Szukaj na tym blogu

niedziela, 2 lutego 2014

Pierwsze mittenki

 Bardzo mnie cieszy wasze zainteresowanie nauką robienia na drutach.
Aby się przyłączyć wystarczy tylko zaglądać na bloga i "przerabiać" kolejne lekcje.
W razie pytań możecie pisać albo w komentarzach, albo na maila (makneta małpa gmail.com) albo na fejscie na Maknetaknits.

Prawdę mówiąc nie wiedziałam, że zrobienie filmiku jest takie trudne i mam nadzieję, że wybaczycie mi te początki. Oprócz mnie w filmach bardzo chciał wiać udział Julek i to jego głos słyszycie w tle.

Zrobienie swetra na drutach jest prostsze niż nakręcenie filmiku.
A już zrobienie mitenek to po prostu bajka. Szczególnie takich mitenek dla osób bardzo  początkujących.
Mam nadzieję, że nie rozczaruje Was moja pierwsza lekcja :-) swoją prostotą.


Co będzie nam potrzebne:
druty: 4,00 mm (lub 3,5mm)
włóczka:  250m / 100g - najlepiej w dwóch kolorach
igła z dużym oczkiem (najlepiej taka specjalna do dzianiny z zaokrąglonym czubkiem)

Umiejętności:
- rozpoczynania robótki


- wykonywania oczek prawych


- zakańczania robótki


- ładnego zszywania - to pokażę Wam następnym razem


Najpierw mierzymy obwód naszej dłoni (bez kciuka). Mi wyszło 18,5 cm.

Nabieramy 32 oczka
i przerabiamy same rzędy oczek prawych, aż robótka osiągnie o jakieś 1 - 2 cm  mniej niż obwód waszej dłoni. Wykonując na prawej i lewej stronie tylko oczka prawe uzyskaliśmy ścieg tzw. francuski, który jest bardzo rozciągliwy.
Zakańczamy robótkę i wykonujemy drugi taki sam prostokąt.



Do ozdobienia mitenek wydziergamy jeszcze kokardki w kontrastowym kolorze.
W tym celu  musimy wykonać 4 prostokąty ściegiem francuskim. Dwa dłuższe i dwa krótsze.
Dłuższe:
Nabrać 23 oczka i przerobić 8 rzędów oczek prawych.
Zakończyć wszystkie oczke.
Krótsze
Nabrać 9 oczek i przerobić 5 rzędów oczek prawych.
Zakończyć wszystkie oczka.
Na zdjęciach widać (mam nadzieję) jak należy dalej postępować aby wykonać kokardki.







Dla pewności przyszywam ten mniejszy paseczek z tyłu dość mocno do kokardki.

 Żeby zszyć mitenki składamy je na pół, stykamy ze sobą rząd początkowy z końcowym. Przy pomocy szpileczek dzielimy linię szwu na 3 części. Pierwszą szpileczkę wbijamy w połowie odcinka, a drugą na wysokości 1/4. Nabieramy nitkę, która nam pozostała po zakończeniu robótki na igłę i zszywamy do pierwszej szpileczki. Zakańczamy i ukrywamy nitkę po lewej stronie. Zszywamy dalej od drugiej szpileczki do końca. W ten sposób powstanie nam otwór na kciuk.



Na koniec przyszywamy kokardkę do mitenki i gotowe :-)




Te mitenki są najprostsze do zrobienia. W następnych "lekcjach" będę pokazywała kolejne ściegi, sposoby dodawania oczek i wykańczania robótek. I za każdym razem będę podawała opis wykonania konkretnej rzeczy. W planach mam jeszcze 2 lub 3 pary mitenek, a potem przejdę do chusty, czapki i prostego wdzianka.

sobota, 1 lutego 2014

Szkoła na druty

Pomyślałam sobie, że przygotuję mały kursik robienia na drutach dla początkujących. A może z czasem i dla średnio zaawansowanych dziergaczek coś będzie.
Nie jestem ani alfą, ani omegą w dziedzinie robienia na drutach. Jeszcze dużo muszę się nauczyć, ale tym co umiem stopniowo podzielę się z Wami. 

Nie obiecam, że co dziennie, czy co tydzień będzie nowa lekcja, bo mistrzem organizacji to ja na pewno nie jestem. A przede wszystkim nagrywanie filmików i ich obróbka to dla mnie świat zupełnie nieznany. I muszę jeszcze angażować do tego "operatora kamery" :-), bo przy nagrywaniu z użyciem statywu  strasznie trudno jest złapać ostrość. 

Dzisiaj nie będzie filmików, tylko kilka słów na temat narzędzi i materiałów, czyli drutów i włóczki. 

Nie będę Wam pokazywała moich zbiorów, napiszę tylko, że da się robić i na drutach babci / mamy (takich, które mają ponad 20 lat) i na drutach z Lidla lub zwykłej osiedlowej pasmanterii, nie trzeba od razu kupować zestawów Addi lub KnitPro czy jakichś innych. Osobiście robię na drutach z żyłką, mam kilka par kołeczków, ale zbyt męczą mi się ręce. Moje ulubione to Addi Lace, bo mają dłuższe i trochę smuklejsze czubki. I najczęściej robię na drutach 4,00mm. Ale jeśli nie trzymałyście jeszcze drutów w rękach to radzę poszukać u mamy/babci ewentualnie jak pisałam w Lidlu (chyba akurat są tam w sprzedaży). Oprócz drutów 4,00mm dobrze jest mieć o pół rozmiaru większe i mniejsze. Czyli najbardziej uniwersalny komplet to 3,50mm, 4,00mm oraz 4,50mm. 


Jeśli zaś chodzi o wybór włóczki, to dla uczących się najlepsza będzie włóczka akrylowa lub akrylowo - wełniana. Zalety włóczki akrylowej - jest tania, dostępna w każdej pasmanterii, dość sprężysta i "wybaczająca", czyli jak się spruje to nie traci sprężystości.  To "wybaczanie" może być też uważane za wadę, bo sprawia, że chusta wykończona ażurem nie zachowuje kształtu. Poza tym nie jest najlepsza na typowo zimowe ubrania lub akcesoria, gdyż nie grzeje tak jak wełna. I niektóre akryle "skrzypią" podczas robienie. Warto wybrać takie, które mają na etykietce "anti-pilling", czyli ponoć nie robią się na dzianinie w czasie użytkowania kuleczki. Wybierajcie po prostu włóczkę miłą w dotyku. Nie polecam na początek, żadnych domieszek moheru, włóczek z włoskami, bo ciężko pruć.

Na pierwsze projekty trzeba wybierać włóczkę średniej grubości. Gdy kupujemy włóczkę oprócz jej składu sprawdzamy na etykietce także metraż. Średnio gruba włóczka to taka, która w 100 gramach będzie miała od 150 do 250 metrów. Taka będzie nam potrzebna do pierwszych projektów, które będziemy razem wykonywać w ramach "Szkoły na druty".

Jeśli kupujemy w lokalnej pasmanterii mamy też okazję sprawdzić skręt włóczki, czym lepiej skręcona tym łatwiej się robi na drutach, bo się nie rozwarstwia. 



Do moich ulubionych włóczek należą Lanagold Batik firmy Alize (mieszanka akrylu i wełny, dość sprężysta - robiłam z niej czapkę dla Judyty, tyle, że fotki nie zapodałam), wycofana już z produkcji co bardzo mnie smuci włóczka First Class Rozzetti (mieszanka mikrofibry i wełny), Everyday Himalaya (100% akryl) , z firmy Himalaya lubię też Padisah (troszkę grubsza mieszanka wełny i akrylu) oraz Detroit firmy Red Heart. 

Zapraszam na jutro na podstawy robienia na drutach. Nauczymy się robić najprostsze mitenki, czyli rękawiczki bez palców.

piątek, 31 stycznia 2014

Zimowy sweter

Nie znoszę zimy, a szczególnie mroźnej (-15 w dzień), wietrznej (tak, że odczuwalna temperatura jest ponad -20). Wychodzę z domu tylko jeśli muszę, a dzieciom to nawet nie proponuję wyściubienia nosa za drzwi. I tak mija I tydzień ferii zimowych.  Tak więc w duchu zaklinam pogodę by od 10 lutego (czyli dnia mojego powrotu do pracy) mróz sobie poszedł tam gdzie jego miejsce (czyli na biegun północny), ew. może odrobinę śniegu napadać. Wiem, że luty to wg starych powiedzeń najsroższy miesiąc zimowy, ale jak dla mnie to mogłaby już się zacząć wiosna. 

Tym bardziej poświęciłam się wczoraj robiąc zdjęcia na podwórku w sweterku. Od razu napiszę, że to nie jest sweter do ukrywania mankamentów urody, a do osłaniania przed wrogiem (czyt. mrozem)  tylnych flanków. 


Robiłam metodą od góry z dodawaniem od razu oczek na rękawy i dlatego główki rękawów są trochę za szerokie. Pobawiłam się trochę robiąc tzw. zaszewki pionowe na biuście. Robiłam go na okrągło bez zszywania, ale chciałam zrobić imitację szwów, więc z każdego boku zrobiłam po 2 oczka lewe i tak samo na rękawach. Wykończyłam moim ulubionym ściegiem. 


Ramiona zbyt opadają, może dekolt powinien być ciut mniejszy, ale w tym wypadku muszę po prostu spruć pliskę pod szyją i ją poprawić. Jednak tak ładnie ukryłam niteczkę, że szkoda mi było masakrować pliskę. Jednak dzięki zdjęciom przekonałam się, że muszę to zrobić. Wtedy też może nie będą tak bardzo się rzucały w oczy bufiaste rękawy.


Włóczka: Yarn Art Everest, 200g / 320m  2 i pół motka (z reszty zrobiłam podpórkę pod Kindla)
Druty: 5.00mm i 4.5mm
Wzór: z głowy

Zimno, brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr




Przy okazji opowiem wam perwersyjny kawał:

Seks-telefon:

- ...ooooo, taaaaak... zdejmuję teraz skarpetkę... teraz druuugą... aaa... teraz trzeeecią...


- No żesz k***a..., dziewczyno, tyś z Czarnobyla...?!


- Nie. Z Suwałk.





środa, 29 stycznia 2014

Wspólne dzierganie i czytanie 10

*Jedną z największych moich pasji jest robienie na drutach. Próbuję to połączyć z przyjemnością czytania. Co tydzień będę zamieszczała jedno zdjęcie przedstawiające moją aktualną robótkę (robótki) i czytaną książkę.
Bardzo też lubię zaglądać na wasz blogi, by dowiedzieć się nad czym aktualnie pracujecie i co czytacie. Podzielicie się ze mną swoimi pasjami.
Zapraszam w każdą środę na wspólne dzierganie i czytanie.*


W tym tygodniu czytam "1Q84" Murakamiego, właściwie zostało mi jakieś 20 stron 3 tomu. Nie mogłam się oderwać od czytania / słuchania, szczególnie pierwszego tomu, później napięcie związane z przymusem przeczytania stopniowo malało, ale wciąż ciekawi mnie zakończenie. 

Udało mi się skończyć zimowy sweter, ten w paski (zdjęcie mam nadzieję jutro), ten z wrabianym wzorem musi jeszcze trochę poczekać na rękawy.
Zrobiłam trochę chusty w paski, ale wciąż jeszcze myślę nad zakończeniem i na razie myślenie zostawiłam na później.
Zaczęłam też mitenki do kompletu "prezentowego". 
I udało mi się też wydziergać piramidę do opierania mojego Kindla z resztek włóczki swetrowej. 




A wy co porabiacie w tym tygodniu? Co czytacie, dziergacie, szydełkujecie, szyjecie, kraftujecie?




środa, 22 stycznia 2014

Wspólne dzierganie i czytanie 9

*Jedną z największych moich pasji jest robienie na drutach. Próbuję to połączyć z przyjemnością czytania. Co tydzień będę zamieszczała jedno zdjęcie przedstawiające moją aktualną robótkę (robótki) i czytaną książkę.
Bardzo też lubię zaglądać na wasz blogi, by dowiedzieć się nad czym aktualnie pracujecie i co czytacie. Podzielicie się ze mną swoimi pasjami.
Zapraszam w każdą środę na wspólne dzierganie i czytanie.*


Dopiero w tym tygodniu skończyłam czytać Norwegian Wood Murakamiego oraz słuchać audiobooka Droga do szczęścia Yates'a. 
Obie mi się podobały. Zresztą jeśli jestem w stanie dokończyć książkę to znaczy, że mi się podoba, jeśli dochodzę do niemal połowy i to z trudem, a potem rzucam książkę na półkę znaczy, że mi się nie podoba. I chyba łyknęłam haczyk i sięgnęłam po następną powieść Murakamiego. Korzystając z wyprzedaży w Empiku kupiłam 2 część 1Q84 (audiobook), a pierwszą część mam w formie elektronicznej i właśnie 1 część zaczęłam czytać. Już po kilkunastu stronach czuję się wciągnięta, zaintrygowana. 

 A na drutach też dużo się dzieję. W sobotę w nocy skończyłam "body" w moim dwukolorowym swetrze. Wg wzoru powinnam była wydziergać najpierw rękawy i połączyć je z korpusem i dopiero potem robić kolorowy karczek. Ale tak nie mogłam się doczekać dwukolorowego dziergania, że rękawy zostawiłam na później. W niedzielę nie mogłam usiąść do drutów do późnego wieczora, a wieczorem naszła mnie chęć na realizację nowego pomysłu, nowej chusty i tak o to nabrałam na druty ponad 200 oczek. Tym razem wypróbowuję druty kołeczki - nie robiłam na takich od lat. 
W poniedziałek odwiedziła mnie Wiola i pokazała sweterek jaki robi i że ma mieć tył dłuższy, przód krótszy. Dopiero wczoraj rano przypomniało mi się, że ja mam taki sweterek, tzn. mam go na drutach. Robiony od góry, dość grubą nitką i pstrokatą, więc wzór prosty. Wyciągnęłam i oczywiście znowu następna rzecz mnie wciągnęła. Rano miałam jakieś 10 cm od góry, a dzisiaj doszłam już do pasa. Nawet mi się podoba. Cały czas tylko myślę czy robić taki dół krótszy - dłuższy i jak długi ma być i jak wykończyć pod szyją. I dlatego tak szybko idzie pomimo iż gładkie prawe to nie mój konik. 

A Was co zajmuje w tym tygodniu? Druty, szydełkowanie, szycie, haftowanie? Zapraszam na 







 

środa, 15 stycznia 2014

Wspólne dzierganie i czytanie 8

*Jedną z największych moich pasji jest robienie na drutach. Próbuję to połączyć z przyjemnością czytania. Co tydzień będę zamieszczała jedno zdjęcie przedstawiające moją aktualną robótkę (robótki) i czytaną książkę.
Bardzo też lubię zaglądać na wasz blogi, by dowiedzieć się nad czym aktualnie pracujecie i co czytacie. Podzielicie się ze mną swoimi pasjami.
Zapraszam w każdą środę na wspólne dzierganie i czytanie.*





Pada śnieg.
Obiecałam córce basen.
Jak to jest, że ciągle żyję w "niedoczasie"?
Tak więc krótko.

Na drutach sweterek z Dropsa z moimi modyfikacjami. Na razie nie wiele widać, większa część zrobiłam w sobotę, potem parę rządków w niedziele, próbowałam wprowadzić większe modyfikacje, w rezultacie musiałam spruć z 5cm. Być może doszłabym już do karczku z wrabianym wzorem, ale w między czasie wepchnęło się wyzwanie Modular one-a-day 2014 challenge, czyli 1 motyw dziennie w 2014, a że było to 12 już stycznia to mam trochę do nadrobienia i zaczęłam dziergać "african flowers". Od dawna bardzo mi się podobają i pomyślałam, że nie zrobię sobie dużej krzywdy jeśli będę robiła 1 dziennie. Kwiatki oczywiście w cukierkowych kolorach, może na narzutę dla Judyty. Wiem, wiem, większość moich szydełkowych projektów z elementów kończy w pudle, ale może tym razem będzie inaczej. 

A ponieważ zależy mi na sweterku i brakuje czasu przez to na czytanie, postanowiłam przerzucić się na audiobooka. Słucham "Drogi do szczęścia" Richarda Yatesa i coraz bardziej mnie wciąga. Kiedyś czytałam Miasteczko Cold Spring harbor i trochę mnie irytowała sposób narracji. Tutaj jest taki sam, dokładny, powolny, skupiający się przede wszystkim na uczuciach, emocjach, podkreśla negatywne aspekty życia, wywleka z ludzi to co w nich jest najgorsze. To nie znaczy, że robi z nich bestie, każe im zabijać, kraść, czy coś w tym stylu. Portretuje po prostu męża i żonę pokazując głównie to co męża drażni w żonie i na odwrót, ich niezadowolenie ze wspólnego życia, rozczarowanie codziennością. Para o której czytam aktualnie planuje przeprowadzkę do Europy, ciekawa jestem jak się to rozwinie. 

"Droga do szczęścia" została zekranizowana, a główne role grają Leonardo DiCaprio oraz Kate Winslet. I chociaż film leciał w tym tygodniu na TVN7 to postanowiłam zaczekać z oglądaniem do czasu gdy "przeczytam" całą książkę.

PS. Zapomniałam. Miałam na zdjęciu uwiecznić lekturę Judyty. Chyba jednak będę musiała zrobić to następnym razem.

Zapraszam serdecznie na 






wtorek, 14 stycznia 2014

Ktoś chętny?

Na przetestowanie moich wzorków?

Jestem trochę do tyłu, ale poszukuję wciąż osób, które chciałyby przetestować ten komplet:


Trochę mi zajęło odtwarzanie tego wzoru, ale mam nadzieję, że w końcu jest gotowy.

A może ktoś chętny na wydzierganie prezentowego kompletu?


Jeśli macie ochotę to piszcie najlepiej na makneta @ gmail.com

A tak w ogóle to bloger zaczyna mnie wnerwiać. Ciągle albo nie mogę się dostać od zaplecza do bloga, bo widnieje komunikat: Ups, błąd- czy coś w ten deseń, albo nie mogę opublikować postu, bo też jakieś błędy się pojawiają. A jak już opublikuję to nie jest widoczny w czytnikach. Ale co tam nie będę psuć sobie humoru takimi drobiazgami.

Dobranoc i do jutra przy książce i robótce!!!