Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Wyzwanie dziewiarskie - 15 projektów w 2015

Jakby mi było jeszcze mało planów to pomyślałam o nowym wyzwaniu dziewiarskim na 2015 rok. 
Najpierw pomyślałam, że warto zrobić coś podobnego do wyzwania czytelniczego, potem przypomniało mi się, że na Ravelry  co roku powstają właśnie takie grupy wyzwaniowe, ja zaś sama jestem dość aktywnym członkiem grupy 52 projects in 52 weeks, która jednak "działa" od czerwca do czerwca.  I tak sobie pomyślałam, że może Wy też byście chciały pobawić się  ze mną - nie koniecznie na anglojęzycznym forum tylko na naszych blogach.



Myślę, że wydzierganie 15 projektów w ciągu roku nie jest niemożliwe (w 2014 wydziergałam ponad 30 rzeczy), ale żeby nie było tylko tak, że robię tylko to co do tej pory, to niektóre punkty mogą być dla mnie trudniejsze do realizacji. Traktuję to tylko jako ZABAWĘ i do takiej zabawy Was również zapraszam.


Jeśli macie ochotę się przyłączyć, napiszcie w komentarzach, a ja będę na bieżąco dodawać osoby biorące udział w zabawie. Możecie się przyłączyć w dowolnej chwili. Czas trwania - 31 grudnia 2015 roku. 

Kolejność całkowicie dowolna, jeśli jakiś projekt podchodzi pod 2 lub 3 punkty to nic nie szkodzi, ale powinno być 15 projektów. Nie ma też żadnych konsekwencji jeśli się nie uda zrealizować wszystkich punktów. To jest tylko ZABAWA. 

EDIT: Jeśli komuś bardzo nie pasuje JEDEN z punktów to może go sobie wymienić na coś wymyślonego przez siebie.


Serdecznie zapraszam do wspólnej zabawy.

I jeszcze tabelka, w której można zaznaczyć postępy - tylko należy utworzyć własną kopię ze swoją nazwą zanim naprowadzimy jakiekolwiek zmiany.

Udział biorą:

Anka480

PS. Utworzyłam wydarzenie na fejsbuku i tam można na bieżąco pokazywać swoje działa

niedziela, 4 stycznia 2015

Subiektywny przegląd tygodnia 1/52



Ten okres około świąteczny jest u nas zawsze bardzo rodzinny, bo oprócz Bożego Narodzenia i Sylwestra / Nowego Roku, świętujemy jeszcze urodziny Julka (28 grudnia) - w tym roku już 12-ste, imieniny teście (30 grudnia) oraz imieniny/urodziny mojego ojca (1 stycznia). Wszystko to świętujemy tylko w najbliższym gronie, więc na luzie i bez spięć.  Tak samo Sylwester - wieczór spędziliśmy na miejskim Sylwestrze, ale ze względu na muzykę typu disco polo nie wytrwaliśmy zbyt długo. Najbardziej zadowolona z wyprawy była oczywiście Judyta.


Miałam ze sobą tylko aparat w telefonie, więc nie udało mi się uchwycić pięknie wyglądającego placu - fontanny z oczywistych powodów nie działają, ale inne dekoracje i podświetlone budynki wokół placu wciąż sprawiają, że miejsce to się podoba mieszkańcom. Następnym razem wybiorę się na wieczorny spacer z aparatem. 

Strasznie się starałam zwiększyć liczbę przeczytanych w zeszłym roku książek do 33, ale jednak "Ciemne sekrety"  udało mi się skończyć dopiero 1 stycznia. Czuję się wciągnięta w przygody pana Bergmana, szczególnie dzięki zakończeniu. Tak mnie tylko zastanawia co jest z tymi Szwedami? Camilla Lackberg cały czas opisywała wygląd wszystkich domów i pomieszczeń z detalami typu koronkowe serwetki, z kolei duet pisarski Michale Hjorth i Hans Rosenfeldt mają fioła na punkcie porządku. Wszystkie ich opisy wnętrz skupiają się na porządku lub jego braku.

"Łukowate wejście z lewej strony wiodło do lśniącej czystością kuchni. Noże przyczepione do magnetycznego uchwytu na ścianie. Elektryczny czajnik na stoliku. Na śodku stołu solniczka i pieprzniczka. Poza tym wszystkie powierzchnie były puste. Czyste."

"Żadnych naczyń na blacie, żadnych okruchów na podłodze, wszystko puste i czyste. Czarna ceramiczna płyta kuchenki nie miała ani jednej plamki, tak samo jak kuchenne szafki."

"Dom wyglądał naprawdę strasznie. Stosy bielizny do prasowania. Stosy brudów do prania. Kurz. ..."

Ale nie myślcie, to nie jest książka o sprzątaniu, a raczej o poświęceniu, odtrąceniu, braku miłości, stracie najbliższych, w tym dziecka. 

Moja następna lektura też dotyczyła straty najbliższych i próbie radzenia sobie z rzeczywistością. Bohaterka "Światła na śniegu" opowiada historię, która wydarzyła się, gdy ona sama miała 12 lat. Wcześniej straciła matkę i młodszą siostrą, a jej ojciec postanowił porzucić dawne życie i wyjechać z Nowego Jorku na północ, odciąć się od świata i żyć tylko z pracy własnych rąk. W czasie zimowego spaceru tuż przed Bożym Narodzeniem Nicky i jej ojciec znajdują porzuconego na śniegu noworodka, a następnie w ich domu zjawia się młoda dziewczyna.  Polecam. Ta książka była na mojej liście z  wyzwania 12 książek w 12 miesięcy i w ten o to sposób książkę styczniową już mam "zaliczoną". 

I dodatkowo bardzo podoba mi się jej okładka. 


A sobotę spędziliśmy w podróży i na Pucharze Polski w Darcie Angielskim w Olsztynie. Oczywiście nie mogłam zapomnieć o robótce. 


Sama gra poszła mi raczej słabo, bo ugrałam tylko 1 lega - czyli wygrałam tylko 1 rozgrywką w dwóch meczach, a graliśmy do 3 wygranych. Oj muszę się wziąć za grę, muszę ;-)

W tym tygodniu odkryłam też dla siebie super kosmetyk - łagodzący krem pod oczy firmy Sylveco, w którego składzie są chaber bławatek, świetlik łąkowy i brzoza biała.  Ponieważ moją bolączką od dawna są sińce pod oczami, to szukałam właśnie czegoś co odrobinę je zmniejszy, delikatnie wygładzi zmarszczki i to był strzał w dziesiątkę. 


 Tym wpisem próbuję wrócić do projektu 52 tygodnie szczęścia, w którym to przy pomocy 4 zdjęć miałam przedstawić miłe chwile z minionego tygodnia. Może w tym roku pójdzie mi lepiej.

Poza tym wracam do krótkich przeglądów linków tygodnia.

I na pierwszy ogień leci wpis Life Managerki o tym Jak zmotywować się do aktywności zimą, bo ja oczywiście jak tylko powiało chłodem zaprzestałam ruchu - przecież zimą jest zimno.

Poza tym jeśli chciałybyście wstawić na blogu galerię swoich zdjęć z Instagrama to zajrzyjcie do Beaty z Vademecum blogera po świetny (jak zawsze zresztą) tutorial.

I jeszcze inspiracja na druty czyli szalik Tendril Scarf - wzór darmowy do 15 stycznia.


I jeszcze 7 postanowień "urodowych", czyli rzeczy o których warto pamiętać w codziennej pielęgnacji - współgra z moim postanowieniem, by nauczyć się sztuki makijażu do pracy.

wtorek, 30 grudnia 2014

Wspólne dzierganie i czytanie 58

* Jedną z największych moich pasji jest robienie na drutach. Próbuję to połączyć z przyjemnością czytania. Co tydzień będę zamieszczała jedno zdjęcie przedstawiające moją aktualną robótkę (robótki) i czytaną książkę.
Bardzo też lubię zaglądać na wasze blogi, by dowiedzieć się nad czym aktualnie pracujecie i co czytacie. Podzielicie się ze mną swoimi pasjami.

Zapraszam w każdą środę na wspólne dzierganie i czytanie. * 




W te święta oprócz spędzania czasu z rodzinką pochłaniała mnie gra 2048. Coś co wciąga, bo wciąż ma się pragnienie pobicia swojego rekordu. Jeśli macie ochotę na odrobinę odmóżdżającej rozrywki, to serdecznie polecam. 

I dlatego nie przybyło zbyt wiele mojego rudego cosia. W sumie to nigdzie mi się nie spieszy, wciąż myślę co z tego ma wyjść. Zaczęłam robić contigousem czy jak tam to się zwie, ale nie wrabiam od razu rękawów - jak widać sweterek będzie miał "opuszczone" ramiona.
Skończyłam w końcu "Zupę z granatów"  i teraz próbuję się wciągnąć w przygody policyjnego psychologa Sebastiana Bergmana, jednego z bohaterów "Ciemnych sekretów". 

Dzisiaj wszystko będzie w jednym, więc  również na zachętę

Zasady:



1. Otwórz ostatnio czytaną książkę na dowolnej stronie.

2. Wybierz 2 zdania, które mogą zachęcić, ale nie będą zdradzały zbyt wiele.

3. Oczywiście podaj tytuł książki i autora.

str. 130 

"- Co ty teraz robisz? - Torkel nalał sobie resztkę kawy do filiżanki i wyłączył ekspres.
- Utrzymuje sie z praw autorskich i polisy mojej żony."

książka to "Ciemne sekrety" cześć 1 Michael Hjorth i Hans Rosenfeldt

Wczoraj zrobiłam sobie czytelnicze podsumowanie roku 2014. Przeczytałam 32 (nie rozdzielając Czarnej Serii na części tak jak zrobił to wydawca) książki. Nie jest źle jak na kogoś kto chodzi do pracy, jednoosobowo zajmuje się gospodarstwem domowym (no dobra, przy małej pomocy męża i dzieci) i ma jeszcze inne zajmujące hobby. Jeszcze gdybym umiała tak napisać recenzję każdej książki. Jest też kilka książek, których nie dokończyłam czytać, ale tych nie umieściłam na liście, być może dołączą do przeczytanych książek 2015 roku. 

A o to sama lista

1. "Księga ojców" Miklos Vamos.
2. "Norwegian Wood" Haruki Murakami
3. "Droga do szczęścia"  Richard Yates
4. "1Q84" tom 1 Haruki Murakami
5. "1Q84" tom 2 Haruki Murakami (audiobook)
6. "1Q84" tom 3 Haruki Murakami
7. "Millennium: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" Stieg Larsson (czarna seria)
8.  "Dziewczęta z Szanghaju" Lisa See
9. "Zaklinacz deszczu" John Grisham
10. "Blog. Pisz, kreuj, zarabiaj" Tomasz Tomczyk
11. "Kto zabił Palomino Molero" Mario Vargas Llosa
12. "Moja firma portretowa" Hanna Bakuła
13.  "Millennium: Dziewczyna, która igrała z ogniem" Stieg Larsson
14. "Millennium: Zamek z piasku, który runął" Stieg Larsson
15.  "Natalii5" Olga Rudnicka
16. "Nie mów nikomu" Harlan Coben
17. "Bez pożegnania" Harlan Coben
18. "Burza uczuć" tom 1
19. "Księżniczka z lodu" Camille Lackberg
20. "I nie było nikogo" Agathe Christie
21. "A.B.C" Agathe Christie
22. "Fastlane milionera" MJ DeMarco
23. "Bogaty albo biedny" T. Harv Eker
24. "Like a Virgin" Richard Branson
25. "Minimalizm po polsku, czyli jak uczynić życie prostszym" Anna Mularczyk Meyer
26. "Sklep na Blossom Street" Debbie Macomber
27. "Kaznodzieja" Camilla Lackberg
28. "Syrenka" Camilla Lackberg
29. "Pokój" Emma Donoghue
30. "Papierowa dziewczyna" Guillaume Musso
31. "Fabrykantka aniołków" Camilla Lackberg
32. "Zupa z granatów" Marsha Mehran 

Bardzo się cieszę, że chociaż kilka osób dało radę wziąć udział w naszej zabawie w zeszłym tygodniu. Mam nadzieję, że przez Święta udało się Wam podziałać robótkowo i czytelniczo i teraz już tłumnie przyłączycie się do mnie. A w przyszłym tygodniu będzie już normalnie - w środę. 
Tak więc zapraszam serdecznie na


Zapraszam Was również do udostępniania swoich wpisów w naszej wspólnej społeczności Kocham dzierganie / I love knitting na Google+ , a także na mojej tablicy na facebooku - Maknetaknits
   

   

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Rok 2015 rokiem dążenia do doskonałości ;-)

Jak to jest, że realizowanie postanowień noworocznych nie jest moją dobrą stroną? 
Dość często stawiam przed sobą nowe wyzwania, by za chwilę o nich zapomnieć.
Bo wyzwania to ja lubię, tylko, że lubię ich za wiele.
Niektóre stawiam sobie, bo tak wypada.
Inne bo po prostu są fajne, może czasami po prostu modne.
Niektórzy kupują impulsywnie, ja impulsywnie wymyślam sobie nowe cele.

Problem tylko potem w ich realizacji.
Nie umiem sobie tego zaplanować.

Przede wszystkim dlatego, że uważałam zawsze, że planowanie jest do bani, bo i tak coś mi wypadnie, co wstrząśnie moim światem. Jakoś tylko do mojego kurzego móżdżka nie docierało, że nie zawsze musi iść wszystko jak z płatka, że sztuka polega na osiąganiu celu pomimo trudność. Zabrało mi sporo czasu odkrycie tego oczywistego faktu. Mam nadzieję, że nie jest już za późno i  uda mi się zmienić to nastawienie. Spece od organizacji nie mogą się mylić. Jak się cel podzieli na mniejsze kawałeczki i spróbuje się wykonać choćby jedno zadani dziennie to będziemy bliżej jego osiągnięcia niż gdy będziemy czekać na sprzyjające warunki.

No tak, ale jak to zwykle bywa już po tygodniu zapominam o małych kroczkach. O czym to świadczy? Najpewniej o tym, że mój cel tak naprawdę nie wynikał z mojej prawdziwej potrzeby lub z pasji. Bo jeśli coś naprawdę kochamy, jeśli stanowi coś sens naszego istnienia, to nie musimy pamiętać o tych małych kroczkach. Ja bez drutów czuję się jak by brakowało mi tlenu. I nawet jeśli są dni, że nie przerobię kilku rzędów, to i tak myślę "koncepcyjnie" i przynajmniej na papierze powstają prost szkice lub mega krótkie opisy nowych robótek. 

Niestety wśród moich wyzwań, które próbuję sobie stawiać, są takie właśnie, które nie wynikają ani z prawdziwej potrzeby, ani z pasji. Stawiam je przed sobą, bo tak wypada, bo wiem, że innym byłoby łatwiej, gdybym się "poprawiła".  Te są skazane z góry na niepowodzenie? Raczej tak. Sztucznie chyba się nie da wyhodować pasji. Mimo to częstsze sprzątanie jak co roku trafia na moją listę. Może jak bym rozpracowała problem, podzieliła na małe cele i codziennie bym realizowała jeden, to może by się okazało, że mam nową pasję - sprzątanie? LOL (wszystkie psy by w okolicy wyzdychały)

Lista moich postanowień na 2015 rok to właśnie taki zbiór wyzwań, które stawiam przed sobą to bardziej lista marzeń o doskonałej, perfekcyjnej Magdzie. 

1. Wydziergam od A do Z 6 sweterków, czyli łącznie z przyszyciem guzików, schowaniem nitek. To najtrudniejsze w całym tym dzierganiu. Mam nadzieję, że dzięki takiemu podejściu będę miała ubrania do noszenia a nie tylko stosy w szafie.

2. Napiszę i opublikuję 1 wzór w miesiącu, choćby miałby to być opis opaski na uszy.  Do tego nie wliczają się wzory, które mam napisane, a z przeróżnych dziwacznych powodów jeszcze ich nie puściłam w eter. 

3. Przeczytam 12 książek z moich półek. Jest to wyzwanie z bloga Ochy achy z książką , które odkryłam dzięki Agacie z Setnej strony. Wyzwanie polega na wybraniu do końca grudnia 12 książek, które trafiły do nas i przeczytaniu 1 w miesiącu. 
A o to mój stosik:


 Kolejność czytania dowolna, więc jeszcze nie wiem, która z nich będzie książką styczniową.

4. Inne fajne wyzwanie książkowe pochodzi z bloga Amelinowa i może być trudniejsze do zrealizowania. Wymaga przeczytania 29 książek wg klucza z załączonej grafiki. 


5. Będę grała w darta / rzutki i będę pisać o darcie (nie martwcie się, nie tutaj). Może uda mi się wygrać z mężem ;-)

6. Ponieważ od dawna chcę nauczyć się porządnie fotografować, to rozpocznę swój projekt 365days  photo challenge. Nie będę narzucała sobie żadnej listy tematów - po prostu będę cykać fotki mojej rzeczywistości. A fotki będę wrzucać może na 365project, a może po prostu na Insta lub fejsa. 

7. Ograniczę słodycze do minimum, a raczej do 1 dnia w tygodniu - nie tylko sobie, ale i reszcie rodzinki  (marzenie ściętej głowy)

8. Nauczę się robić make-up do pracy - to w ramach nauczenia się czegoś nowego. 

9. Poświęcę 15 - 30 minut dziennie dłużej na sprzątanie niż zwykle - to w ramach dążenia do minimalizmu.

10. Nie przytyję!

I wystarczy, bo co za dużo to nie zdrowo i będę zbyt doskonała na początku 2016 roku i co ja wtedy pocznę, jakie wtedy cele będę przed sobą stawiać?

I zanim się z Wami pożegnam to jeszcze pragnę serdecznie podziękować tajemniczemu Mikołajowi, a raczej pewnie Mikołajce za niespodziankę, którą otrzymałam tuż przed Wigilią. 



A Wy jakie macie plany na 2015 rok???

wtorek, 23 grudnia 2014

Wspólne dzierganie i czytanie 57

* Jedną z największych moich pasji jest robienie na drutach. Próbuję to połączyć z przyjemnością czytania. Co tydzień będę zamieszczała jedno zdjęcie przedstawiające moją aktualną robótkę (robótki) i czytaną książkę.
Bardzo też lubię zaglądać na wasz blogi, by dowiedzieć się nad czym aktualnie pracujecie i co czytacie. Podzielicie się ze mną swoimi pasjami.

Zapraszam w każdą środę na wspólne dzierganie i czytanie. * 



Zgodnie z obietnicą publikuję środowy wpis we wtorek ;-)
"Zupa z granatów" jest na ukończeniu. Nie udało mi się jej przeczytać w weekend. Mój syn przyjechał w sobotę do domu i nie mogliśmy się nagadać - nawet tegoroczny maturzysta wyszedł ze swojej gawry by się przyłączyć do naszych rozmów. Troszkę nam w tym pomogła "awaria" prądu w moim domu. Na ten tydzień mam w planach dokończenie "Zupy ..." oraz kryminał, który ostatnio ukazał się w Czarnej Serii "Ciemne sekrety".

Co do dziergania, to skończyłam sweterek z Malabrigo Socka (kto obserwuje mnie na instagramie lub jest w gronie moich znajomych na fb ten wie). Teraz tylko suszenie i przyszywanie guziczków - mam nadzieję, że do Wigilii zdążę. Wróciłam do robienia rudego czegoś, poprawiam już 3 raz i mam nadzieję, że ostatni. 

A teraz zapraszam Was na 



   


   

czwartek, 18 grudnia 2014

Wspomnienie lata - wernisaż

W lipcu brałam udział w warsztatach pt. 3 razy Suwałki - bawiłyśmy się fotografią, gipsorytem, monotypią i malowałyśmy obrazy - wszystko w ciągu 1 tygodnia. Dzisiaj odbył się wernisaż naszych prac. 

A o to moje prace 

Obraz olejny - fragment fontanny


I zdjęcia fontanny wraz z autorką


Przy okazji prezentuję sweterek, który robiłam latem, a którego nie pokazywałam w całej okazałości. 

A teraz jeszcze plecy


Lepszych zdjęć udziergu nie będzie :-( 
Sweterek nosi się dość fajnie, chociaż zimą nie grzeje - skoro to bawełna z bambusem.

Jak tylko inne zdjęcia z wystawy będą dostępne on-line to wrzucę tutaj link, żebyście mogły sobie pooglądać. 

środa, 17 grudnia 2014

Wspólne dzierganie i czytanie 56

* Jedną z największych moich pasji jest robienie na drutach. Próbuję to połączyć z przyjemnością czytania. Co tydzień będę zamieszczała jedno zdjęcie przedstawiające moją aktualną robótkę (robótki) i czytaną książkę.
Bardzo też lubię zaglądać na wasz blogi, by dowiedzieć się nad czym aktualnie pracujecie i co czytacie. Podzielicie się ze mną swoimi pasjami.

Zapraszam w każdą środę na wspólne dzierganie i czytanie. * 




Jest dziś tak szaro, że zdjęcia robione przy odsłoniętym oknie i tak wyszły blade i smutne. Ta włóczka w każdym świetle wygląda inaczej, próbkę przy sztucznym można było oglądać w poniedziałkowym poście Na zachętę.
Tak, to ta sama włóczka. Poza tym ten sweterek daje mi w kość, a raczej po prostu tak mnie wciągnął, że nie mogę myśleć o niczym innym. Mam nadzieję, że nie przeżyję gorzkiego rozczarowania, bo wciąż go pruję i poprawiam. Tułów już skończyłam i teraz przeszłam do rękawów, które robię 2 na raz i też drżę w obawie, że będą one za szerokie, szczególnie, że są robione ażurem. 

Jeśli zaś chodzi o książkę, to niestety tak jak już wspominałam, przegrywa z robótką i z mężem, który ostatnio swój wolny czas spędza przy TV w tym samym pokoju, w którym ja zwykle robótkuję, czyli siłą rzeczy, ja też oglądam podczas robótkowania. I wciąż na tapecie "Zupa z granatów", chyba ten sweterek będzie miał nazwę związaną z książką ;-). 

A Wy co porabiacie? Zapraszam na 


PS. W kolejne dwa spotkania WDiC odbędą się we wtorki, a nie w środy, bo akurat wypadają one w Wigilię oraz w Sylwestra. Myślę, że akurat to są takie dni, kiedy blogowanie nam raczej nie w głowie.