Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą swetry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą swetry. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 stycznia 2016

Zielony sweter.

Nie będę owijać w bawełnę.
Bardzo mi się podoba ten mój nowy zielony sweter.
Wyszedł długi, można nawet powiedzieć, że jest to płaszczyk.

Przygotujcie się na dużo zdjęć.
Niektóre trochę nieostre, ale i tak nie mogę się powstrzymać, żeby ich tu nie wrzucić.














Dane techniczne:
włóczka: Filcolana Indecita - 8 motków po 50gram
druty: 2,75mm Addi Lace oraz 3,25mm
wzór: własny

sobota, 21 marca 2015

Kardigan i sobotnie link party u Maknety

Sweterek ten zaczęłam w grudniu i był skończony już przed Bożym Narodzeniem, ale najpierw czekał na pranie i suszenie, a potem na guziki. Aż w końcu jest. Oczywiście cały tydzień była piękna pogoda, ale ja nie miałam czasu/siły na zdjęcia, a dzisiaj kiedy już zabrałam się za robienie zdjęć pada deszcz. Ale coś tam wszyło, coś widać. 

O sweterku pisałam kilka razy przy okazji pisania o wspólnym dzierganiu i czytaniu i pokazywałam postępy tutaj i tutaj i aż żal, że zrobiłam go szybko, a zima minęła i nie nosiłam. Oczywiście bym mogła się przyczepić do paru szczegółów, ale nie będę ;-) 


piątek, 14 listopada 2014

Kamizelka dębowa skończona

Już tyle razy pisałam o tym sweterku - kamizelce, że pewnie jesteście znudzone. Szczególnie, że zdjęcia tylko na manekinie. Nie jest to sweterek dla mnie, ja jestem ciut większa od osoby, dla której została ona wydziergana. Teraz tylko czekam na ocenę i wysyłam. I mam nadzieję, że będzie pasowała. 


Jak widać, guziczków brak - pozostawiam to w gestii przyszłej właścicielki.
Guziczki to niby taki drobiazg, a bardzo wpływają na ostateczny wygląd, tzn. łatwo mogą wszystko zepsuć.


Osobiście najbardziej lubię guziki metalowe lub udające metalowe i takie na główce i te płaskie.



Podobają mi się też prawdziwe drewniane kołeczki, które w obecnie są chyba na wymarciu, aczkolwiek ponoć można kupić plastikowe dość wiernie udające drewniane.


Sweterek mi się podoba, ale ma kilka drobnych wad - jak np. zawijające się pliski - i te biegnące wzdłuż przodów jak i ta dolna.


Tak samo z tyłu, na karczku, można było sobie darować ostatnie  środkowe dodawanie oczek. Niestety do takich wniosków doszłam dopiero po skończeniu sweterka, kiedy to już po praniu, długim suszeniu i lekkim przeprasowaniu wciąż ten tył odstaje.


Spójrzcie jak fajnie kończy się wzór liści - bąbelkami udającymi żołędzie.


 Bluzeczka nie jest czysto biała, nie jest też szara, jest po prostu lekko kremowa.


Zużyłam 3 motki włóczki Opus Diament
druty 3,5 


Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego weekendu. 

I jeszcze zapraszam na


piątek, 31 stycznia 2014

Zimowy sweter

Nie znoszę zimy, a szczególnie mroźnej (-15 w dzień), wietrznej (tak, że odczuwalna temperatura jest ponad -20). Wychodzę z domu tylko jeśli muszę, a dzieciom to nawet nie proponuję wyściubienia nosa za drzwi. I tak mija I tydzień ferii zimowych.  Tak więc w duchu zaklinam pogodę by od 10 lutego (czyli dnia mojego powrotu do pracy) mróz sobie poszedł tam gdzie jego miejsce (czyli na biegun północny), ew. może odrobinę śniegu napadać. Wiem, że luty to wg starych powiedzeń najsroższy miesiąc zimowy, ale jak dla mnie to mogłaby już się zacząć wiosna. 

Tym bardziej poświęciłam się wczoraj robiąc zdjęcia na podwórku w sweterku. Od razu napiszę, że to nie jest sweter do ukrywania mankamentów urody, a do osłaniania przed wrogiem (czyt. mrozem)  tylnych flanków. 


Robiłam metodą od góry z dodawaniem od razu oczek na rękawy i dlatego główki rękawów są trochę za szerokie. Pobawiłam się trochę robiąc tzw. zaszewki pionowe na biuście. Robiłam go na okrągło bez zszywania, ale chciałam zrobić imitację szwów, więc z każdego boku zrobiłam po 2 oczka lewe i tak samo na rękawach. Wykończyłam moim ulubionym ściegiem. 


Ramiona zbyt opadają, może dekolt powinien być ciut mniejszy, ale w tym wypadku muszę po prostu spruć pliskę pod szyją i ją poprawić. Jednak tak ładnie ukryłam niteczkę, że szkoda mi było masakrować pliskę. Jednak dzięki zdjęciom przekonałam się, że muszę to zrobić. Wtedy też może nie będą tak bardzo się rzucały w oczy bufiaste rękawy.


Włóczka: Yarn Art Everest, 200g / 320m  2 i pół motka (z reszty zrobiłam podpórkę pod Kindla)
Druty: 5.00mm i 4.5mm
Wzór: z głowy

Zimno, brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr




Przy okazji opowiem wam perwersyjny kawał:

Seks-telefon:

- ...ooooo, taaaaak... zdejmuję teraz skarpetkę... teraz druuugą... aaa... teraz trzeeecią...


- No żesz k***a..., dziewczyno, tyś z Czarnobyla...?!


- Nie. Z Suwałk.