Szukaj na tym blogu

niedziela, 20 października 2013

Blogowanie z pasją

Jak już wspominałam od dłuższego czasu zastanawiam się nad moim blogiem, czuję, że potrzebuję jakiegoś impulsu, by znowu poczuć tę pasję i dlatego w prezencie urodzinowym postanowiłam sobie sprawić e-kurs autorstwa Uli z bloga Sen Mai.  Ula prowadzi też drugi blog właśnie o blogowaniu UP - Kreatywny Marketing

czwartek, 17 października 2013

Biżuteria szydełkiem - inspiracje

Nosicie biżuterię z włóczki? Bo na drutach i szydełkiem można robić z koralików i z drutu, ale mi chodzi o taką najprawdziwszą włóczkową biżuterię. Robicie? Nosicie?

Ja nie noszę biżuterii prawie w ogóle, najczęściej o niej nie pamiętam, ale w necie co jakiś czas wpadają w oczy takie piękności, że aż się chce mieć.

Tym razem zdjęcia bez instrukcji, a nawet bez linków do stron, bo w większości znalezione na pinterest.
Pierścioneczki dla panieneczki:




I jeden z tutorialem - Grandma Rosie Ring
 To niesamowite, ale druty wysiadają przy tych szydełkowych cudeńkach.

Niesamowite jest też to, że ja wysiadam przy tym co dzieje się w mediach, w polityce - w sprawie 6-latków w szkole, w sprawie nacjonalizacji naszych pieniędzy z OFE i w kilku innych sprawach. Lepiej jednak jak wrócę do robótek.

poniedziałek, 14 października 2013

9 / 52 weeks of happy


Ostatni tydzień mogę zaliczyć do udanych. Skończyłam sweter (zdjęcia 20.10), prawie zrobiłam ponczo, skończyłam 40 lat, chłonęłam wszystkimi zmysłami piękno otaczającego świata, celebrowałam wśród przyjaciół 20-tą rocznicę ślubu, wciąż na nowo zastanawiałam się kim chcę zostać, gdy będę duża. 

Niestety nie mam zdjęć tych wszystkich magicznych momentów. Jakoś fotografowanie każdego kroku nie chce wejść mi w krew. Tak więc zdjęcia tylko spacerowe.





Czasami mam tyle do powiedzenia / napisania, że w końcu nie piszę nic. To tak samo jak z pracami, jest już cała kolejka skończonych tylko czekających na odpowiedni moment.
A na razie blog jakoś mało mi się podoba. Zrobił się wtórny, odtwórczy, bez wyrazu. Na pewno od dawna zauważyliście, a raczej zauważyłyście, że piszę tutaj i zastanawiam się czy w ogóle pisać.
Nie bywać na blogu, nie pisać nie umiem. Pisanie też nie bardzo mi wychodzi. Obiecuję wciąż sobie, że będę bardziej na bieżąco z dziergadłami, to znaczy będę umieszczać na blogu to nad czym teraz pracuję i co skończyłam. Zobaczymy czy mi się uda.

Żeby nie być gołosłowną jeszcze zdjęcia chusty zrobionej wg wzoru z Dropsa, pokazywałam już ją, teraz jeszcze 2 zdjęcia, chociaż kształt i tak trudno dojrzeć.  Druty 6.00mm, a nitka to chyba z Yarn Art ale nie pamiętam niestety czy aby na pewno.

a tak wyglądał oryginał
 

czwartek, 10 października 2013

Zakochana

To nie tytuł filmu ani książki, to stan w którym obecnie trwam i nie boję się głośno o tym powiedzieć.
Jestem ZAKOCHANA w październiku, w delikatnych promieniach słońca, w tajemniczej mgle, w złocistych liściach i rudych trawach. To moja pora roku, mój czas. Muszę się nim nacieszyć póki trwa.
Żałuję, że na dzisiejszy spacer nie wzięłam aparatu. Miałam przy sobie tylko telefon, a tak chciałam uchwycić te nieuchwytne barwy, światło, atmosferę.

A teraz pora na czwartkowe inspiracje.
Osobiście wystarczy mi piękna pogoda za oknem, nie potrzebuję jesiennych ozdobników w domu, ale może jak zmieni się pogoda na gorsze przydadzą się poprawiacze nastroju.

1.  Na początek coś z ulubionego bloga. Something form my favourite blog One Sheepish Girl
Szydełkowa plakietka Kocham jesień

2.  Poduszka z naszytymi liśćmi z filcu.  Reversible Fall Leaves Pillowcase Tutorial


 4. Ozdobny jesienny wianek. Easy Fall Wreath.
Znalazłam przy okazji fajną stronkę, gdzie pokazane jest jak robić różne wieńce, z kwiatów, liści, itd. LINK

 5. I jeszcze ubranko na jabłuszko. Apple cozy/ jacket knitting pattern
Wszystkie zdjęcia pochodzą z zalinkowanych stron.                     All photos come from linked pages.

poniedziałek, 7 października 2013

8 / 52 weeks of happy

Z racji chorowania, spacerów w minionym tygodniu było niewiele, więc i zdjęć niewiele (nie ma z czego wybrać).
Because I was seek I haven't walked much and that's why I have only few pictures taken. 

Wszystkie pokazującą jesień, być może nie taką słoneczną, tę najbardziej lubianą, ale lekko pochmurną, nastrajającą melancholią. Uwielbiam złociste liście na drzewach i te pod stopami, cudnie pachnące powietrze. Gdyby jeszcze nie było tak zimno - dalie i hortensje  w ogrodzie sczerniały, gdy w nocy temperatura zeszła do -3 stopni.
All the pictures are showing autumn, not so sunny, the most liked but a bit of cloudy, melancholic. I love golden leaves on trees and on the ground and this beautiful smell of autumn. I wish it wasn't so cold -all the flowers of dahlias and hydrangeas  in my garden blackened when the temperature at night went down to -3 degrees.

czwartek, 3 października 2013

Kocyk na jesienne chłody - inspiracje

Znając mój słomiany zapał na razie nawet się nie zabieram za dzierganie kocyków (ze 2 mam zaczęte i nie dokończone z braku weny i włóczki), ale co i rusz natrafiam na jakieś nowe cudne wzory, więc pokazuję mój top 5.

1. Ostatnie odkrycie - Squared Shades Throw
2. Chyba już nawet pokazywałam - jak nie tu to na fejsie Easy as Pie Blanket
3. Double Ten Stitch
Autorka powyższego kocyka to Frankie Brown, jej projekty są bardzo ciekawe i wszystkie za free - tyle, że trzeba sobie choć trochę radzić z angielskim.

4. A teraz coś szydełkiem i po polsku - kocyk w serduszka cz1.  i cz 2.
5. I ostatnia, co nie znaczy, że najgorsza moja propozycja Woven Blanket. To fantastyczny pomysł i nawet jeśli nie rozumiemy za bardzo opisu po szwedzku :-) lub angielsku to obrazki powiedzą wszystko. To nie jest tkany kocyk jakby wskazywała jego nazwa, a wydziergany szydełkiem.
 Wszystkie zdjęcia pochodzą z zalinkowanych stron.
All photos come from linked pages.

PS. Dzisiaj skończyłam biografię L.M.Montgomery, nawet nie przypuszczałam, że pochłonę całą biografię w ciągu 3 dni. W każdym bądź razie stanęło na tym, że mam już Emilkę z Księżycowego Nowiu i zamierzam ją przeczytać, mam też wielką ochotę przeczytać Błękitny zamek i wrócić do całej serii o Ani. 


środa, 2 października 2013

Yarn Along 11


 
Jedną z niewielu zalet chorych pleców jest możliwość prawie bezkarnego leżenia w łóżku i czytania książek. I tak o to udało mi się w te 2 dni przeczytać polecaną przez Agatę książkę Zdobywam zamek autorstwa Dodie Smith. Książkę przyjemną, refleksyjną, po prostu piękną. Dwie młode Angielki, córki ekscentrycznego pisarza kontra dwóch zamożnych Amerykanów w latach 30 XX wieku. Ponieważ marny ze mnie pisarz polecam przeczytanie recenzji u Agaty.
One of  few advantages of backaching is lying in bed and reading. That's why I managed to read "I capture the castle" by Dodie Smith  within two days. It's a very nice, cogitative, simply beautiful story. Two poor young English daughters of an eccentric writer contra two  wealthy Americans in 30's of XX centry.

Dzisiaj zaś oglądnęłam film "Nie oddam zamku", na podstawie tej powieści. I być może sięgnęłam po niego za szybko. Gdybym natrafiła na niego w TV nie wiedząc, że jest na podstawie tak cudownej powieści, wcale bym go nie obejrzała. Był nostalgiczny, ale dużo płytszy i oczywiście fabuła znacznie została zmieniona.
And today I watched the movie I capture the castle. I think that I did it too early. This movie is nostalgic but characters aren't as deep as those in the book and the plot was changed a bit.

Drugą książką, którą ostatnio czytam jest "Projekt Szczęście". Nie chcę  być wkrótce zgorzkniałą staruszką, a i tak przez lata żyłam pogrążona w letargu, z którego trudno się otrząsnąć, więc chociaż trochę i ja korzystając z niektórych rad autorki spróbuję być bardziej szczęśliwa. W książce tej można znaleźć wiele pomysłów jak uporządkować swoje życie, prostych rad, czasami tak oczywistych, że aż nie wiarygodnych, że trzeba o nich przeczytać w książce, by zacząć je stosować - np. wcześniejsze chodzenie spać. Niektóre zaś, aby im sprostać będą wyzwaniami na które się raczej szybko nie zdobędę - np. zapoznawanie albo raczej "zaprzyjaźnianie" się z ludźmi przy okazji np. zajęć dodatkowych mojego dziecka.
The second book I've been reading recently is "The Happines Project" by Gretchen Rubin. I don't want to be an embittered old lady one day. So to overcome the torpor I;ve been living for years I want to use some ideas from the book to make myself happier. Some of them are easy and based on common sense (going to bed earlier) but others are more challenging like making friends whenever you meet new people.

Wczoraj zaś zaczęłam czytać biografię Lucy Maud Montgomery. Zabrałam ją ze sobą na zajęcia na basenie, tzn. zajęcia miała Judysią, a ja siedziałam na trybunie. Jednak trudno było mi się skupić na książce, gdy moja córka tak świetnie się bawiła. Przyjemnie patrzeć na zadowolone dziecko.  Czytając pierwsze karty biografii pomyślałam, że muszę odszukać swoje, a raczej należące jeszcze do mojej babci 4 pierwsze tomy Ani z Zielonego Wzgórza (mam nadzieję, że rodzice nie pozbyli się ich w między czasie)  i przeczytać je Judycie. A może jest ona jeszcze za mała? Sama też mam ochotę na inne powieści tej autorki, bo poza Anią nic nie  czytałam.
And yesterday I started the biography of Lucy Maud Montgomery "The Wheel of Things" by Mollie Gillen.

Na drutach zaś mam (trudno to nazwać dzierganiem, bo od soboty nie miałam drutów w rękach) sweterek, którego wzór opracowała Hania Maciejewska. Testuję kardigan o nazwie Laelia . Obiecałam jednak nie pokazywać postępów pracy, dlatego tylko moteczki są widoczne.
And my project - Laelia by Hanna Maciejewska, it's a testknit so I can't show any progress pictures and that's why I'm showing you only skeins of yarn.

A żeby nie było, że wciąż robię na drutach, ale nic nie pokazuję to prezentuję zdjęcia chusty ukończonej dość dawno, bo w lipcu wg. wzoru ze strony Dropsa.  
Więcej zdjęć wkrótce.
In July I knitted shawl called Kautokeino. More photos soon.