Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozmowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozmowy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 kwietnia 2015

Rozmowa z projektantką Asją Janeczek


Witajcie poświątecznie!

Mam nadzieję, że wypoczęłyście i poprzytulałyście swoich bliskich ile wlezie. Mój najstarszy syn już wkrótce wyjeżdża i znowu zrobi się w domu pusto. 

Ale żeby nie było nam tak smutno, że Święta się skończyły to dzisiaj zapraszam na rozmowę z Asją Janeczek, młodą autorką wzorów na druty, znaną też z bloga Asja knits. 
Wzory Asji są piękne, dopracowane i mega oryginalne, tak więc z tym bardziej się cieszę, że Asja zgodziła się odpowiedzieć na moje pytania. 

Jeśli nie czytaliście innych wywiadów z polskimi utalentowanymi projektantkami zapraszam tutaj.  

  1. Opowiedz proszę jak to się zaczęło, kiedy zaczęłaś dziergać i kto cię tego nauczył.

Chciałabym móc powiedzieć w tym temacie coś odkrywczego, jak na przykład, że dziergania nauczył mnie Dziadek, pasjonat i miłośnik sznura w każdej postaci, który to zamiast iść z kolegami na meczyk, siadał przy piecu chlebowym wieczorną porą, wyciągał koszyczek i druciki, i dziergał skarpety i rękawiczki dla Wnusi. Albo, że dopadło mnie jakieś objawienie podczas spacerów bulwarami wiślanymi w Krakowie, kiedy to nagle moim oczom ukazał się dziwny i wielobarwny twór, radośnie podskakujący moteczek w torbianych czeluściach u jednej z pań siedzących i kontemplujących przyrodę na tamtejszej ławce. Albo, że po prostu urodziłam się z tą umiejętnością, niemalże trzymając drucik w zębach, a nie.. zębów to ja jeszcze wtedy nie miałam.. no to przynajmniej w zaciśniętych piąstkach. Ale to też się niestety nie wydarzyło.


poniedziałek, 23 marca 2015

Rozmowa z projektantką LadyInYarn

Dzisiaj kolejna rozmowa z utalentowaną polską projektantką  Elą znaną jako LadyInYarn. Ela wraz z Anią Rauf (z którą wywiad zamieszczałam w lutym) prowadzą wspólnie grupę na Ravelry Knitting break/ Przerwa na dzierganie.

Jeśli nie czytaliście innych wywiadów z polskimi utalentowanymi projektantkami zapraszam tutaj. 



czwartek, 5 lutego 2015

Rozmowa z projektantką Anną Rauf

Dzisiaj serdecznie zapraszam do poczytania odpowiedzi na pytania, które zadałam młodej projektantce Annie Rauf.

Inne rozmowy z tego cyklu można znaleźć TUTAJ.


wtorek, 6 stycznia 2015

Rozmowa z projektantką Iwoną Eriksson

Wielkimi krokami zbliża się koniec wielkiej laby. Aby umilić Wam dzisiejszy świąteczny wieczór zapraszam do przeczytania mojego wywiadu z Iwoną Eriksson - projektantką, nauczycielką, wielką propagatorką robótek ręcznych, a przede wszystkim robienia na drutach.

Poprzednio gościłam na swoim blogu Justynę Kacprzak, Hanię Maciejewską oraz Justynę Lorkowską - rozmowy z nimi możecie przeczytać tutaj.

A teraz już oddaję "głos" Iwonie

1. Opowiedz proszę jak to się zaczęło, kiedy zaczęłaś dziergać i kto cię tego nauczył. 

Moja mama nauczyła mnie oczek prawych i lewych, nie pamiętam nawet dlaczego chciałam się nauczyć. Po prostu byłam bardzo zainteresowana tym jak się dzierga. Potem byłam samoukiem - uczyłam się z gazet "Wykroje i Wzory". Nie miałam nawet żadnej książki, ani nikogo w rodzinie kto by robił na drutach, a mama też nie była bardzo zaawansowana, by nauczyć mnie bardziej skomplikowanych momentów. Kombinowałam więc metodą prób i błędów. Najczęściej było więcej błędów, ale nigdy się nie poddałam.

2. Podziwiam twoją determinację. Wiele osób poddaje się, gdy widzi opis lub schemat, którego nie potrafią rozgryźć.  Czy pamiętasz swoją pierwszą pracę na drutach / szydełkiem?

Tak, oczywiście. Pierwszą konkretną pracą był szalik ściegiem francuskim na zajęciach praktyczno-technicznych w trzeciej klasie szkoły podstawowej. Jakoś nie bardzo szło mi to dzierganie, druty były cienkie (3 mm). Umiałam wtedy tylko oczka prawe, które wychodziły mi bardzo krzywe. Kiedy w końcu oddałam szalik do oceny miał może maksymalnie ze 40 cm. Nauczycielka zapytała wtedy jak mam zamiar nosić taki krótki szalik? "Zapinać na agrafkę..." - odpowiedziałam, zawsze potrafiłam wyjść mądrze z głupich sytuacji...


  3. Czy masz ulubioną technikę, ścieg? A ulubiony rodzaj włóczki?

Lubie włóczki naturalne, dobrej jakości. Moją ulubioną mieszanką jest mieszanka merino, jedwabiu i kaszmiru. Nie ma niczego przyjemniejszego w świecie włóczek.
Lubie bardzo dziergać proste ściegi kombinowane z prawych i lewych oczek w połączeniu z warkoczami, lubię też ażury. Chyba lubię wszystkie ściegi, kombinacje różnych ściegów. Tak, bardzo lubię kombinować ściegi.

4.  Jak to się stało, że zaczęłaś tworzyć swoje własne wzory? 

Zawsze miałam bujną wyobraźnię w wielu dziedzinach życia i nie lubiłam podporządkowywać się ogólnym normom. Każdy wzór zawiera takie normy i to nie to, że mi się nie podoba, albo się z nim nie zgadzam... Po prostu moja wyobraźnia zawsze je rozbudowywała i zmieniała czasami mniej, czasami więcej.
Potem zaczęłam nagle widzieć różne sweterki w zakupionych włóczkach. Zaczęłam dziergać z pamięci, a skoro już dziergałam to stwierdziłam, że czasami mogę to też spisać.

5.  Co cię inspiruję? Gdzie poszukujesz natchnienia? 

Trudno powiedzieć, że coś mnie inspiruje - podziwiam osoby, które projektują sweterek ponieważ zostały zainspirowane kawalkiem kory, albo targiem rybnym. U mnie nie funkcjonuje to w ten sposób. Najczęściej wpada mi po prostu do głowy jakiś pomysł z kosmosu i widzę coś w mojej wyobraźni. Czasami pomaga mi w tym jakaś nowa włóczka, z której automatycznie dziergam oczka stojąc jeszcze w sklepie pomiędzy półkami. I w moich myślach powstaje w mgnieniu oka sweterek. Potem mogę wzór zmienić, udoskonalić, ale podstawą zawsze jest pierwszy zarys.



6.  Jak wygląda twój proces twórczy od pomysłu do realizacji? 

Wpada mi pomysł do głowy. Ustawiam go w kolejce innych pomysłów. Czasami rozmyje się pomiędzy innymi, ale jak jest silny (ponieważ moje pomysły mają różne natężenia energetyczne) to sprawdzam czy mam odpowiednią włóczkę. Najczęściej okazuje się, że nie (pomimo dwóch pełnych szaf), kupuję więc włóczkę, robię próbkę, przeliczam oczka, przymierzam i robię. Najczęściej pruję kilka razy na początku udoskonalając projekt. Potem - zazwyczaj po trzecim pruciu robię już gładko dalej zapisując jednocześnie wzór.

7.   Który z twoich projektów jest twoim ulubionym?

Moim ulubionym projektem jest Chusta Aunt Azura. Chciałam zaprojektować chustę, która będzie ładnie wyglądać i na prawej, i na lewej stronie. Prosty ścieg, ale jednocześnie z jakimś bardziej eleganckim elementem. Wpadłam na pomysł kwiatów, których dzierganie musiałam rozpracować od góry dlatego, że chusta była robiona od góry. Dość długo pracowałam nad kwiatkami, rysowałam, dziergałam, powstało ich kilka wersji. Samo testowanie kwiatków zabrało mi dwa tygodnie. Ale z efektu jestem bardzo zadowolona.
Poza tym chusta jest zrobiona z włóczki w mojej ulubionej mieszance: merino, jedwab, kaszmir. Po prostu kocham tą chustę.

8.  Ile czasu poświęcasz na dzierganie i projektowanie i co na to twoja rodzina? Czy możesz nam opowiedzieć jak wygląda typowy dzień projektantki? Co lub kto pomaga ci pogodzić pasję z codziennym życiem?

Moje projektanctwo muszę pogodzić z resztą życia. Nie zajmuję się tylko projektowaniem. Pracuję w rodzinnej firmie, uczę marketingu, a projektuję ponieważ dziergam po swojemu i szkoda mi nie spisywać wzorów. Wiele osób pyta o wzory a ja nie mam wzoru do podania - więc spisuję.
Czasami mam dni, że tylko projektuję i dziergam, czasami jest to tylko kilka godzin - najczęściej wieczorem. Rodzina wie, że jak nie pracuję to dziergam, ale każdy z nas ma swojego "konika" więc pomagamy sobie wzajemnie we wszystkim.

9.  Czy mogłabyś pokazać nam swoje miejsce pracy? Co w twoim miejscu pracy jest dla ciebie najbardziej istotne, bez czego nie możesz pracować? Czy masz jakieś niezbędne akcesoria lub umilacze, bez których praca nie idzie z przyjemnością?

Jest to moje biurko, tak bardzo często dziergam także przy biurku, ale dlatego, że robię to jako przerywnik podczas innej papierowej pracy.
Muszę mieć czysto na biurku, inaczej wszystko idzie wolniej i czuję się rozkojarzona. Mam kilka różnych drobiazgów w obrębie wzroku, które dostałam od moich przyjaciółek rękodzielniczek, które wprawiają mnie w wielką radość.
Często mam na moim biurku także naszego psa Eltona i wtedy nie ma tam za wiele miejsca, ale nie mam serca go zganiać i staram się pracować z nim.



10.  Gdzie możemy znaleźć twoje wzory? 

Moje wzory są przede wszystkim na Ravelry - tam zebrane mam wszzstkie w jednym miejscu.
http://www.ravelry.com/designers/iwona-eriksson
I na moim blogu:
http://drutoterapia.blogspot.se/
Mam także blog z tylko wzorami - bardziej międzynarodowy, ale tam wzory podzielone są tematycznie i bardzo ładnie wyglądają:
http://byiwona.blogspot.se/


11.  Czy możesz zdradzić nam nad czym obecnie pracujesz? 

W tej chwili jest to chusta, która niestety była odłożona jakiś czas z powodu innej pracy. Jakkolwiek mam nadzieję ją niedługo ukończyć.

12. Czy masz jeszcze jakieś inne zainteresowania, sposoby spędzania czasu, żeby się zrelaksować, złapać dystans?

Bardzo lubię długie spacery. Lubię też czytać książki, albo słuchać książek. Wiosną i latem pochłania mnie ogród. Bardzo lubię kwiaty. Mam także sporo krzewów owocowych, które wymagają opieki, ale uwielbiam po prostu roślinność.
Ogród projektowałam sama i może dlatego bardzo go lubię i bardzo o niego dbam. Jest ukryta w nim moja dusza, tak samo jak w moich dziergadłach. Poza tym przekształcony został z wielkiego gruzowiska i jestem po prostu dumna z mojej pracy.


13.  Czy chciałabyś nam jeszcze o czymś opowiedzieć?

Oprócz tego, że dziergam i projektuję uczę także dziergać.
Kilkanaście lat temu - jeszcze przed erą Internetu - wydawało mi się, że nie ma już nikogo kto dzierga, że zostałam sama z tą umiejętnością. Nie znałam nikogo kto by robił na drutach i czułam się z tym bardzo samotna. Kiedy poprzez Internet zaczęłam poznawać osoby, które także dziergały poczułam potrzebę zatrzymania tego w kadrze - tak, jak bym się bała, że okres popularności dziergania minie ponownie.
Chciałam, by ludzie dziergali więc zaczęłam uczyć robienia na drutach.
Chciałam mieć żywy kontakt z osobami, które robią na drutach i zajmuję się innym podobnym rękodziełem więc stworzyłam Spotkania Robótkowe na Facebooku.
https://www.facebook.com/Spotkania.robotkowe.online
Czuję wielką potrzebę utrzymywania tej umiejętności przy życiu i cieszę się bardzo z każdej nowej osoby pozyskanej do sekty druciarskiej. A wiadmości, które otrzymuję typu: "Dzięki tobie zaczęłam znowu dziergać po wielu latach", albo "dzięki twoim filmikom" nareszcie nauczyłam się robić na drutach sprawiają, że czuję iż moja misja zostaje spełniona.
Moja lekcje robienia na drutach są tutaj:
https://www.youtube.com/user/kleio100/  



Iwonko, serdecznie dziękuję za zaspokojenie mojej ciekawości i udzielenie odpowiedzi na pytania.





niedziela, 7 grudnia 2014

Rozmowa z projektantka Justyną Lorkowską

Dzisiejszego wieczoru zapraszam Was do przeczytania wywiadu z rodzimą projektantką Justyną Lorkowską.

Jest to kolejny wpis z tej serii - wcześniej publikowałam rozmowę z Justyną Kacprzak oraz Hanną Maciejewską.  Mam nadzieję, że Wy tak samo jak ja lubicie czytać o twórczych osobach, o ich historii związanej z pasją. Zapraszam.


  1. Opowiedz proszę jak to się zaczęło, kiedy zaczęłaś dziergać i kto cię tego nauczył.
Szczerze mówiąc nie bardzo pamiętam ten moment, ale wydaje mi się, że musiałam być wtedy małą dziewczynką. O dziwo pierwsze, co miałam opanowane to szydełko. Szydełkowałam sukienki, sweterki i czapki dla Barbie (czyli musiałam być wtedy naprawdę mała). Później, na drutach nauczyłam się robić sama podglądając mamę. Z dzieciństwa pamiętam ją z drutami w ręku i było to dla mnie coś zupełnie normalnego. Często siadałam obok niej i podpatrywałam. Obecnie w mojej rodzinie wszystkie dziergamy (mam jeszcze siostrę), lecz tylko ja się tym zajęłam zawodowo.

  1. Czy pamiętasz swoją pierwszą pracę na drutach / szydełkiem?
Pamiętam sweterki dla Barbie bardzo dobrze, a z takich większych udziergów to kojarzę dopiero czarny dwumetrowy szalik, który wydziergałam na studiach podczas jazdy pociągiem na trasie Piła-Toruń. Wtedy też zrobiłam swoją pierwszą kamizelkę z warkoczami. Była taka pokraczna...i sprułam ją jakieś trzy lata temu. :-)


  1. Czy masz ulubioną technikę, ścieg? A ulubiony rodzaj włóczki?
Ulubioną technikę lub ścieg? Hmm. Trudno mi wskazać tylko jedną technikę lub ścieg. Lubię warkocze, ażury, fakturę, paski - właściwie wszystko, byle w umiarze. Jestem również bardzo zafascynowana skróconymi rzędami oraz żakardem. Te pierwsze pozwalają na uzyskanie niepowtarzalnych kształtów, czy też korygowanie dopasowania swetra, natomiast żakard jest po prostu cudowny. Za każdym razem, gdy dziergam cokolwiek żakardowego moje życie zwalnia, delektuję się każdym oczkiem i "obrazkiem", który się pojawia na drutach. Bardzo mnie to uspokaja.
Ponadto bardzo lubię się bawić kolorami i to one determinują, co z nich powstanie. Kiedyś trzymałam się kurczowo moich "bezpiecznych" barw, lecz obecnie szukam nowych inspiracji, i tak też moja niechęć do fioletów (wbita do głowy w czasach dzieciństwa) odeszła daleko w dal.

  1. Jak to się stało, że zaczęłaś tworzyć swoje własne wzory?
Czasami życie toczy się bardzo niespodziewanie :-) Przez wiele lat, zanim założyłam rodzinę i zaczęłam dziergać, uczyłam języka angielskiego. Po narodzinach Wojtusia, kiedy zaczął się u niego czas "froterowania" podłogi brzuchem, najzwyklej w świecie szkoda mi było jego ubrań i Marcin (mój mąż) podpowiedział, bym zamówiła włóczkę i sama zrobiła jakąś kamizelkę. Kamizelkę zrobiłam, potem jakąś czapkę, sweterek... i tak ruszyło. Moim blogiem zawładnęły robótki. W miarę uczenia się nowych technik, moja głowa wypełniała się sama pomysłami, które zaczęłam realizować i spisywać. Niedługo potem portal Petite Purls opublikował czapkę, którą zaprojektowałam dla synka i... doszłam do wniosku, że chciałabym to robić jak najdłużej.

  1. Co cię inspiruję? Gdzie poszukujesz natchnienia?
Może to mało poetyckie, ale najczęściej projektuję to, czego tak naprawdę w danym momencie potrzebuję, i co na pewno będę nosić. Jako mama maluchów staram się, by moje dzianiny były przede wszystkim praktyczne i wygodne. Oczywiście mówię teraz o dzianinach, które powstają tak po prostu, bo "mam kaprys". Nieco inaczej jest, gdy jakiś projekt powstaje w współpracy z kimś innym - wtedy też często inspiracją jest sama włóczka, jej kolor, skład, lub po prostu zamówienie osoby, z którą pracuję. Osobiście najbardziej inspirujące dla mnie jest dzierganie bez terminów, bez presji, kiedy druty mnie same prowadzą.
Bardzo lubię rzeczy proste, eleganckie, logiczne i nie przekombinowane. Staram się przywiązywać ogromną uwagę do tego, by czapki miały piękne zbieranie oczek na czubku, by swetry nie przytłaczały "ozdobnikami" oraz by sam proces dziergania był przyjemny.


  1. Jak wygląda twój proces twórczy od pomysłu do realizacji?
Częściowo już na to pytanie odpowiedziałam wyżej. Czasami daję się ponieść włóczce, a czasami projekt zaczyna się od szkicu. Szkicowanie jest łatwiejsze dla osób z którymi pracuję, gdyż mogą sobie wyobrazić produkt finalny, ale osobiście nie bardzo to lubię, szczególnie, gdy współpraca trwa długi czas i mi się odwidzi moja propozycja. Taką sytuację miałam tworząc kolekcję "What the Heart Wants" dla Malabrigo - tylko jeden projekt rzeczywiście wygląda tak, jak szkic, który oni ode mnie otrzymali. Dzięki Bogu bardzo mi ufali i miałam wolna rękę, jeśli chodzi o modyfikacje. Wolę, gdy coś wpada mi w do głowy, daję nura w motki i sięgam po druty.

  1. Który z twoich projektów jest twoim ulubionym?
O kurczę, bardzo trudne pytanie. Wychodzę z założenia, że jak coś mi się nie podoba, to po prostu tego nie robię, dzięki czemu używam wszystkie ubrania, które stworzyłam. Najczęściej narzucam na siebie któryś z kardiganów (walka o The Big Cable w domu jest cały czas, bo dzieci używają go jako koca) lub pulowerów. Łatwiej jest z czapkami - zimą ubieram codziennie inną :-)


  1. Ile czasu poświęcasz na dzierganie i projektowanie i co na to twoja rodzina? Czy możesz nam opowiedzieć jak wygląda typowy dzień projektantki? Co lub kto pomaga ci pogodzić pasję z codziennym życiem?
Od momentu, kiedy zaczęłam się zajmować projektowaniem na "cały etat", robótka mi zawsze towarzyszy. Przy moim komputerze mam kupkę swetrów, nad którymi w danym momencie pracuję, a w torebce coś małego, dzierganego dla przyjemności, bo jednak cały czas się staram dziergać coś, co nie jest pracą. Mamy z mężem dwójkę małych dzieci i to tak naprawdę one po części układają mój dzień pracy. Pracuję kiedy mogę, najczęściej wieczorami. Ale nie jestem z tym zupełnie sama, ogromne wsparcie otrzymuję od męża, który pomaga mi np. w administracji stroną Lete's Knits; od teściowej, którą w przeciwieństwie do mnie lubi przewijać włóczkę, a także od paru zaufanych osób.

  1. Czy mogłabyś pokazać nam swoje miejsce pracy? Co w twoim miejscu pracy jest dla ciebie najbardziej istotne, bez czego nie możesz pracować? Czy masz jakieś niezbędne akcesoria lub umilacze, bez których praca nie idzie z przyjemnością?
Musiałabym Ci dać się sfotografować na podłodze wśród klocków Lego i moich włóczek. Ale tak naprawdę, najlepiej mi się pracuje, jak wyłączę przeglądarkę internetową i Ravelry. Bardzo często dziergam oglądając jakiś film - od razu lepiej mi oczka z drutów schodzą.


  1. Gdzie możemy znaleźć twoje wzory?
W kilku miejscach, m. in. na mojej stronie www (http://letesknits.com), na Ravelry, Craftsy, Patternfish, Etsy itp.

  1. Czy możesz zdradzić nam nad czym obecnie pracujesz?
Niech to będzie niespodzianka. Mogę jedynie zdradzić, że nowy rok będzie dla mnie bardzo kreatywny i będę miała przyjemność pracować z osobami nadającymi na tej samej fali.

  1. Czy masz jeszcze jakieś inne zainteresowania, sposoby spędzania czasu, żeby się zrelaksować, złapać dystans?
Owszem. Od wielu, wielu lat jestem anonimową kinomaniaczką :-) Bardzo lubię chodzić do kina i kiedy tylko mamy chwilę wolną, staramy się zobaczyć coś na dużym ekranie. Moim ulubionym gatunkiem są horrory, w szczególności te z lat 80-tych. Będąc nastolatką strasznie lubiłam Freddiego Kreugera i nawet wzięłam się za zrobienie swetra w zielono-czerwone pasy (hmmm, to chyba mój najstarszy UFOk, bo nadal go nie skończyłam). No i "Obcego"! "Dwójkę" widziałam już kilkadziesiąt razy i nadal mogłabym ją oglądać.
Poza tym, bardzo lubimy z rodziną wsiąść do auta i po prostu gdzieś jechać, coś zobaczyć. A z takich bardziej kreatywnych hobby to lubię również szyć, choć póki co jest to dosyć trudne logistycznie.

  1. Czy chciałabyś nam jeszcze o czymś opowiedzieć?
Nie. Dziękuję bardzo za tę rozmowę i serdecznie pozdrawiam :-)


Dziękuję serdecznie Justynie, że pozwoliła  nam się  bliżej poznać :-)

Justynę i jej prace możecie znaleźć:

czwartek, 13 listopada 2014

Rozmowa z projektantką Hanną Maciejewską

Witam Was dzisiaj serdecznie i zapraszam do przeczytania rozmowy z utalentowaną polską projektantką Hanią Maciejewską znaną także jako Hada z bloga Life is a Stitch. 
Jest to drugi wywiad jaki do tej pory przeprowadziłam, pierwszą bohaterką tego cyklu była Justyna Kacprzak vel Just-in.

Niedawno pokazywałam Wam wybrane prace Hani, kiedy pisałam o osobie, która mnie inspiruje. Hania jest na pewno znana każdej polskiej dziewiarce, tak więc mam nadzieję, że z chęcią poczytacie o Hani od "kuchni"


1. Opowiedz proszę jak to się zaczęło, kiedy zaczęłaś dziergać i kto cię tego nauczył.

Na drutach nauczyła mnie robić moja babcia, kiedy byłam małą dziewczynką. Nie pamiętam ile miałam lat, ale pewnie nie więcej niż 9 – 10. Od tego czasu dziergałam prawie cały czas.

W liceum wiecznie robiłam jakieś swetry– rzecz jasna wszystkie wymyślone, bo książki i czasopisma dziewiarskie były wówczas w zasadzie nie do zdobycia.Jeśli chciało się mieć coś oryginalnego–trzeba to było sobie zaprojektować i zrobić samemu.
Po przeprowadzce do USA, a następnie do Wielkiej Brytanii, druty chwilowo odeszły na dalszy plan, ponieważ było tak wiele innych ciekawych rzeczy do zwiedzania, jednak kiedy wróciłam do Polski, zdałam sobie sprawę, że dziewiarstwo i projektowanie dzianin jest prawdziwie moją największą pasją!


2. Czy pamiętasz swoją pierwszą pracę na drutach / szydełkiem?


Oczywiście, że tak. Byłam z niej dumna jak paw! A były to najprostsze na świecie łapki do garnków zrobione na szydełku.

.
3. Czy masz ulubioną technikę, ścieg? A ulubiony rodzaj włóczki?

Najbardziej lubię robić warkocze. Wszelkiego rodzaju i wielkości :) Chyba dlatego, że dzięki nim można bardzo ładnie modelować dzianinę. Ukryć w nich zamykanie oczek na talię czy dekolt.

Jeśli chodzi o włóczki to rzecz jasna preferuję naturalne włókna. Etap akryli mam już za sobą i raczej do nich nie wrócę. Lubię za to wszelkiego rodzaju mieszanki wełny. 



4. Jak to się stało, że zaczęłaś tworzyć swoje własne wzory?
Rozpędziłam się i właściwie odpowiedziałam na to w pytaniu nr 1 W zasadzie od zawsze dziergałam wg własnych pomysłów.

A jak to się zaczęło na Ravelry?

Jakiś czas temu Marta z Zagrody ufarbowała dla mnie cudną włóczkę w kolorach ciepłego oceanu, a ja dla zabawy pokazałam na Ravelry wydziergany z niej sweterek Colors of Kauai. Wzór został ciepło przyjęty i dlatego postanowiłam opublikować więcej swoich pomysłów.

.
5. Co cię inspiruje? Gdzie poszukujesz natchnienia?

Wszędzie! Większość ludzi, którzy coś tworzą tak mówi, prawda? I to prawda! Wokół nas jest mnóstwo kolorów i kształtów, które mnie inspirują. Czasami to jakiś drobiazg w naturze zwróci moją uwagę (jestem wielkim fanem ogrodnictwa), czasami architektura.
Mieszkam w pobliżu Torunia z jego piękną starówką i uniwersytetem, i uwielbiam wędrować po ulicach, chłonąc historię i obserwując ludzi.
Prawdą jest jednak także i to, że to włóczka inspiruje mnie najbardziej. Jeśli moteczek do mnie nie"mówi", to raczej po niego nie sięgnę…



6.  Jak wygląda twój proces twórczy od pomysłu do realizacji?

Bardzo różnie. W większości przypadków zaczynam od zrobienia szkicu i próbki zanim zabiorę się za właściwy projekt. Wybieram też kilka potencjalnych ściegów dla danego „udziergu”.

Jednak nie zawsze udaje mi się zrealizować moje pierwotne pomysły. Czasami zmieniam je w trakcie dziergania. Mogę powiedzieć, że często projektuję w trakcie dziergania i najciekawsze pomysły przychodzą mi do głowy w trakcie robienia np. sweterka.




7. Który z twoich projektów jest twoim ulubionym?


W tej chwili chyba moje czapki: All that Jazz i Get the Picture. I rzecz jasna Into Trees, którą z ogromną przyjemnością opublikowałam w zimowym numerze magazynu Pop Pom Quarterly.

Bardzo lubię też Moyen Age, za ten głęboki dekolt i wymodelowaną sylwetkę. I wszystkie otwarte kardigany (Ink, mimo że już mocno znoszony, jest do tej pory moim ulubionym swetrem).


8. Ile czasu poświęcasz na dzierganie i projektowanie i co na to twoja rodzina? Czy możesz nam opowiedzieć jak wygląda typowy dzień projektantki? Co lub kto pomaga ci pogodzić pasję z codziennym życiem?

Muszę przyznać, że swojej pasji poświęcam każdą wolną chwilę: dziergam, bądź też pracuję nad kolejnym wzorem. Na całe szczęście mam bardzo wyrozumiałą rodzinę Mąż pomaga mi jak tylko może: robi zdjęcia projektów, „walczy” z komputerem, wspomaga herbatką i ulubionymi słodyczami. Córeczka wspiera na swój sześcioletni sposób rysując dla mnie „projekty” swetrów. Bardzo pomaga mi również moja mama. Mam też kilka wspaniałych przyjaciółek, które wysłuchają i doradzą zawsze, gdy tego potrzebuję.

Nawet nie umiem sobie wyobrazić jak poradziłabym sobie bez moich najbliższych.




9. Gdzie możemy znaleźć twoje wzory?

Przede wszystkim na Ravelry i Craftsy.

http://www.ravelry.com/designers/hanna-maciejewska

http://www.craftsy.com/user/1450172/pattern-store?_ct=fqjjuhd-ijehu&_ctp=66973,1450172

10. Czy możesz zdradzić nam, nad czym obecnie pracujesz?

Jak większość dziewiarek, ja także mam na drutach kilka projektów

W tej chwili pracuję nad kolejnym udziergiem dla magazynu i kilkoma sweterkami dla producentów cudnych włóczek. Poza tym powoli dziergam sweterek, który poniekąd zamówiła sobie moja bliska koleżanka. Od dawna namawiała mnie do zaprojektowania czegoś podobnego.




11. Czy masz jeszcze jakieś inne zainteresowania, sposoby spędzania czasu, żeby się zrelaksować, złapać dystans?

Kocham mój ogród. I spędzam w nim naprawdę sporo czasu. Pielenie, sadzenie i tym podobne rzeczy niesamowicie mnie relaksują. A czasami pomagają tez rozładować emocje. Nic tak nie pomaga po stresującym dniu jak przekopanie kilku grządek i przesadzenie kilku roślin. Ha ha ha.


Dodatkowo uwielbiam podróże! Szczególnie te w ciche spokojne miejsca. Tam mogę się zresetować i naładować akumulatory.

A jeśli chodzi o rękodzieło, to ostatnio odkryłam uroki wyszywania krzyżykiem. Spróbowałam raz i wpadłam po uszy. Niestety nie mam na to tak wiele czasu jak bym chciała.

12. Czy chciałabyś nam jeszcze o czymś opowiedzieć?
Chciałabym Wam zaprezentować swoje nowe logo:

 Aby być na bieżąco ze wszystkimi moimi poczynaniami zapraszam do śledzenia mnie na fanpagu Hada Little Corner FanPage 
oraz do grupy na Raverly - Hada's Little Corner.
Serdecznie dziękuję Haniu, że chciałaś poświęcić swój czas i odpowiedzieć na moje pytania.

piątek, 24 października 2014

Rozmowa z projektantką Justyną Kacprzak

Dzisiaj chciałabym Was zaprosić do przeczytania wywiadu z polską projektantką - twórcą wzorów szydełkowych i na druty-  Justyną Kacprzak. 

Mam nadzieję, że uda mi się stworzyć cały cykl takich rozmów z dziewczynami, które nie tylko robią na drutach lub szydełkiem, ale również piszą własne wzory dla innych fanek dziewiarstwa. 




Justynę znajdziecie na Ravelry, gdzie prowadzi też grupę Cute and Kaboodle
 
Opowiedz proszę jak to się zaczęło, kiedy zaczęłaś dziergać i kto cię tego nauczył.

Justyna:  Najpierw nauczyłam się robić na drutach - byłam w podstawówce i strasznie chciałam się dowiedzieć jak to się dzieje, że przesuwa się pętelkę z jednego drucika na drugi i wychodzi sweter :) Poprosiłam mamę, żeby mi wyjaśniła i tak się zaczęło. Bardzo mi się spodobało i zaczęłam robić ubranka dla swoich misiów. Potem miałam długą przerwę - robiłam coś tam od czasu do czasu, ale bardzo rzadko. Potem miałam chęć nauczyć się też robić na szydełku, ale mimo, że i ciocia i kuzynka próbowały mnie nauczyć, jakoś mi nie szło. W liceum zainteresowały mnie... szydełkowe płatki śniegu - takie do zawieszenia na choinkę. Zaczęłam czytać o szydełkowaniu w internecie i odkryłam zupełnie nowy świat! Postanowiłam, że muszę się nauczyć szydełkowac choćby nie wiem co i w końcu się udało - z pomocą cioci, która miała za sobą już nawet szydełkowe sukienki. I tak to właśnie moja szydełkowa pasja zaczęła się od robienia na drutach!


Czy pamiętasz swoją pierwszą pracę na drutach / szydełkiem?

Justyna: Jeśli chodzi o druty, to nie byłam oryginalna - był to po prostu szalik. Taki zwykły, czerwony, dla lalki. Przy szydełku zaczęłam od serwetki, ale wyszła strasznie pofalowana. Pierwsza poważna szydełkowa robótka to torba na ramię, którą mam do dziś!


Tak samo dobrze władasz szydełkiem i drutami, a gdybyś miała wybrać tylko jeden rodzaj narzędzi, co byś wybrała?

Justyna:  Hmm... Trudny wybór, bo bardzo lubię obie techniki i obie stosuję w innych sytuacjach - maskotki wolę robić na szydełku, ale swetry na drutach. Ale myślę, że jednak wygrałoby szydełko..


 Czy masz ulubioną technikę, ścieg? A ulubiony rodzaj włóczki?

Justyna:  Lubię ażury na drutach i ananasy na szydełku. I warkocze w obu technikach. Włóczki kocham wszystkie, nawet akrylowe, bo są super na zabawki i inne drobiazgi, zwłaszcza w połączeniu z bawełną. Ale muszę przyznać, że mam słabość do alpaki i merynosów. Jeśli chodzi o grubość, to szydełkuję wszystkim, ale na drutach nie schodzę poniżej średniej grubości. Porwałam się na śpioszki ostatnio robione drutami 2,5mm i cieniutką włóczką i już przed połową miałam ochotę się rozpłakać. Nie wiem, chyba brakuje mi cierpliwości. Ale śpioszki skończone! 


Jak to się stało, że zaczęłaś tworzyć swoje własne wzory? Dlaczego skupiłaś się głównie na projektowaniu i tworzeniu zabawek?

Justyna:  Zaczęło się tak, że chciałam podreperować budżet domowy sprzedając własnoręcznie robione maskotki. Ale, że w internecie była masa sprzecznych informacji co do tego, czy wolno czy nie wolno sprzedawać robótek zrobionych według czyjegoś wzoru, a ja byłam wtedy kompletnie zielona, postanowiłam, że najbezpieczniej będzie stworzyć wzory samemu. A jak już miałam wzór, to stwierdziłam, że może jego też sprzedawać i tak jakoś wyszło, że miałam więcej pomysłów na projekty niż ochoty na wytwórstwo i tak jakoś poszło... nie w tą stronę co planowałam. Ale nie żałuję!


Co cię inspiruje? Gdzie poszukujesz natchnienia?

Justyna:  To jest strasznie trudne pytanie! Bo zwyczajnie nie umiem zlokalizować źródła inspiracji najczęściej. Po prostu myślę sobie, co byłoby fajnie zrobić i zabieram się do roboty. Albo raczej wpisuję na kartkę "do zrobienia"...


Jak wygląda twój proces twórczy od pomysłu do realizacji?

Justyna:  Przede wszystkim, jak już mam pomysł, przekopuję swoje włóczkowe zapasy i wybieram coś odpowiedniego. Czasem na tym etapie pomysł się troszkę zmienia, ale ponieważ baaaardzo rzadko szkicuję (najczęściej tylko na potrzeby zgłoszenia do publikacji) to nie ma z tym problemu. Potem biorę szydełko i już! Pozwalam, żeby dany zwierz podyktował mi trochę jak chce wyglądać. Pewnie, zdarza się, że zrobię większość i pruję, bo okazuje się, że to nie to... W trakcie pracy notuję wszystko i potem "obrabiam", żeby z moich luźnych przemyśleń powstała instrukcja. Następnie dodaję zdjęcia i hyc! - do testowania. A potem już tylko poprawki, dopieszczanie i gotowe.


Który z twoich projektów jest twoim ulubionym?

Justyna:  Z tym też będzie problem... Jako, że większość moich prac ma "buzię", łatwo się do nich przywiązać i co za tym idzie niełatwo powiedzieć, że jednego lubi się bardziej od drugiego (a nuż któryś się obrazi?). Ale mam duży sentyment do pierwszego płatnego wzoru, czyli klasycznego misia. 


Ile czasu poświęcasz na dzierganie i projektowanie i co na to twoja rodzina? Czy Piotruś pozwala dziergać? Czy możesz nam opowiedzieć jak wygląda typowy dzień projektantki? Co lub kto pomaga ci pogodzić pasję z codziennym życiem?

Justyna:  Przede wszystkim - za wszystkie moje wzory i projekty należy podziękować mojemu mężowi. To on namówił mnie do założenia sklepu na Etsy (od tego się zaczęło), on wspiera mnie w trudnych chwilach i on zajmuje dzieciakami, żebym miała czas na pracę. Zanim pojawił się Piotruś (który nawet nie wiem kiedy skończył już 7 tygodni!) dzieliliśmy dzień mniej więcej na pół: od rana ja zajmowałam się Maćkiem (3 lata), a mąż pracował, potem wspólny obiad i po południu zamiana - ja do roboty, a mąż do zabawy;) Teraz jest trochę trudniej, ale staramy się mniej więcej zachować taki porządek dnia. Jest nam o tyle łatwiej, że oboje pracujemy w domu. Chociaż czasem wydaje się, że praca szła by szybciej w jakimś zacisznym biurze, bez maluchów gramolących się na plecy... 


Czy mogłabyś pokazać nam swoje miejsce pracy? Co w twoim miejscu pracy jest dla ciebie najbardziej istotne, bez czego nie możesz pracować? Czy masz jakieś niezbędne akcesoria lub umilacze, bez których praca nie idzie z przyjemnością?

Justyna:  Miejsca pracy jako takiego to chyba nie mam... chociaż własny pokój na wszystkie "robótkowe sprawy" to moje wielkie marzenie. Po cichu liczę, że uda się je zrealizować w przyszłym roku, bo szykuje się nam przeprowadzka, ale na razie pracuję gdzie się da. W kuchni, na kanapie, w piaskownicy... To też ma swój urok!
Lubię pracować przy muzyce i koniecznie muszę mieć kubek dobrej herbaty! Coś do podjadania też mile widziane...


Gdzie możemy znaleźć twoje wzory? Wiem, że nie tylko publikujesz sama w formie pdf, ale także wydałaś swoją książkę, a pojedyncze wzory można znaleźć w dziewiarskich czasopismach.

Justyna:  Wszystko się zgadza - PDF-y na Ravelry, Etsy i Craftsy, parę wzorów pojawiło się w brytyjskim Inside Crochet i ostatnio jeden w dodatku do Knit Now. Kilka trafiło też do książek (z najnowszych - Fresh Designs: Toys wydane przez Cooperative Press). Własna książka to było moje największe zawodowe marzenie, więc wydałam jedną sama, a teraz jestem w trakcie pracy nad drugą - tym razem z wydawnictwem z prawdziwego zdarzenia! Strasznie się cieszę, ale niestety nie mogę chwilowo zdradzać szczegółów.


Czy możesz zdradzić nam nad czym obecnie pracujesz?

Justyna:  Wygląda na to, że przyłapałaś mnie na nicnierobieniu ;) Właśnie niedawno skończyłam pracę nad trzema maskotkami na użytek tzw. crochet-along i chwilowo zajmuję się obsługą całej zabawy, więc projektowanie musi zaczekać. Poza tym zostały mi jeszcze ostatnie szlify materiału do książki, no i lista ponad 20 pomysłów na różne różności, które zamierzam po kolei realizować...



Czy masz jeszcze jakieś inne zainteresowania, sposoby spędzania czasu, żeby się zrelaksować, złapać dystans?

Justyna:  Bardzo lubię czytać, chociaż ostanio nie udaje mi się niestety znaleźć czasu na lekturę... Ale uwielbiam też spacerować i jeździć na rowerze. Urlopu nie wyobrażam sobie nigdzie indziej jak tylko w górach!


Czy chciałabyś nam jeszcze o czymś opowiedzieć?

Justyna:  Chciałabym zachęcić wszystkich do próbowania nowych technik. Czasem spotykam się ze stwierdzeniem, że "na szydełku to umiem, ale druty za trudne" lub odwrotnie. Myślę, że mój przykład pokazuje, że chcieć to móc i nawet po kilku nieudanych próbach można się wreszcie nauczyć. A może, tak jak u mnie, nowe hobby zastąpi to dawniejsze?

Bardzo Ci dziękuję jeszcze raz za możliwość odpowiedzi na te pytania - to dla mnie nie tylko duża przyjemność, ale też zaszczyt, że o mnie pomyślałaś i zechciałaś zaprosić :)

Justyno, bardzo serdecznie Ci dziękuję, że zechciałaś odpowiedzieć tak wyczerpująco na moje pytania. 

Poczynania Justyny można śledzić na: 
Ravelry - wzory - http://www.ravelry.com/designers/justyna-kacprzak
Ravelry - grupa - http://www.ravelry.com/groups/cute-and-kaboodle
Facebook - https://www.facebook.com/cuteandkaboodle
Pinterest - http://www.pinterest.com/justynakacprzak/cute-and-kaboodle-news/
Twitter - https://twitter.com/CuteandKaboodle
Instagram -  cuteandkaboodle