Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą colorwork. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą colorwork. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 kwietnia 2015

Sobotnie link party i wyzwanie robótkowe 15 projektów w 2015.

Jeśli bierzecie udział w mojej zabawie 15 projektów w 2015 roku, to dzisiaj zapraszam do dodawania linków do swoich wpisów z tym wyzwaniem z ostatniego miesiąca. Jeśli chciałybyście się przyłączyć do wyzwania dziewiarskiego to serdecznie zapraszam, wszystkie zasady przeczytacie tutaj.



piątek, 21 listopada 2014

Ważny szczegół - wyzwanie dzień 5

Dzisiaj ostatni dzień wyzwania - ważny szczegół. 

Jak powszechnie wiadomo, bardzo lubię robić na drutach. Najważniejszy jest dla mnie sam proces - wymyślanie, liczenie oczek, machanie drutami. Ale jak się już przerobiło wiele kilometrów włóczek to już chyba czas najwyższy cieszyć się efektami swojej pracy. 

Czego brakuje by cieszyć się np. sweterkiem? - odpowiednich guzików. Wciąż nie mogę się zdecydować jakie guziki przyszyć do sweterka ;-)


W życiu nie jestem perfekcjonistką, ale jeśli chodzi o dzianinę to niedociągnięcia mi przeszkadzają. 

Jeśli chcecie zobaczyć co jest ważnego dla innych dziewczyn zapraszam do Uli.

poniedziałek, 13 stycznia 2014

TADAM - zobaczcie co mam!

A co?

Oczywiście ukończoną chustę Thistle.
Nie było co marudzić, ani zastanawiać się jak duży robić, bo włóczka dość szybko się skończyła. Oczywiście nie doczytałam opisu przed cięciem i najpierw cięłam a później robiłam plisę (tę w paski). 
Zużyłam 2 motki jasnej (kolor określiłabym jako cielisty) włóczki Kashmir, trochę więcej niż półtora fioletowej i  na paski musiałam jeszcze użyć Alpaki Dropsa. Druty 3,25. Czas wykonania prawie 2 miesiące. Z tym, że w tzw. między czasie zrobiłam błyszczący sweterek nadający się do sprucia, kilka czapek i 2 kominy i szal. 


Mi się podoba mimo paru niedociągnięć. 
Zawsze jestem ciekawa jak u innych wygląda lewa strona. Jeśli jesteście ciekawi to zapraszam.


Jak widzicie na początku nawet na lewej stronie było widać kwiatki. Nie zwróciłam uwagi na to, gdy zmieniałam sposób trzymania nitek. Najpierw robiłam tak, że 1 nitkę trzymałam w lewej ręce i robiłam tak jak zwykle, a drugą nitkę trzymałam w prawej i robiłam stylem angielskim. Jednak ten styl sprawiał, że prawa ręka mi wysiadała i przerzuciłam się na trzymaniu obu nitek w lewej ręce i częstszym zaczepianiu kolorów. Jeśli będę jeszcze robiła kiedyś chustę z wrabianymi wzorami to postaram się zwrócić uwagę na to, żeby i na lewej stronie wzór był widoczny.


Narożniki też wyszły tak sobie, trochę ciężko było mi zmieścić "farfocle" powstałe po zrobieniu "steka".

Wzór z bliska:



Tym razem blokowałam po norwesku (tak przynajmniej twierdzi autorka wzoru), czyli przy pomocy pary z żelazka. Zwykle tego nie robię ale tym razem zaryzykowałam i jestem zadowolona.  Chusta mogłaby być jednak większa, ponieważ jest dość gruba i ciężko się nią okręcić, ale do okrycia ramion jest ok.

Zakochałam się w kolorowych wzorach wrabianych i zaczęłam kolejny projekt, czyli sweterek, o którym pisałam w środę. Na razie niestety nuda ... lecę szarym i prostym ściegiem pończoszniczym, nie doszłam jeszcze do karczku. Mam nadzieję, że do środy mi się to uda i będę mogła pokazać wam coś interesującego.