Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konkursy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konkursy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 28 stycznia 2010

Dużo na głowie

Zaniedbałam coś tego bloga, zaniedbałam ostatnio. Obiecywałam, że pobawię się jeszcze w styczniu w gazetę codzienną,ale poległam. Sprawy wyższej wagi mnie zdominowały. I te związane z zakończeniem semestru w szkole i te związane z prowadzeniem Stowarzyszenia. Aktualnie pracuję nad 3 projektami, w tym jednym unijnym (po raz pierwszy) o dofinansowanie zajęć prowadzonych w Stowarzyszeniu. Trzymajcie kciuki.

To nie znaczy, że nie mam czasu na robótki, bo nie byłabym sobą, gdybym myślenia koncepcyjnego nie uprawiała w trakcie dziergania ;-) Tyle, że wykończeniówka leży, bo tu trzeba też myśleć o tym co się robi, ale mam nadzieję, że lada dzień mi się uda i będą również fotki.

Dzisiaj tylko wpadłam, żeby podziękować EDIT za przesyłkę.
Tak, właśnie. W zeszłym tygodniu doszła do mnie nagroda w konkursie organizowanym przez EDIT. Moja córeczka ma dzięki Wam nowego misia.
Zdjęcia pozwoliłam sobie zapożyczyć z bloga Cudeńka Edit


Oprócz misiaczka w paczuszce było jeszcze śliczne serduszko i karteczka.]

Edytko, bardzo dziękujemy!!!

środa, 2 grudnia 2009

Wygrana i ... będzie prucie

Dzięki Waszym komentarzom Misia Pysia wygrała konkurs organizowany przez Edit. Cieszę się ogromnie i czekamy na nowego kolegę Misi Marcinka.


Od początku września robiłam sobie komplet jesienny. Dwa razy robiłam coś a'la ponczo i mitenki. Biedziłam się nad nimi, żeby dwie wyszły choć trochę podobne do siebie.
Skończyłam ponad tydzień temu, ale nawet nitek nie schowałam, bo wciąż nie byłam przekonana. Dzisiaj podjęłam ostateczną decyzję - pruję. W mitenkach czuję się śmieszni - ciepło w dłonie, a paluchy gołe, w ocieplaczu jest mi niewygodnie. Zwykle chodzę ze sporą torbą lub plecaczkiem, więc nijak ten ocieplacz nie będzie mi pasował. W pracy, też odpada, bo jak pisze na tablicy lub pokazuję coś to ręce wciąż pracuję góra dół i ocieplacz jeździł by sobie jak chciał i wnerwiał mnie tylko. Można to było przewidzieć zanim zaczęłam robić. Cóż człowiek uczy się na własnych błędach.



Zdjęcie tylko dla udokumentowania, że coś tam robiłam.



Dzisiaj zabieram się do prucie i albo zrobię sobie z tego kamizelkę robioną w jednym kawałku, albo sweter dla Judytki. Tylko beret mi zostanie, a do niego dorobię swoją wersję Baktusa.

piątek, 20 listopada 2009

Misia Pysia

Kilka tygodni temu zapisałam się do zabawy EDIT, która zamieściła kurs wykonania szydełkowego misia. I wg jej instrukcji powstał mój pierwszy miś.

Miał to być mały misiaczek, a mój mierzy bagatela 36 cm. Robiłam go z włóczki Kaja szydełkiem 3,25. I jeszcze sukieneczka na drutach, parę ruchów igłą z czarną nitką i misiaczek gotowy.









Aha, zgodnie z zasadami zabawy, konkurs wygra ta osoba, która do 30 listopada zbierze najwięcej komentarzy pod postem z misiem, tak więc bardzo proszę, jeśli podoba się Wam mój misiaczek, zostawcie ślad.