty,
moje wzory i tutoriale,
szale i chusty,
wyzwanie foto
Dzisiaj chcę Wam pokazać CIEPŁY komplet na zimę zrobiony na drutach wg mojego pomysłu.
Chociaż komplet prezentuje moje córka Judysia to w zamierzeniu nie jest kompletem dla dzieci, tyle, że ja nie mieszczę się w kadrze żadnego aparatu ostatnio ;-)
(tutaj z czapką)
I przy okazji prośba. Do niedzieli powinnam się uporać z wzorem. Chusta nie jest trudna do zrobienia, tylko pisanie tego wzoru trochę, no wiecie, łatwiej dziergać niż pisać. Ale jeśli któraś z Was chciałaby przetestować wzór albo na czapkę, albo na chustę albo na to i to to proszę bardzo o wiadomość na maila: makneta @ gmail.com.
Bardzo tylko proszę zastanowić się czy na pewno macie czas przed świętami i czy dacie radę wydziergać chustę/czapkę i zrobić fajne zdjęcia (najlepiej na modelce) w ciągu miesiąc do 17 grudnia.
Chociaż komplet prezentuje moje córka Judysia to w zamierzeniu nie jest kompletem dla dzieci, tyle, że ja nie mieszczę się w kadrze żadnego aparatu ostatnio ;-)
Komplet jest naprawdę ciepły, bo zrobiony z 100 % wełny - 220 heathers Cascada - dokładnie z tej
Zużyłam 3 motki, druty 4,00mm - czapka i 5,00mm - chusta.
I dodatkowe zdjęcie samej czapki
I jeszcze zdjęcia na Marlence moim manekinie
I przy okazji prośba. Do niedzieli powinnam się uporać z wzorem. Chusta nie jest trudna do zrobienia, tylko pisanie tego wzoru trochę, no wiecie, łatwiej dziergać niż pisać. Ale jeśli któraś z Was chciałaby przetestować wzór albo na czapkę, albo na chustę albo na to i to to proszę bardzo o wiadomość na maila: makneta @ gmail.com.
Bardzo tylko proszę zastanowić się czy na pewno macie czas przed świętami i czy dacie radę wydziergać chustę/czapkę i zrobić fajne zdjęcia (najlepiej na modelce) w ciągu miesiąc do 17 grudnia.
Po drugie włóczka musi być zbliżona grubością do tej, którą ja robiłam, czyli ok. 200 metrów w 100 gramach (2 motki) Samą chustę można też zrobić w mniejszej wersji używając 350 metrów na 100 gram.
wtorek, 12 listopada 2013
Listopad kojarzy mi się z ... Wyzwanie foto Dzień 2
Etykiety:
druty,
szale i chusty,
wyzwanie foto
Od zawsze listopad kojarzy mi się z szarością, szare dni, wczesne wieczory, brak światła. W tym roku jest trochę inaczej, bo nawet słoneczko świeci.
Ostatnio powoli przekonuję się do koloru szarego.
Moje dziergadła w różnych odcieniach szarości.
Przy okazji pokażę Wam wydzierganego przeze mnie mobiusa. Te wyzwanie to przy okazji mobilizacja do zrobienia zdjęć, bo mobiusa wydziergałam jeszcze latem. A włóczka ta sama co w prostej czapce i w chuście z rogami, a druty chyba 6,00 albo 5,5mm - niestety nie pamiętam.
Więcej interpretacji tematu u Uli na blogu SenMai
poniedziałek, 11 listopada 2013
Dziś jestem ... Wyzwanie foto Dzień 1
Etykiety:
wyzwanie foto
Postanowiłam wziąć udział w wyzwaniu foto na blogu Sen Mai. Trwa ono tylko tydzień, więc może dam radę.
Trudno powiedzieć w jakim nastroju dziś jestem. Takim jak zawsze (albo prawie zawsze). Z racji brzuszkowych problemów Judyty, nie korzystamy z przyjemnego słoneczka poza domem, tylko wyciągnęłyśmy gry planszowe i Judyta ogrywa mnie w Chińczyka :-)
Zaraz wracam do gier. Tym razem spróbujemy zagrać w Bitwę Morską.
A wy? Jak korzystacie z dnia wolnego? W jakim nastroju dzisiaj jesteście?
niedziela, 10 listopada 2013
Blogowe odkrycie tygodnia (2)
Etykiety:
inspiracje,
linki
Dziś nie będzie ani o polityce, ani o szkolnictwie, tylko o fajnym blogu, z pięknymi pracami.
To nie jest dokładnie odkrycie z ostatniego tygodnia, ale ostatnio dużo częściej na niego zaglądam, by się inspirować.
Tak się składa, że zostałam "zmuszona" do zajęcia się wikliną papierową. Dokładnie rzecz ujmując to dowiedziałam się, że w lokalnym ośrodku kultury są zajęcia z gliny, o których marzyłam od lat. Kiedy poszłam na zajęcia okazało się, że na tych zajęciach panie zajmują się różnymi rzeczami i wg. planu na warsztacie jest teraz wiklina. Jest to moje 3 podejście do wikliny. Chociaż moje prace nie wyglądają nawet w 5% jak prace BluReco, to może coś z tego będzie.
Wśród prac BluReco najbardziej mi się podobają:
1. Papierowa patera
2. Kosz dla pieska wraz z instrukcją wykonania.
3. Zegar
4. Bardzo mi się podoba taki pękaty kosz z pokrywką. Znalazłam tam instrukcję wykonania pokrywki.
5. I papierowa biżuteria. Np. takie kolczyki
Wszystkie zdjęcia pochodzą z bloga BluReco
A wam podobają się wyroby z papierowej wikliny? Drugie życie gazety? ulotki reklamowej? Próbowałyście coś robić?
To nie jest dokładnie odkrycie z ostatniego tygodnia, ale ostatnio dużo częściej na niego zaglądam, by się inspirować.
Tak się składa, że zostałam "zmuszona" do zajęcia się wikliną papierową. Dokładnie rzecz ujmując to dowiedziałam się, że w lokalnym ośrodku kultury są zajęcia z gliny, o których marzyłam od lat. Kiedy poszłam na zajęcia okazało się, że na tych zajęciach panie zajmują się różnymi rzeczami i wg. planu na warsztacie jest teraz wiklina. Jest to moje 3 podejście do wikliny. Chociaż moje prace nie wyglądają nawet w 5% jak prace BluReco, to może coś z tego będzie.
Wśród prac BluReco najbardziej mi się podobają:
1. Papierowa patera
2. Kosz dla pieska wraz z instrukcją wykonania.
3. Zegar
4. Bardzo mi się podoba taki pękaty kosz z pokrywką. Znalazłam tam instrukcję wykonania pokrywki.
5. I papierowa biżuteria. Np. takie kolczyki
Wszystkie zdjęcia pochodzą z bloga BluReco
A wam podobają się wyroby z papierowej wikliny? Drugie życie gazety? ulotki reklamowej? Próbowałyście coś robić?
piątek, 8 listopada 2013
Co to ja chciałam dzisiaj ...
Etykiety:
book art,
odchudzanie,
trzy po trzy
Najpierw chciałam napisać po raz kolejny o odchudzaniu. Chyba dojrzałam do wzięcia się za siebie i dietę. Moja waga osiągnęła masę krytyczną. Jeszcze nigdy tyle nie ważyłam.
Wracam do Dukana - nie jest to pewnie najlepsza z diet, ale jak dla mnie najprostsza.
Tak więc od wczoraj - jajka, rybki, filety z kurczaka plus trochę nabiału.
Humoru wcale mi nie poprawiły rewelacje z Sejmu. Pewnie, że nie można się było spodziewać czegoś innego.
I nawet nie chodzi o to czy te 6 latki powinny iść do szkoły czy nie, a o to, że władza nie liczy się z obywatelem. Poza tym zupełnie nie wiem dlaczego inspirujemy się tak zachodem i staramy się nasz system edukacji upodobnić do systemu np. angielskiego, który przecież się nie sprawdza - największy odsetek ciężarnych nastolatek, młodzieży która kończy edukację w wieku 16 lat.
Dlaczego nie przyjrzeć się systemowi jaki jest w Finlandii?
Ponieważ obrazek jest mały, można zajrzeć tutaj
A tak dla poprawy własnego humoru postanowiłam pokazać Wam co robię od czasu do czasu - dewastuje książki.
Kiedy syn to zobaczył to stwierdził, że na tym urlopie (zdrowotnym) to strasznie mi się nudzi. Gdyby mi się nudziło to pewnie bym lizała mieszkanie do błysku.
Mąż tylko zapytał czy przeczytałam te książki. Pewnie, że przeczytałam.
Zresztą to tylko kilka książek. Bardzo proste formy.
Teraz poszukuję książek z twardymi okładkami i zszywanymi stronami do robienia bardziej fikuśnych "instalacji".
Jeśli chcielibyście spróbować zrobić coś takiego to na youtubie są filmiki z instrukcjami. Wystarczy wpisać "folded book art".
PS. Tutaj można pooglądać prawdziwy BOOK ART, dla mnie bomba.
Wracam do Dukana - nie jest to pewnie najlepsza z diet, ale jak dla mnie najprostsza.
Tak więc od wczoraj - jajka, rybki, filety z kurczaka plus trochę nabiału.
Humoru wcale mi nie poprawiły rewelacje z Sejmu. Pewnie, że nie można się było spodziewać czegoś innego.
I nawet nie chodzi o to czy te 6 latki powinny iść do szkoły czy nie, a o to, że władza nie liczy się z obywatelem. Poza tym zupełnie nie wiem dlaczego inspirujemy się tak zachodem i staramy się nasz system edukacji upodobnić do systemu np. angielskiego, który przecież się nie sprawdza - największy odsetek ciężarnych nastolatek, młodzieży która kończy edukację w wieku 16 lat.
Dlaczego nie przyjrzeć się systemowi jaki jest w Finlandii?
Ponieważ obrazek jest mały, można zajrzeć tutaj
Mi najbardziej odpowiada, że dzieci nie są prawie oceniane i poddawane testom, a i tak osiągają rewelacyjne wyniki. Nie uczy się ich rywalizacji, zazdrości, a uczy się ich samooceny i wzmacniania własnej wartości. Poszukuję się tego co dzieci lubią, w czym są dobre i się to wzmacnia, w naszej szkole wskazuje się i podkreśla słabości i wady dziecka. Jako nauczyciel zawsze mam dylemat jak np. oceniać mówienie po angielsku 6 - 7 latków skoro duża część z nich poprawnie nie mówi jeszcze po polsku. Jako matka zawsze jestem źle oceniana, bo pozwalam swoim dzieciom podążać za ich zainteresowaniami, a nie każę zadowalać wszystkich nauczycieli.
A tak dla poprawy własnego humoru postanowiłam pokazać Wam co robię od czasu do czasu - dewastuje książki.
Kiedy syn to zobaczył to stwierdził, że na tym urlopie (zdrowotnym) to strasznie mi się nudzi. Gdyby mi się nudziło to pewnie bym lizała mieszkanie do błysku.
Mąż tylko zapytał czy przeczytałam te książki. Pewnie, że przeczytałam.
Zresztą to tylko kilka książek. Bardzo proste formy.
Teraz poszukuję książek z twardymi okładkami i zszywanymi stronami do robienia bardziej fikuśnych "instalacji".
Jeśli chcielibyście spróbować zrobić coś takiego to na youtubie są filmiki z instrukcjami. Wystarczy wpisać "folded book art".
A wy? Uważacie, że to profanacja książek czy może ich drugie życie?
poniedziałek, 4 listopada 2013
Muchomorki
Etykiety:
Boże Narodzenie,
druty,
moje wzory i tutoriale,
ozdoby świąteczne
Z cyklu Moje ozdoby świąteczne - część2.
Jedną z najbardziej przeze mnie lubianych ozdób choinkowych z dzieciństwa był muchomor. Postanowiłam więc wydziergać parę muchomorków na naszą choinkę.
Przy okazji dowiedziałam się, że muchomor jest symbolem pomyślności. Jeśli ktoś ma ochotę więcej poczytać na ten temat to odsyłam TUTAJ
Każdy muchomorek wyszedł inaczej, ale podam wzór podstawowy - reszta to po prostu czasami jedno okrążenie więcej, jedno mniej.
Potrzebne będą:
*nici w dwóch kolorach - białe cieńsze, czerwone ciut grubsze. Ja robiłam białą Baby Red Heart (50g / ok. 160m) i czerwoną Star Madame Tricote (100g/300m) - strasznie trzeszcząca ta włóczka, brrrrrrr;
*druty: 3,00mm na żyłce lub do dziergania skarpet;
*wata lub coś innego do wypchania;
* igła z dużym oczkiem
* można użyć koralików na białe kropki, ja wyhaftowałam takie cusie bulionem.
Wykonanie:
Nabrać 4 oczka włóczką białą, założyć marker i połączyć oczka w kółeczko
Okrążenie1: na każdym oczku robimy oczko prawe za przednią nitkę i oczko prawe za tylną nitkę (kfb) = 8 oczek.
Jedną z najbardziej przeze mnie lubianych ozdób choinkowych z dzieciństwa był muchomor. Postanowiłam więc wydziergać parę muchomorków na naszą choinkę.
Przy okazji dowiedziałam się, że muchomor jest symbolem pomyślności. Jeśli ktoś ma ochotę więcej poczytać na ten temat to odsyłam TUTAJ
Każdy muchomorek wyszedł inaczej, ale podam wzór podstawowy - reszta to po prostu czasami jedno okrążenie więcej, jedno mniej.
Potrzebne będą:
*nici w dwóch kolorach - białe cieńsze, czerwone ciut grubsze. Ja robiłam białą Baby Red Heart (50g / ok. 160m) i czerwoną Star Madame Tricote (100g/300m) - strasznie trzeszcząca ta włóczka, brrrrrrr;
*druty: 3,00mm na żyłce lub do dziergania skarpet;
*wata lub coś innego do wypchania;
* igła z dużym oczkiem
* można użyć koralików na białe kropki, ja wyhaftowałam takie cusie bulionem.
Wykonanie:
Nabrać 4 oczka włóczką białą, założyć marker i połączyć oczka w kółeczko
Okrążenie1: na każdym oczku robimy oczko prawe za przednią nitkę i oczko prawe za tylną nitkę (kfb) = 8 oczek.
Okrążenie 2: 8 oczek prawych
Okrążenie 3: Jak rząd 1 = 16 oczek
Okrążenie 4: 16 o.p
Okrążenie 5: *kfb, 1p powtarzać od * do markera = 24
Okrążenie 6: o. lewe do markera
Okrążenie 6: o. lewe do markera
Okrążenie 7- 8: o.p do markera (jeśli chcemy mieć dłuższą nóżkę to powtarzamy to okrążenie jeszcze 2 lub 3 razy)
Okrążenie 9: *2 o.p, 2prawe razem powtarzać od * do markera = 18
Okrążenie 10: o.p
Okrązenie 11: *o.p. 2prawe razem powtarzać od * do markera = 12
Okrążenie 12-14: o.p
Okrążenie 15: *o.p, 2prawer razem powtarzać od * do markera = 8
Okrążenie 16: *o.p
Tutaj kończy się nóżka. Zaczynamy dodawanie oczek na spód kapelusza
Okrążenie 17: kfb = 16 oczek
Okrążenie 18: o.p
Okrążenie 19: *kfb, o.p powtarzać od * do markera = 24
Okrążenie 20: o.p
Okrążenie 21: *kfb, 2 o.p powtarzać od * do markera = 32
Okrążenie 22: o.p
Okrążenie 23: * kfb, 3 o.p powtarzać od * do markera = 40
Okrążenie 24: zmieniamy nitkę na czerwoną - 40 o. l
Okrążenie 25-26: o.p
Okrążenie 27: *8 o.p, 2prawe razem powtarzać od * do markera = 36
Okrążenie 28-29: 36 o.p
Okrążenie 30: 3 o.p, *2prawe razem, 7 o.p powtarzać 3 razy, 2prawe razem, 4 o.p = 32
Okrążenie 31-32: o.p
Okrążenie 33: *2 o.p, 2prawe razem powtarzać od * do markera = 24
Okrążenie 34-35: o.p
Okrążenie 36: *o.p, 2prawe razem powtarzać od * do markera = 16
Okrążenie 37: o.p
Okrążenie 38: *2prawe razem powtarzać od * do markera = 8
Okrążenie 39: o.p
Wypychać watą należy grzybka sukcesywnie.
Ucinamy nitkę, zostawiamy ok. 20 cm, nawlekamy na igłę z grubym oczkiem,
przeciągamy nitkę przez oczka, które nam pozostały, zaciskamy,
zabezpieczamy nitkę. Robimy pętelkę do zawieszania.
Tak grzybki wyglądały na tym etapie
Przyszywamy koraliki lub haftujemy kropki białą włóczką. Przy okazji formujemy trochę kapelusze.
Następna w kolejce na specjalne życzenie Judyty ma być gwiazdka.


























